150-metrowy dom Nowickich jest ciągle pod wodą. Tylko dach widać. W ubiegłą środę, kiedy woda zaczęła wdzierać się do środka, wywieźli do rodziny w Tarnobrzegu
samochód. Na noc wrócili. W czwartek zalany był parter. Gdy strażacy podpłynęli pontonem, Wanda Nowicka kazała się ewakuować 21-letniemu Kamilowi, 16-letniej Sylwii i ich babci. Sama jeszcze do piątku próbowała na strych pownosić, co się dało.
- Od kilku dni śpimy u mojego najstarszego syna w Tarnobrzegu. Ale przecież do końca życia tam nie zostaniemy - ociera łzy Nowicka.
Chciała dopłynąć pontonem do domu we wtorek. Ponton się przedziurawił. Na pomoc przyszli policjanci. - Ale na koniec mnie spisali. Nie wiem, czy nie będę miała jakichś kłopotów - martwi się. - Ubrania, które udało mi się na strych powynosić, nie nadają się do chodzenia. Dom jest na pół pęknięty. Wszędzie kupa błota, potworny smród, pełno żab, komarów i dżdżownic. Chciałabym zacząć sprzątanie, ale nie da się jeszcze wejść.
Końca kłopotów nie widać. Nowicka dzieci wychowuje sama od kilku lat. Chciałaby wziąć kredyt na remont domu, ale chyba nie da rady. Po mężu, z którym rozstała się pięć lat temu, zostały niespłacone przez niego kredyty, o których nie wiedziała. A rachunek mieli wspólny. Co robić? Może jakiś prawnik pomoże?
- Może doradzi, jak ten problem rozwiązać - ma nadzieję kobieta. - Jestem na liście dłużników. Komornik chciał mi zająć wypłatę, ale mam minimalne wynagrodzenie, więc nie mógł. Zajął działkę budowlaną obok domu. Teraz też jest zalana.
To już tydzień powodzi. Nowicka spała przez ten czas może dwie godziny. - Sama się dziwię, że to jeszcze wytrzymuję. Przez całe życie wszystko odkładałam dla dzieci, żeby w jednej chwili to stracić.
Trześń to jedna z zalanych wsi w gminie Gorzyce (pow. tarnobrzeski). Pod wodą były też: Zalesie Gorzyckie, Orliska i Sokolniki. Pięć tysięcy ludzi. Woda wzięła im wszystko. Teraz opada, ale bardzo powoli.
Władze Gorzyc odbierają dziesiątki telefonów od samorządów z całego kraju. - Od Szczecina, po Przemyśl. Już ponad 30 gmin zaoferowało pomoc - twierdzi Marian Grzegorzek, wójt z Gorzyc.
Do końca tygodnia ma dotrzeć tir z darami z woj. zachodniopomorskiego. Pomagają organizacje pozarządowe, wolontariusze, również rzeszowski i częstochowski oddziały "Gazety". Teraz najbardziej potrzeba środków czystości i dezynfekcyjnych. - A także bielizny, butów, gumiaków, woderów, łopat, młotów, wiader, kombinezonów i masek - wylicza Łukasz Znojkowski z Centrum Wolontariatu w Stalowej Woli. To tu zbiera się stuosobowa grupa tych, którzy chcą pomagać w sprzątaniu zalanych domów.
Gmina Gorzyce uruchomiła specjalne konto, na które można wpłacać pieniądze na powodzian. Bank Spółdzielczy w Tarnobrzegu, oddział w Gorzycach, nr: 67943410122002105000180021. Dopisek na rachunku: "Powodzianie - gmina Gorzyce - Tarnobrzeskie".