W Sądzie Rejonowym Katowice-Wschód jest już tzw. zawezwanie do próby ugodowej. Posiedzenie sąd wyznaczył na koniec czerwca. Pan Henryk o terminie dowiedział się z "Gazety", bo prowadzenie tej sprawy powierzył adwokatom.
Zarówno
ABW, jak i prokuratura mogą się zgodzić na propozycje rodziny, ewentualnie mogą negocjować kwoty. Według naszych informacji propozycja brzmi: ok. 200 tys. zł zadośćuczynienia i miesięczna renta ok. 7 tys. zł. - Prawnicy tak to obliczyli po analizie dokumentów żony - wyjawia mąż Blidy. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, kolejnym krokiem jest pozew i regularny proces o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
- Z uwagą przyglądamy się tej sprawie i analizujemy jej aspekty prawne - informuje "Gazetę" rzecznik ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska. Prokuratura katowicka odmawia odpowiedzi, czy jest gotowa do ugody. - Stanowisko w tej sprawie przedstawimy na posiedzeniu sądu - mówi prok. Marta Zawada-Dybek.
Barbara Blida - posłanka kilku kadencji, minister budownictwa za rządów
SLD - zastrzeliła się w swoim domu 25 kwietnia 2007 r., gdy oficerowie ABW przyjechali ją zatrzymać do sprawy o korupcję (w tle była mafia węglowa). Zdaniem prokuratury miała w imieniu swojej przyjaciółki przekazać łapówkę prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej. Parę miesięcy po jej śmierci prokuratura z braku dowodów umorzyła sprawę prezesa, który miał dostać łapówkę. Potem sąd umorzył oskarżenie w sprawie mafii węglowej (nie jest prawomocne). Toczy się natomiast proces porucznika - za niedopełnienie obowiązków - kierującego akcją ABW u Blidów w kwietniu 2007 r.