http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pawlak: iPad pod strzechy

Aleksandra Pezda
2010-05-27, ostatnia aktualizacja 2010-05-27 13:03

Wizja wicepremiera Pawlaka: uczniowie z polskich miast i wsi kupują sobie na własną rękę w internecie "stare" iPady, a wikipedia zastępuje im każdy podręcznik.

"Każdy uczeń i student powinien mieć tablet, zamiast teczki" - głosi radośnie w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" wicepremier i kandydat na prezydenta Waldemar Pawlak. I dalej wywodzi, że "koszt takiego urządzenia nie jest duży", a "gdyby policzyć cenę podręczników do trzech klas gimnazjum, to mogłoby wyjść na to samo".

Szczera to prawda, panie premierze! Zwłaszcza, że w tym roku np. minister edukacji z pana rządu, zmusiła pierwszaków z gimnazjów do kupowania nowiutkich podręczników do każdego przedmiotu (komplet ok. 500 zł). Bo podręczniki miały się całkowicie zmienić, pod nowo opracowane w MEN szkolne programy. Tymczasem zmieniły się tylko kosmetycznie, a niektóre nawet wcale, za to kosztowały dziesięć razy tyle, co na rynku wtórnym.

Ale, ale - czy przypadkiem wicepremier zamierza teraz fundować uczniom iPady? Na pytanie dziennikarki "Rz" czy jeśli zostanie prezydentem, "każde dziecko będzie miało iPada?" Pawlak odpowiedział lakonicznie, ale obiecująco: "W ciągu jednej kadencji jest to możliwe. Razem wszystko jest możliwe".

To super przyszłościowa wizja! W porównaniu z tym, że premier Donald Tusk dwa lata temu obiecał każdemu gimnazjaliście tylko marnego laptopa. A potem przyszedł kryzys i teraz wszyscy w rządzie udają, że tematu nie było. Premier Pawlak też nie zająknął się o tym w wywiadzie dla "Rz".

W szkołach tymczasem starzeją się komputery w informatycznych pracowniach, używane zresztą do uczenia definicji klawiatury, a potem obsługi edytora tekstów. Czyli tego, co większość uczniów zna z domowych komputerów. Nauczyciele w większości nie są przygotowani do korzystania z internetu do nauczania każdego przedmiotu. Zresztą w szkole nie mają do komputerów po prostu dostępu.

Ale wizja jest. Jest też wyjście awaryjne. Wyczytałam je w innych słowach wicepremiera Pawlaka z tego samego wywiadu, w których radośnie wywodzi, że informatyzacja uczniów dopełni się szybciej, niż byśmy się spodziewali, ponieważ "młodzież jest dziś pierońsko zawzięta na takie nowinki". Zaobserwował to na przykładzie swoich synów, którzy "na szczęście radzą sobie bez dodatkowego finansowania, bo stary sprzęt sprzedają na serwisach aukcyjnych".

Tylko sobie to wyobraźmy: uczniowie z polskich miast i wsi, kupują sobie na własną rękę w internecie "stare" iPady i chodzą z nimi do szkoły. Robią "klik", a wikipedia zastępuje im każdy podręcznik.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':