http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Japonia znowu bez premiera

bw
2010-06-04, ostatnia aktualizacja 2010-06-04 07:28

Yukio Hatoyama, lider Partii Demokratycznej
Yukio Hatoyama, lider Partii Demokratycznej
Fot. ISSEI KATO REUTERS

Kolejny już w ostatnich latach kryzys polityczny może poważnie osłabić pozycję Japonii nie tylko w Azji.

SERWISY
Po zaledwie ośmiu miesiącach w środę podał się do dymisji kontrowersyjny premier Japonii Yukio Hatoyama.

Cieszył się początkowo wielką popularnością, bo jego utworzona zaledwie 12 lat temu partia obiecywała odsunięcie od władzy rządzących od dziesięcioleci skostniałych i skorumpowanych ugrupowań. Jego notowania dramatycznie zaczęły jednak spadać, gdy Demokraci sami padli ofiarą skandalu finansowego, a premier nie potrafił wypełnić najważniejszych obietnic, przede wszystkim usunięcia z Okinawy amerykańskiej bazy wojskowej i budowy nowej sieci autostrad. - Okazał się bogatym dzieciakiem bez doświadczenia i zdolności przywódczych - tak krótkie rządy 63-letniego inżyniera Hatoyamy ocenił w rozmowie z agencją AP Tetsuro Kato, politolog z Uniwersytetu Hitotsubashi w Tokio.

Podając się do dymisji, Hatoyama próbuje ratować szanse swej partii na pozostanie u władzy po wyborach do izby wyższej parlamentu (odbędą się w przyszłym miesiącu), wywołując zarazem kolejny poważny kryzys polityczny - jest bowiem czwartym w ostatnich czterech latach premierem odchodzącym przedwcześnie ze stanowiska.

Eksperci obawiają się, że chaos na szczytach władzy pogrąża Japonię, gdy zmagający się z recesją kraj potrzebuje zdecydowanego przywódcy. Na dodatek Tokio przechodzi poważny kryzys w stosunkach z USA (dotychczas główny sojusznik) i potrzebuje nowej wizji polityki zagranicznej.

Wraz z Hatoyamą odszedł wiceszef Partii Demokratycznej Ichiro Ozawa, uważany za polityka, który z cienia kierował pracami rządu (media nazywały go "szogunem z cienia"). W tej sytuacji nowym sekretarzem generalnym największej partii Japonii, a więc i szefem rządu, prawdopodobnie już w piątek zostanie minister finansów Naoto Kan, numer dwa w rządzie Hatoyamy.

63-letni Kan jest niezwykle popularny. Przed dekadą jako minister zdrowia ujawnił skandal związany z krwią zakażoną wirusem HIV. Jako minister finansów opowiadał się za ograniczeniem wydatków budżetowych i zwiększeniem podatków, by ograniczyć dług publiczny sięgający już 200 proc. PKB.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':