http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Produkujesz iPhona? Podpisz, że się nie zabijesz

Maria Kruczkowska
2010-05-27, ostatnia aktualizacja 2010-05-27 08:46

Podczas protestu przed siedzibą Foxconn w Hong Kongu palono papierowe obrazki przedstawiające iPhone
Podczas protestu przed siedzibą Foxconn w Hong Kongu palono papierowe obrazki przedstawiające iPhone
Fot. BOBBY YIP REUTERS

Tajwański koncern Foxconn, producent iPhone'a, walczy z plagą samobójstw swoich pracowników. Zmusza się ich do podpisywania oświadczeń, że nie odbiorą sobie życia

Ojciec i siostra Ma Xiangqiana, który w styczniu wyskoczył z okna, pikietowali wczoraj przed fabryką Foxconna
Fot. STRINGER/CHINA REUTERS
Ojciec i siostra Ma Xiangqiana, który w styczniu wyskoczył z okna, pikietowali...
Pracownicy fabryki w Shenzhen
Fot. AP
Pracownicy fabryki w Shenzhen
Protestanci z kukłami symbolizującymi ofiary fabryki Foxconn
Fot. BOBBY YIP REUTERS
Protestanci z kukłami symbolizującymi ofiary fabryki Foxconn
SONDAŻ
Czy Apple jest współodpowiedzialny za te samobójstwa?

Nie, to nie ich sprawa co robi Foxconn
Tak, muszą znać metody swoich producentów
Nie mam zdania

Innym remedium na samobójstwa mają być siatki rozciągnięte wokół budynków firmy w chińskim Shenzen. Gdyby znajdowały się tam wcześniej, uratowałyby dziewięciu pracowników Foxconna, którzy wyskoczyli przez okna (dziesiąty zabił się w innej fabryce, dwóch desperatów udało się odratować). Koncern zaprzecza, jakoby przyczyną tej czarnej serii były nieludzkie warunki pracy. Innego zdania są związki zawodowe w Hongkongu, które wczoraj wezwały do bojkotu iPhone'ów. Znany z tajemniczości Foxconn przystąpił do kontrataku i zaprosił do swoich fabryk zagranicznych dziennikarzy, zapewniając, że pokaże im, co tylko będą chcieli. Firma walczy o dobre imię, bo ma wiele do stracenia. Skandal może zrazić konsumentów i zachodnich kontrahentów koncernu, w szczególności firmę Apple, która zamówiła u Foxconna najnowszy model iPada. Jest on już dostępny w USA, ale od piątku miał być sprzedawany na całym świecie. Teraz nie wiadomo, czy Apple zdecyduje się na globalną sprzedaż już teraz, kiedy wybuchł skandal z samobójstwami. - Chcemy, by robotnicy pracujący dla naszych podwykonawców, byli traktowani z szacunkiem i godnością - deklaruje amerykański potentat.

Prezes i założyciel Foxconn Terry Gou zaprzecza, by samobójstwa miały związek z wyzyskiem pracowników. Jego zdaniem powodem mogą być ich kłopoty osobiste. - Zrobię, co będę mógł, by ratować życie ludzkie - zapewnił i przeprosił za samobójstwa.

Na jego zlecenie firma zatrudniła 2 tys. psychiatrów i 2 tys. psychologów, którzy mają pomóc załodze radzić sobie z problemami, a wcześniej zapłaciła nawet mnichom buddyjskim, by wykonali rytuały wypędzania "złych duchów".

Ale to wszystko nic w porównaniu z oświadczeniami, które muszą podpisywać wszyscy pracownicy. Opublikował je dziennik "Southern Metropolis Daily". Sygnatariusz takiego oświadczenia obiecuje, że nie targnie się na swoje życie, "nie zrani się ani nie zrani poważnie nikogo innego", będzie informował przełożonych o wszelkich trudnościach i zezwala firmie na wysłanie go na leczenie, jeśli będzie wykazywać "odbiegający od normy stan fizyczny lub psychiczny".

Kanadyjski psychiatra Michael Phillips, główny specjalista ds. samobójstw w Chinach, wyjaśnia, że popełniają je tylko ludzie młodzi, poniżej 25. roku życia. Należą oni do pokolenia, które więcej oczekuje od życia i jest mniej odporne psychicznie niż ich rodzice. W fabrykach Foxconna w Shenzen zatrudnionych jest 400 tys. robotników produkujących dla takich firm jak: Apple, Dell, Hewlett Packard, Sony czy Nokia. Pracują sześć dni w tygodniu, zarabiając w przeliczeniu blisko tysiąc złotych. Jak na warunki chińskie to dobra płaca, ale żeby ją dostać, trzeba wypracować 30 dodatkowych godzin tygodniowo.

Dziennikarze, którzy widzieli fabrykę Foxconn w Shenzhen, są zaskoczeni jej rozmachem. To nie tylko fabryka, ale i hotele robotnicze, ulice handlowe, kafejki internetowe i banki. Jest nawet klinika akupunktury. Nie przystaje do zachodniego wyobrażenia o chińskiej fabryce - robotnicy Foxconna są ubezpieczeni, mają tanie stołówki i obiekty sportowe. Nie korzystają z nich jednak, bo po pracy są zbyt zmęczeni. Pod koniec dnia nie mają siły się odezwać do współmieszkańców. Po chwili przed komputerem w milczeniu idą spać. Mówią, że nie wytrzymują długich zmian, w czasie których nie wolno im się odzywać, wojskowego drylu i obelg nadzoru. - Czuję się jak maszyna - mówi pracownik zagadnięty przez reportera, który szwendał się po zakładzie.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 43 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':