http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kampania poszła do żłobka

Renata Grochal
2010-05-27, ostatnia aktualizacja 2010-05-27 07:12

Kandydat PO na prezydenta Bronisław Komorowski obiecuje ustawę o żłobkach rodzinnych. - To kampania. Mój projekt o żłobkach leży w sejmowej zamrażarce od dwóch lat - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego

Kandydatowi towarzyszyła żona Anna Komorowska
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Kandydatowi towarzyszyła żona Anna Komorowska
Spotkanie było okazją do zaprezentowania kolejnej części programu wyborczego Komorowskiego
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Spotkanie było okazją do zaprezentowania kolejnej części programu wyborczego...
SERWISY

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Wczoraj w Dniu Matki marszałek Sejmu i kandydat PO na prezydenta spotkał się w Grodzisku Mazowieckim z rodzinami wielodzietnymi. Zapowiedział, że w najbliższym czasie posłowie zajmą się m.in. projektem ustawy o żłobkach. Przestaną być traktowane jako zakłady opieki zdrowotnej, będzie je łatwiej otwierać.

- Chcemy postawić na żłobki rodzinne, prywatne - mówił Komorowski w Grodzisku. - Będą mogły być tworzone w mieszkaniach, państwo będzie wspierać je przez opłacanie składek ZUS za opiekunkę, którą będzie mogła być któraś z mam dzieci - dodał.

Posłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która pracowała nad ustawą, wyjaśnia "Gazecie", że rządowy projekt od dwóch lat był przygotowywany w Ministerstwie Pracy i jest w uzgodnieniach międzyresortowych. - Będzie w Sejmie przed wakacjami - zapewnia.

PiS: Byliśmy pierwsi

- Ręce mi opadły. Gdyby nie kampania wyborcza, powiedziałabym: Wreszcie! Bardzo cieszę się, że marszałek Komorowski poszedł po rozum do głowy i zajął się żłobkami - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy w rządzie PiS, a teraz szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego. - Ale on mówi jako kandydat na prezydenta, to kiełbasa wyborcza. Marszałek miał prawie dwa lata, żeby nadać numer projektowi PiS o żłobkach, który od sierpnia 2008 r. czeka w sejmowej zamrażarce - dodaje.

Sztabowcy marszałka Sejmu sami przyznali na stronie internetowej, że „ustawa żłobkowa jest oczkiem w głowie Joanny Kluzik-Rostkowskiej”. Ale też dodali: „Zapis o wyłączeniu żłobków z resortu zdrowia (warunek konieczny do tworzenia małych żłobków) był w ustawie wprowadzającej reformę zdrowia, którą zawetował prezydent Lech Kaczyński”.

- Ja zaczęłam pracę nad ustawą, minister pracy Jolanta Fedak z PSL ją kontynuowała, a na koniec przyszedł marszałek Komorowski i się tym pochwalił - komentuje Kluzik-Rostkowska.

- Projekt PiS nie miał kluczowego zapisu o wyłączeniu żłobków spod działania ZOZ-ów - mówi Kozłowska-Rajewicz. Kluzik-Rostkowska potwierdza, ale dodaje, że jej projekt uzupełnia się z projektem Ministerstwa Pracy.

Kozłowska-Rajewicz łagodzi: - Oba projekty będą rozpatrywane razem.

Co na to minister Fedak z PSL? - Nie jestem zazdrosna, jeśli ustawa marszałkowi się podoba, jest szansa, że zostanie szybko uchwalona - mówi "Gazecie"

Komorowska, pierwsza mama?

Do Grodziska przyjechała też Anna Komorowska. Po raz drugi pojawiła się w kampanii u boku męża (pierwszy raz podczas prezentacji komitetu honorowego). Komorowscy, którzy mają pięcioro dzieci, rozmawiali z rodzinami wielodzietnymi. Jednej z nich, której właśnie urodziły się czworaczki, podarowali chodziki.

Sztabowcy PO mówią "Gazecie", że żona marszałka włączy się teraz w jego kampanię. Na przełomie maja i czerwca ma wystąpić na spotkaniu ze środowiskami kobiecymi. - Pani Anna to ciepła, mądra kobieta z własnymi poglądami - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu PO. Jakimi? - Proszę uzbroić się w cierpliwość - dodaje.

- Z badań wynika, że Polacy bardziej ufają politykom, którzy mają żony i dzieci. Nasz kandydat ma, w przeciwieństwie do głównego rywala - mówi jeden z polityków PO.

Politolog Jarosław Flis odradza jednak nawiązywanie do braku żony u kandydata PiS. - Jest wielu wyborców, którzy nie mają rodzin, są samotni. Bardzo źle mogliby to odebrać - mówi.

Z drugiej strony Anna Komorowska - jego zdaniem - pomoże marszałkowi. - Występy z rodziną służą politykowi. Żony polityków angażują się w kampanie na całym świecie - tłumaczy Flis. - To, że Anna Komorowska pojawiła się u boku marszałka w Dniu Matki, potwierdza, że jej obecność w kampanii będzie rozgrywana na tę melodię. Komorowskiej na pewno bliżej do wizerunku Barbary Bush niż do stylu Nancy Reagan. Będzie raczej pierwszą mamą niż pierwszą damą - dodaje.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':