http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Asseco dokończy informatyzację ZUS. Bez przetargu

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
2010-06-05, ostatnia aktualizacja 2010-06-05 01:03

Po 13 latach kończy się umowa wszech czasów na informatyzację ZUS z Asseco. ZUS zna już firmę, która będzie ją dalej informatyzować. To... Asseco. Decyzję podjęto w ubiegłym tygodniu. Bez przetargu

Szczeciński oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Szczeciński oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Przeczytaj rozmowę z prezesem Zakładu Zbigniewem Derdziukiem.


Kontrakt na komputeryzację ZUS - informatyczna umowa, jakiej w Polsce jeszcze nie było - wygasa 10 października. W ciągu ostatnich 13 lat poszło na niego 3 mld zł. Lwią część z tego zainkasowało Asseco (dawny Prokom) oraz dostawcy sprzętu IBM, HP, Cisco, Siemens i Unizeto.

Jeszcze kilka miesięcy temu zarząd ZUS mówił, że decyzję, czy można bez szkody dla systemu zerwać umowę z Asseco i na przykład rozpisać nowy przetarg - podejmie po specjalnym audycie systemu. Miała go przeprowadzić firma doradcza. Przetarg na audyt od kilku miesięcy nie może się jednak zakończyć.

Startuje w nim pięć firm: firmy doradcze oraz konsorcjum, którego głównym rozgrywającym jest Comarch. Ten ostatni składa protesty, uniemożliwiając zakończenie przetargu. - Zrobił to już trzy razy - opowiada prezes ZUS Zbigniew Derdziuk.

Co informatyczna firma Comarch robi w przetargu dla firm doradczych? - O to trzeba by było zapytać Comarch - twierdzi Derdziuk.

I dodaje, że Comarch nie ma doświadczenia, jeśli chodzi o audyty. Comarch broni się, że "uczestniczył wielokrotnie w tego typu postępowaniach". "Gazeta" trzykrotnie prosiła firmę o podanie przykładów takich zleceń. Bezskutecznie.

Audytu więc nie ma. Co na to ZUS? Audyt zrobił... sam. - Nie możemy już czekać. Musieliśmy wdrożyć rozwiązania alternatywne - twierdzi Derdziuk.

ZUS postanowił, że nie będzie przetargu na dokończenie systemu informatycznego. Umowa na dokończenie KSI (tak fachowo nazywa się ten system) zostanie podpisana z Asseco w trybie z wolnej ręki na kolejne trzy lata!

Na mocy nowej umowy rzeszowska spółka miałaby m.in.

•  dokończyć budowę systemu wypłacania emerytur i zasiłków;

•  dokończyć budowę systemu odpowiedzialnego za przechowywanie danych o 1,3 bln zł odkładanych przez Polaków na emeryturę;

•  przygotować KSI do przyjęcia danych 7 mln emerytów i rencistów (dziś są tam tylko emerytury osób, które objęła reforma z 1999 r.).

Ile na nowej umowie zarobi Asseco? Prezes ZUS tłumaczy nam, że jeszcze nie ustalono. I przekonuje, że dalsza współpraca z Asseco to jedyne możliwe wyjście. - Wcześniejsze decyzje określiły sposób rozwoju informatyki w ZUS - twierdzi Derdziuk.

- ZUS jest dziś zdany na łaskę Asseco. Zakład może zdecydować jedynie, z której strony umowy się podpisać - mówi nam jeden z informatyków, który przez lata pracował przy tym systemie.

Według niego nikt poza Asseco nie wie, jak zarządzać KSI. Jeśli ZUS oddałby dziś opiekę nad systemem innej firmie, to ta potrzebowałaby około roku, by faktycznie zacząć pracę. Przez ten czas nad systemem nie panowałby nikt - dodaje

Co na to wszystko Asseco?

Spółka twierdzi, że rozmowy, które prowadzi z ZUS, są "naturalne" i mają na celu "zabezpieczenie ciągłości działania systemu".

W połowie maja Adam Góral, prezes Asseco, w wywiadzie dla "Gazety" mówił tak:

- Jeśli dojdzie do tego, że odbierze się nam prawo do dalszej współpracy z ZUS, to na pewno nie będzie to zgodne z interesem Zakładu i państwa, na pewno natomiast będzie wysoko ryzykowne. Zadaję więc pytanie: Dlaczego takie ryzyko ponosić?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 54 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy