Szczepanowice pod Tarnowem znikają W podtarnowskich Szczepanowicach w gminie Pleśna ludzie tracą
domy, uprawy. Nie ma prądu, brakuje wody, do wielu miejsc nie można dojechać. Podobnie jak w gminach Lanckorona i Gdów osuwa się tam przemoczona deszczem ziemia.
W Szczepanowicach ogromne osuwisko zabiera całe zabudowania, gospodarstwa i uprawy, które dla niektórych mieszkańców wsi są jedynym źródłem utrzymania. 12 domów jest doszczętnie zniszczonych, z kolejnych 40 trwa ewakuacja. We wsi nie ma prądu, osuwiska powywracały słupy wysokiego napięcia. Nie ma też wody pitnej. Nieprzejezdne są drogi.
Zagrożone są nie tylko Szczepanowice, ale i pobliskie Janowice oraz inne miejscowości leżące nad Dunajcem i w pobliżu rzeki Biała. Strat na razie gmina nie jest w stanie oszacować. - Domy to kilkanaście milionów złotych, drogi to kolejne miliony. Bez pomocy rządu zginiemy - załamuje ręce mówi Władysław Węgiel, zastępca wójta gminy Pleśna.
Fala kulminacyjna na Wiśle dotarła wczoraj na Pomorze. Najbardziej zagrożony był Tczew, ale na razie w żadnym miejscu rzeka nie wylała. W weekend prognozowano, że maksymalny poziom wody w Tczewie wyniesie ok. 1000 cm. Tyle wystarczy, by fala dosięgła nadbrzeżnego bulwaru i sąsiadujących z nim ulic. Jeszcze w niedzielę podjęto decyzję o zbudowaniu wzdłuż ponad 1200-metrowej długości tymczasowego wału ze specjalnych rękawów wypełnionych wodą, wzmacnianych workami z piaskiem. W miejscowościach położonych w końcowym biegu Wisły mieszkańcy okolicznych wiosek wierzą w siłę wałów, ale wczoraj zaczęli przenosić na wyższe kondygnacje cenniejsze rzeczy. W Pomorskiem zamkniętych jest 30 szkół.
Lubelszczyzna składa się dla gminy Wilków Gminy i miasta Lubelszczyzny obcinają budżety, żeby pomóc finansowo całkowicie zatopionej gminie Wilków koło Kazimierza Dolnego (95 proc. powierzchni pod wodą). Ewakuowano tysiąc osób. W poniedziałek był tu m.in. marszałek województwa Krzysztof Grabczuk. Rzucił pomysł: niech gminy z Lubelszczyzny wysupłają po 20 tys. złotych dla Wilkowa, dzięki czemu szybko uzbiera się ok. 5 mln zł. Pomysł podchwycili samorządowcy z Lubelszczyzny. Pomóc chcą biedne wiejskie gminy, dla których 20 tys. zł to spora kwota. Lista samorządów, które zgłosiły się wczoraj, jest długa: Lublin, Biała Podlaska (oferuje 50 tys. zł), Rejowiec Fabryczny, Włodawa, Dorohusk, gminy: Chełm, Wisznice, Poniatowa, Białopole, Stary Zamość, Sawin, Siedliszcze. Dzwonił też prezydent Skierniewic (woj. łódzkie).
Wójt Dragan z gm. Wisznice: - 20 tys. zł raczej nie, bo jesteśmy biedni. Ale kilka tysięcy wykroimy. Zbieramy też pieniądze po ludziach. Do akcji włączyli się sołtysowie i parafie. Liczę na 15 tys. zł.
Rosja i Watykan pomagają Prezydent Rosji
Dmitrij Miedwiediew nakazał ministerstwu ds. sytuacji nadzwyczajnych udzielić Polsce wszelkiej niezbędnej pomocy w związku z powodzią. Wieczorem na wojskowym Okęciu wylądował samolot z Rosji. Przywiózł 18 pomp o dużej mocy, 34
łodzie i pięć mobilnych elektrowni.
Z kolei
papież Benedykt XVI przekazał dla polskich powodzian 50 tys. euro. Pieniądze otrzymają diecezjalne oddziały Caritas.