Protest zorganizował jeden z największych telewizyjnych związków zawodowych "Wizja", zrzeszający pracowników twórczych. Napis na koszulce "Jestem tu niepotrzebny" to aluzja do słów szefa Agencji Produkcji Telewizyjnej (APT) Andrzeja Jeziorka, który od czasu ogłoszenia zwolnień grupowych w spółce wzywa do siebie operatorów, montażystów, realizatorów i mówi im: "Jesteście tu niepotrzebni".
"Wizja" szacuje, że pracę może stracić większość, bo ponad 200, pracowników APT. - Telewizja bez twórców to będzie ewenement na skalę światową - mówią związkowcy "Wizji". - Na Woronicza w nowym ogromnym i drogim gmachu zostanie tylko administracja.
"Wizja" zapytała zarząd, jak w takiej sytuacji
TVP będzie produkować programy? "Czy zarząd podjął decyzję o rozwiązaniu APT oraz zawieraniu z firmami zewnętrznymi umów na obsługę realizacyjno-produkcyjną?" - napisali związkowcy do prezesa TVP Romualda Orła.
W środę na te pytania odpowiadał rzecznik spółki Stanisław Wojtera. Tłumaczył, że korzystanie z usług zewnętrznych firm stosowane jest w wielu krajach i służy obniżeniu kosztów. - A obniżenie kosztów jest w tej chwili dramatyczną potrzebą telewizji - powiedział Wojtera.
Ale związkowcy twierdzą, że wyprowadzenie produkcji na zewnątrz wcale nie oznacza oszczędności, a przeciwnie, bo firmy zewnętrzne na produkcji dla TVP zarabiają ogromne pieniądze.
Związkowcy wyrażają wotum nieufności wobec zarządu i rady nadzorczej. Bo ich zdaniem obecny zarząd, wybrany "z politycznego nadania", doprowadził do obniżenia wartości handlowej spółki oraz marginalizacji oddziałów regionalnych TVP. - W telewizji obniżane są standardy i dochodzi do łamania zasad etyki zawodowej przez grupę upolitycznionych dziennikarzy, przez co TVP traci niezależność i staje się tubą propagandową dwóch partii politycznych - napisali związkowcy do ministra skarbu Aleksandra Grada (właściciela spółki).
Rzecznik TVP nie odniósł się do tych zarzutów.