http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polityka ruszyła z miejsca

Mirosław Czech
2010-05-29, ostatnia aktualizacja 2010-05-29 20:54

Jarosław Kaczyński odwiedził Podhale. Zakopane, plac Zwycięstwa, 29 maja
Jarosław Kaczyński odwiedził Podhale. Zakopane, plac Zwycięstwa, 29 maja
Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński rozpoczął marsz po władzę. W Zakopanem zakończył żałobę po stracie brata, określił strategię polityczną swej formacji i wyznaczył cele działania. Wybory prezydenckie chce wygrać, lecz nie jest to warunek niezbędny. Na scenie politycznej pozostanie również w przypadku porażki.

Mirosław Czech
Fot. Pawel Kiszkiel / AG
Mirosław Czech
GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY
Katastrofa smoleńska oraz sposób jej przeżywania przez radykalną prawicę i Kościół zapewniły mu długoletnie przywództwo obozu narodowo-katolicko-konserwatywnego.

Dzięki temu ma komfort. Może zająć się tym co lubi najbardziej - projektowaniem scenariuszy na kilka kroków naprzód i otwieraniem przed swoją formacją wielu opcji.

Zmiana wizerunku Kaczyńskiego nie jest zabiegiem marketingowym, obliczonym na pozyskanie wyborców politycznego centrum. Byłby to zabieg skazany na niepowodzenie, bo liberalnie nastawione wielkie miasta i młode pokolenie wciąż nie widzą w nim bohatera własnej bajki.

Zmiana jest ofertą złożoną PSL i SLD. Na okoliczność pozyskania ich poparcia w ewentualnej drugiej turze wyborów prezydenckich, oraz konstruowania nowej większości w parlamencie. Tuż po elekcji prezydenta - z premierem Waldemarem Pawlakiem, lub po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych - z odmienionym premierem Kaczyńskim.

PiS dłużej nie chce być ugrupowaniem skrajnym, lecz pragnie zająć miejsce w środku sceny politycznej. Stąd słowa Kaczyńskiego o potrzebie zakończenia wojny polsko-polskiej, odejścia od doktrynerstwa w polityce gospodarczej, równego dzielenia efektów rozwoju, oraz normalizacji stosunków z wielkimi sąsiadami - Niemcami i Rosją.

Paryż wart jest mszy. Kaczyński jest pragmatykiem co się zowie - bez żalu pożegnał IV RP i projekt "uzdrawiania" Polski. Waldemar Pawlak, któremu coraz ciaśniej w koalicji z PO, oraz Grzegorz Napieralski, który bez tej oferty latami może czekać na wejście o rządu, mogą się skusić.

Na trzy tygodnie przed wyborami zrobiło się naprawdę interesująco. Polityka polska ruszyła z miejsca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    94 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':