http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Atak na Flotyllę Wolności

Marta Urzędowska, mz
2010-06-01, ostatnia aktualizacja 2010-06-01 08:04

Turecki statek
Turecki statek "Mavi Marmara" z pierwszej "Flotylli Wolności".
Fot. STRINGER/TURKEY REUTERS

Izraelscy komandosi zastrzelili co najmniej dziewięciu aktywistów z konwoju płynącego z pomocą humanitarną do palestyńskiej Strefy Gazy

GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY

480 osób, znajdujących się na pokładzie statków płynących w konwoju z pomocą dla Strefy Gazy, zatrzymano, a 48 jest obecnie wydalanych z Izraela do swoich krajów pochodzenia - poinformowało dziś izraelskie radio publiczne - czytaj więcej.



- Nie spodziewaliśmy się ataku, nie przyszło nam do głowy, że dojdzie do rozlewu krwi - mówi Greta Berlin z organizacji Free Gaza (Uwolnić Gazę). To ta organizacja utworzyła Flotyllę Wolności, czyli konwój sześciu statków z Irlandii, Turcji i Grecji. Na pokładzie byli głównie Europejczycy, m.in. laureatka pokojowego Nobla Mairead Corrigan-Maguire z Irlandii Północnej i szwedzki pisarz Henning Mankell, autor kryminałów o komisarzu Wallanderze.

W niedzielę rano statki wyruszyły z Cypru. Przed północą ok. 130 km od Gazy - jeszcze na wodach międzynarodowych - konwój otoczyły izraelskie ścigacze. Nad ranem komandosi dokonali abordażu na największy ze statków - "Marvi Marmara" pod banderą turecką, który wiózł kilkuset pasażerów, żywność, sprzęt medyczny i materiały budowlane. Od tego momentu wersje Izraelczyków i pasażerów są różne.

- W operacji uczestniczyły trzy wojskowe śmigłowce i kilka łodzi z komandosami - opowiada jeden z żołnierzy. - Gdy weszliśmy na pokład, rzucili się na nas z metalowymi prętami i nożami, potem ktoś zaczął strzelać z dolnego pokładu. Odebrali nam hełmy i broń.

Na potwierdzenie tych słów armia izraelska opublikowała film z abordażu nagrywany z helikoptera. Widać na nim, że żołnierze są atakowani natychmiast po wylądowaniu na pokładzie.



Ze szczątkowych - z powodu izraelskiej blokady łączności - relacji uczestników Flotylli wynika natomiast, że żołnierze strzelali do nich jeszcze zanim stanęli na pokładzie. Wieczorem armia Izraela, że zginęło dziewięć osób. Są też ranni, wśród nich siedmiu żołnierzy.

Na filmie nagranym przez reportera tureckiej telewizji widać izraelskich żołnierzy chodzących po statku; przez chwilę - bijatykę z pasażerami. Na podłodze leżą ranni, kobieta niesie zakrwawione nosze. Inne krótkie nagranie telewizji Al-Dżazira jest gwałtownie przerwane hebrajskim: "Zamknąć się!".

- Jest nam przykro z powodu ofiar, ale winni są organizatorzy tej prowokacji - mówił minister obrony Izraela Ehud Barak.

- To kłamstwo. Trudno sobie wyobrazić, że wiozący pomoc cywile czekali, by ostrzelać uzbrojonych po zęby żołnierzy - oburza się Greta Berlin.

- Nie możemy skontaktować się z pasażerami, nie wiemy, co dzieje się z rannymi, bo Izrael od rana blokuje łączność. Według informacji konsulatu polskiego w Tel Awiwie pasażerów statków, w tym jedną Polkę, przewieziono do aresztu w Be'er Szewie - mówi nam Aneta Jerska, rzeczniczka Free Gaza w Polsce. Statki zostały odeskortowane albo do Aszdodu, albo Hajfy.

Izrael od kilku dni zapowiadał, że nie wpuści Flotylli do Strefy Gazy zamieszkanej przez 1,5 mln Palestyńczyków. Przed trzema laty wraz z Egiptem wprowadził blokadę Strefy rządzonej przez radykałów z Hamasu. To stamtąd na izraelskie osiedla są wystrzeliwane prymitywne rakiety.

Rząd w Jerozolimie oferował rozładowanie statków Flotylli w jednym z izraelskich portów i dostarczenie towarów ciężarówkami. Jednocześnie izraelscy wojskowi nie ukrywali, że komandosi ćwiczą abordaż.

Krwawa akcja komandosów będzie wielkim problemem politycznym dla prawicowego rządu Beniamina Netanjahu. Z całego świata płyną wyrazy oburzenia izraelską brutalnością. - Jestem głęboko wstrząśnięty tragicznymi skutkami operacji - mówił szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner. UE domaga się szczegółowego śledztwa, a USA wyraziły "głęboki żal".

Wściekła jest Turcja - jedyne muzułmańskie państwo blisko współpracujące z Izraelem. W Stambule tysiące ludzi wyszły na ulice, a premier Recep Tayyip Erdogan potępił izraelski "terroryzm państwowy". Przywódcy państw arabskich przestrzegają przed nową wojną na Bliskim Wschodzie.





Świat wściekły na Izrael

- Domagamy się szczegółowego śledztwa w sprawie tej tragedii, wzywamy też do natychmiastowego otwarcia Strefy Gazy i dopuszczenia do niej pomocy humanitarnej, towarów i osób - oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 70 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':