Według Klubu Lewicy "skala strat oraz koniecznej pomocy przekracza rozmiarem środki rezerwy budżetowej, która jest do dyspozycji rządu". - Nowelizacja tegorocznego budżetu jest potrzebna m.in. dlatego, że suma pomocy, którą rząd oferuje dla powodzian [czyli 6 tys. zł na rodzinę] jest niewystarczająca - mówił na konferencji prasowej wiceszef Klubu Lewicy Marek Wikiński.
Z kolei Beata Kempa (
PiS) w Kielcach dodała, że zasiłki powinny być dwukrotnie wyższe. I - tak jak
SLD - chce korekty budżetu, żeby znaleźć dodatkowe pieniądze na pomoc powodzianom. - Nasza propozycja nie zrujnuje budżetu. Zaproponujemy przesunięcie wydatków, które nie są obecnie priorytetowe, i dzięki temu nie powiększy się dziura budżetowa - mówiła Kempa.
Przeciw zwoływaniu dodatkowego posiedzenia Sejmu jest PO. - SLD powinien dołączyć do wniosku o zwołanie posiedzenia Sejmu wniosek o nowelizację budżetu, a tego nie zrobili - mówi "Gazecie"
Grzegorz Schetyna (PO). - Poza tym wniosek powinien złożyć rząd, jeśli uzna, że rezerwy budżetowe nie wystarczą na pomoc powodzianom.
Jednak - przypomnijmy - minister finansów Jacek Rostowski zapewniał w ubiegłym tygodniu, że nie trzeba nowelizować budżetu.
Z kolei wypełniający obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (kandydat PO na prezydenta) zapowiedział, że wystąpi do rządu z wnioskiem o stworzenie wieloletniego planu inwestycyjnego zabezpieczeń hydrotechnicznych.