http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska baza pod ogniem talibów

Marcin Górka
2010-06-07, ostatnia aktualizacja 2010-06-07 19:00

Żołnierz amerykański w polu maku, Kandahar, Afganistan
Żołnierz amerykański w polu maku, Kandahar, Afganistan
Fot. Julie Jacobson AP

Czworo Polaków odniosło obrażenia w ostrzale rakietowym głównej polskiej bazy Ghazni w Afganistanie.

Talibowie po raz kolejny chcieli pokazać, że wojsko nie panuje nawet nad stolicą prowincji Ghazni, w pobliżu którego jest główna polska baza w Afganistanie z dowództwem naszego kontyngentu. Talibowie odpalili rakiety z wyrzutni wyprodukowanej chałupniczym sposobem. Tym razem z powodzeniem. - Lekko ranne zostały cztery osoby, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Poszkodowani wkrótce powrócą do służby - mówi por. Sebastian Kostecki, rzecznik dowódcy PKW Afganistan.

Ranni zostali opatrzeni, obrażenia były na tyle lekkie, że wystarczyło założenie zwykłych opatrunków, za kilka dni będą znów w składzie kontyngentu. Wojsko nie zdradza nazwisk rannych. - Prosili, by ich nie nie podawać, nie chcieli nawet, by informować rodziny o wypadku - mówi rzecznik.

Jego zdaniem talibowie nie kontrolują okolic polskiej bazy. - To był co prawda kolejny ostrzał, ale jednak incydent. Wykonujemy szereg działań, które uniemożliwiają przeciwnikowi ataki. A po tym ataku żołnierze zatrzymali czterech mężczyzn, którzy najprawdopodobniej przeprowadzili ostrzał. Ci ludzie zostali więc już wyeliminowani. Było to o tyle łatwe, że bazę Ghazni otacza otwarty teren, w którym praktycznie nie ma się gdzie ukryć - powiedział por. Kostecki.

Jak zwykle w lecie w prowincji Ghazni jest dużo ataków talibów, którzy podkładają miny-pułapki i ostrzeliwują nasze patrole. Jednak polscy żołnierze dysponują coraz lepszym sprzętem rozpoznania, m.in. samolotami bezzałogowymi, i mogą skuteczniej śledzić działania talibów. W ostatnim czasie nasi objęli też nowe bazy, co sprawiło, że talibowie mają coraz mniej bezpiecznych miejsc. Dzięki temu polski kontyngent od dłuższego czasu obywa się bez strat w ludziach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':