http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pięć miesięcy pracy Sobali, odprawy za sześć

Agnieszka Kublik
2010-05-29, ostatnia aktualizacja 2010-05-29 11:33

Polskie Radio
Polskie Radio "Trójka"
Fot. Paweł Kozioł / AG

Przez pół roku odwołany szef "Trójki" Jacek Sobala będzie otrzymywał pensję. - Bo zajmował stanowisko dyrektorskie - tłumaczy rzecznik Polskiego Radia.

Jacek Sobala
Fot. Robert Kowalewski / AG
Jacek Sobala
Sobala w "Trójce" przepracował pięć miesięcy. Stracił funkcję dyrektora programu 3 w środę wieczorem. Etatu w Polskim Radiu jeszcze nie, bo jest na zwolnieniu lekarskim. Rzecznik radia Radosław Kazimierski mówi, że zarząd z wręczeniem mu zwolnienia czeka, aż skończy mu się zwolnienie. Wtedy Sobala będzie miał prawo do półrocznego wypowiedzenia: co miesiąc będzie otrzymywać miesięczną pensję, ok. 12 tys. zł. - To wynika z zakładowego układu pracy - wyjaśnia "Gazecie" rzecznik. - Sobala zajmował stanowisko dyrektorskie i ma prawo do sześciu miesięcy wypowiedzenia, czyli sześciu pensji. Rzecznik pytany, czy takie same umowy zarząd radia podpisał z innymi dyrektorami, nie potrafił odpowiedzieć. Sobala odmówił komentarza. Radio jest w tragicznej sytuacji finansowej z powodów spadku wpływów z abonamentu. Tym m.in. zarząd tłumaczy cięcia w wydatkach na chór i orkiestry radiowe.

Wcześniej, za rządów PiS, Sobala był dyrektorem radiowej "Jedynki". Ówczesny prezes radia Krzysztof Czabański okres wypowiedzenia wydłużył mu (i kilku innym dyrektorom, m.in. szefowi "Trójki" Krzysztofowi Skowrońskiemu) z sześciu do dziewięciu miesięcy. Czabański w rozmowie z "Gazetą" tłumaczył to tak: - Bo to najważniejsi ludzie radia. Sobala został wyrzucony z "Jedynki", gdy doszło do wojny wśród koalicjantów: LPR i Samoobrona zwalniały wtedy z radia ludzi PiS, w tym właśnie Sobalę. Teraz Sobala został odwołany z powodu przedłużającego się konfliktu w "Trójce". Spór wybuchł niemal od razu, gdy Sobala przyszedł do radia pod koniec 2009 r. Zraził do siebie zespół decyzjami programowymi (np. wprowadził nowy godzinny program, który oddał prawicowym publicystom). Wojciech Mann zarzucił mu, że chce z programu 3 zrobić "tubę propagandową PiS". W stacji powstał związek zawodowy (wstąpili do niego niemal wszyscy pracownicy "Trójki") i szybko zaczął się domagać odwołania Sobali. Zarząd nie ogłosi konkursu na nowego dyrektora, bo - jak mówi rzecznik Kazimierski: - Nie ma takiego obligu. Nie wiadomo, kiedy zostanie powołany nowy szef. Rzecznik ma nadzieję, że jeszcze w czerwcu, bo wtedy wchodzi w życie nowa ramówka.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 183 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':