http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gdy zmniejszą się składki do OFE, emeryturę podziel na trzy

Marcin Bojanowski, Maciej Bednarek
2010-05-29, ostatnia aktualizacja 2010-05-29 15:04

Jeśli ministrowie finansów i pracy przeforsują obniżkę składek do OFE, nasze emerytury za kilka lat będą głodowe - wynika z raportu Deloitte. Bez pomocy państwa z nich nie wyżyjemy

Bez dodatkowego oszczędzania emerytura będzie niska.
Gazeta Wyborcza
Bez dodatkowego oszczędzania emerytura będzie niska.
Szczeciński oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Szczeciński oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
SONDAŻ
Jak oceniasz obecny system emerytalny?

Jest dobry
Wymaga kilku poprawek
Jest zły
Nie interesuje mnie to

Każdy Polak odkłada jedną piątą pensji na emeryturę. Co miesiąc ok. 600 zł przy zarobkach 3 tys. zł. Dwie trzecie tych pieniędzy idzie do ZUS, reszta - 7,3 proc. pensji - do prywatnych otwartych funduszy emerytalnych. A OFE mają je pomnażać, inwestując np. na giełdzie i w obligacje. ZUS tego robić nie może.

Ten podział nie podoba się ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu i szefowej resortu pracy Jolancie Fedak. Chcą zmniejszyć składkę do OFE z 7,3 do 3 proc. pensji. Reszta zostałaby w ZUS. Ministrowie zgodnie przekonują, że dzięki temu przyszli emeryci zaoszczędzą na prowizjach płaconych funduszom i będą mieli wyższe emerytury.

Co innego wynika z raportu firmy doradczej Deloitte przygotowanego dla Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, do którego dotarła "Gazeta". Obniżka składki do OFE oznacza, że w przyszłości nasze świadczenia będą nawet trzy razy niższe niż dzisiaj. Dla porównania, jeśli wszystko zostanie po staremu, będą one dwukrotnie niższe od dzisiejszych.

Przykład? 36-letni dziś mężczyzna zarabiający 3 tys. zł po 40 latach pracy dostanie zaledwie 750 zł emerytury. Na jeszcze mniej może liczyć jego rówieśniczka, która z powodu niższego wieku emerytalnego pracuje o pięć lat krócej. Jej emerytura z ZUS i OFE nie przekroczy 600 zł.

- Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy - ostrzega prof. Krzysztof Rybiński z warszawskiej SGH. - Niech wezmą dzisiejsze emerytury i podzielą je przez trzy. To najlepiej pokaże skutki takiej decyzji.

- Ministrom nie chodzi o dobro emerytów, tylko o ratowanie finansów publicznych - przekonuje dr Filip Chybalski z Politechniki Łódzkiej. Jego zdaniem dzięki tej obniżce na kilka lat poprawi się sytuacja budżetowa, ale żadnego problemu nie rozwiążemy. - W pewnym momencie może się okazać, że państwu brakuje pieniędzy na wypłatę emerytur. Co wtedy powie emerytom? - pyta.

Wtóruje mu Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku: - To działanie na krótką metę. Za 5-10 lat sytuacja budżetu może się pogorszyć i kto wtedy wypłaci emerytury w obiecanej wysokości? Będzie je trzeba jeszcze obniżyć - ostrzega.

Zgody na obniżkę nie ma nawet w rządzie. Ostro sprzeciwia się jej minister skarbu Aleksander Grad i minister Michał Boni. Przeciw jest też Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego, która ostrzega, że to "decyzje podporządkowane bieżącym i krótkookresowym celom politycznym".

Na pomyśle ministrów suchej nitki nie zostawiają pracodawcy, a nawet krytykująca OFE "Solidarność". Alarmują, że jeśli te propozycje wejdą w życie, będziemy biedować na emeryturze. - To jest chore, że ministrowie taki scenariusz rozważają - denerwuje się Rybiński.

Nie zraża to Rostowskiego i Fedak. Na poniedziałek zaplanowali rozmowy ostatniej szansy, na które zaproszono Boniego i OFE. Jeśli nie dojdą do porozumienia, Fedak i tak przedstawi swoje propozycje Radzie Ministrów. - A tam wydarzyć się może wszystko, zwłaszcza że obniżkę popiera wicepremier Waldemar Pawlak - mówi "Gazecie" osoba z resortu finansów znająca kulisy rozmów.

- Cokolwiek się wydarzy, trzeba pamiętać, że emerytury i tak nie będą wysokie - mówi dr Chybalski. Co zrobić, żeby były wyższe? - Trzeba wydłużyć wiek emerytalny, a poza tym każdy musi dodatkowo odkładać na emeryturę - radzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 183 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    51 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':