http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

In vitro czy komunia - spór w Kościele

Katarzyna Wiśniewska
2010-05-26, ostatnia aktualizacja 2010-05-25 20:14

Albo in vitro albo komunia? - To wchodzenie w cudze sumienie - mówi ks. prof. Remigiusz Sobański, znawca prawa kanonicznego


Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
SONDAŻ
Czy dojdzie do rozłamu w Kościele?

Tak
Nie

W Kościele trwa spór o ubiegłotygodniowe oświadczenie Rady Episkopatu ds. Rodziny (wchodzą do niej biskupi, księża i świeccy). Rada uznała, że kto stosuje lub wykonuje zapłodnienie in vitro i popierający metodę politycy, nie mogą przystępować do komunii.

Napisały o tym "Gazeta" i "Nasz Dziennik". Halina Bortnowska, filozof, szefowa Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, komentowała, że oświadczenie to "rodzaj lobbingu". Bo Rada wyraziła też "niepokój" z powodu odrzucenia przez Sejm radykalnego projektu ustawy "Contra in vitro", który przewidywał więzienie dla lekarzy za przeprowadzenie sztucznego zapłodnienia.

Na oświadczenie Rady zareagował kilka dni później ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier z Zespołu Ekspertów Episkopatu ds. Bioetycznych. - Komunikat Rady ocenić można wyłącznie jako pogląd jej członków i apel do sumień wiernych, a nie jako deklarację doktrynalną - powiedział po kilku dniach. I dodał, że skoro żaden przepis kościelny nie mówi o ekskomunice za in vitro, to "nie możemy nic takiego ogłaszać".

Ale Rada ds. Rodziny ma w Episkopacie obrońców. - Do walki z przypomnieniem Rady tradycyjnie zostały zaangażowane dyżurne autorytety, które przywoływane są często wtedy, kiedy trzeba zaatakować Kościół, jego naukę - stwierdził we wczorajszym "Naszym Dzienniku" bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki.

We wywiadzie nazwisko ks. Longchampsa de Beriera nie pada, ale dziennikarka "NDz" cytuje jego opinię. - To nieprawda, że nie ma na ten temat [in vitro] dokumentów. Stanowisko Kościoła jest w tej sprawie jasne - twierdzi bp Dec. I dodaje: - Ktoś, kto uparcie trwa przy metodzie in vitro, przy jej propagowaniu, popełnia grzech ciężki, a tym samym - zgodnie z prawem katolickim - nie może przystępować do komunii świętej - mówi hierarcha. Idzie jeszcze dalej: - Rada ds. Rodziny, która umocowana jest w Episkopacie Polski i w której skład wchodzi wielu biskupów oraz specjalistów, ma swoje określone kompetencje i kiedy się wypowiada, mówi głosem Kościoła - głosem całego Episkopatu Polski.

Czy to prawda? - Jako głos Episkopatu można traktować oświadczenia uchwalone przez całą Konferencję Episkopatu. Stanowisko Rady Episkopatu ds. Rodziny to głos tejże Rady. Oczywiście nie prywatny - to głos urzędowego gremium. Ale to gremium nie nazywa się Konferencja Episkopatu - mówi "Gazecie" ks. prof. Remigiusz Sobański, znawca prawa kanonicznego. Ogłoszony przez Radę zakaz komunii świętej za in vitro ks. Sobański nazywa "wchodzeniem w cudze sumienie".

O tym, kto ma prawo przemawiać w imieniu Episkopatu, mówi też statut Konferencji Episkopatu, który obowiązuje od października 2009 r. W art. 17. czytamy, że "deklaracje doktrynalne Konferencji Episkopatu, aby mogły stanowić autentyczne nauczanie i zostać opublikowane w imieniu Konferencji, muszą być przyjęte na zebraniu plenarnym jednomyślnie przez wszystkich członków biskupów". A jeśli deklarację poprze dwie trzecie biskupów, musi ją przypieczętować Watykan.

Temat zakazu komunii dla zwolenników in vitro wywołał na początku maja właśnie "Nasz Dziennik". Relacjonując żałobne msze po katastrofie pod Smoleńskiem, napisał, że komunię przyjmowali politycy opowiadający się za sztucznym zapłodnieniem. Wymienił marszałka Sejmu pełniącego obowiązki głowy państwa Bronisława Komorowskiego (kandydata PO na prezydenta).

Krytyką oświadczenia Rady ds. Rodziny oburzona jest też Fronda.pl. Redaktor naczelny portalu Tomasz Terlikowski z Fronda.pl zarzucił ks. Longchamps de Berierowi, że "wprowadza zamęt w umysłach katolików" i "daje broń do ręki wrogom ludzkiego życia, którzy zrobią wszystko, by głos Kościoła był jak najbardziej rozmyty i jak najgorzej słyszany". I że "utrudnia nawrócenie tym z polityków, którzy głoszą poglądy sprzeczne z wiarą i nauczaniem Kościoła".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':