Geje i lesbijki mieli całkowity zakaz służby w siłach zbrojnych
USA do 1993 r. Wówczas to prezydent Bill Clinton ustalił z armią i prawicą w Kongresie kompromis zwany "Nie pytaj, nie mów". Oznaczał on, że geje mogą w armii służyć pod warunkiem, że się "nie afiszują" ze swą orientacją.
Ten zapis interpretowano jednak bardzo różnie. Zdarzały się donosy na to, co żołnierze robią w swym czasie prywatnym czy na urlopach. Za otwarty homoseksualizm w sumie przez 17 lat armia zwolniła 13 tys. osób. Niektórzy z nich byli wysokiej klasy trudnymi do zastąpienia specjalistami - pracę straciło m.in. 60 tłumaczy z arabskiego.
Działacze praw człowieka i aktywiści praw gejów od lat wzywali, by pozwolić homoseksualistom na otwartą obecność w siłach zbrojnych. Przeciwnicy, w tym większość wojskowych twierdzą, że doprowadzi to do konfliktów i chaosu.
W czwartek Izba Reprezentantów przegłosowała, że homoseksualiści będą mogli jawnie służyć w wojsku. Taką samą decyzję podjęła komisja obrony Senatu USA (głosowanie całego Senatu ma się odbyć za tydzień). I kongresmani, i senatorowie uznali jednak, że ich postanowienia wejdą jednak w życie dopiero, gdy zakończy swe prace specjalna komisja wojskowa powołana przez prezydenta Baracka Obamę - i kiedy uzna ona, że zniesienie ograniczeń dla gejów nie będzie dla armii niekorzystne.
Komisja ma zakończyć prace w grudniu. I Obama, i sekretarz obrony Robert Gates są za zniesieniem zakazu, ale szefowie rodzajów sił zbrojnych - armii lądowej, lotnictwa, marynarki i piechoty morskiej - w listach do Senatu prosili, by Kongres "nie popędzał" komisji wojskowej. Tę samą argumentację przedstawiają opozycyjni Republikanie.
Grupy gejów i lesbijek są ważną częścią koalicji wspierającej Demokratów. Wielu z nich przez ostatnie półtora roku krytykowało Obamę, że ten nie dość szybko realizuje, mimo obietnic wyborczych, ich postulaty zmierzające do równouprawnienia homoseksualistów, w tym wprowadzenia prawa ich otwartej służby w wojsku.
Według sondaży większość Amerykanów (od 57 do aż 78 proc.) popiera jawną służbę homoseksualistów w wojsku. Gdy to samo pytanie zadano jednak żołnierzom, 51 proc. było przeciw, a tylko 30 proc. - za.