Tydzień temu woda wzięła dzielnicę Częstochowy Zawodzie z dwóch stron: z jednej płynie Warta, z drugiej - Kucelinka. poziom wody w obu rzekach już opadł. Mieszkańcy podsumowują straty.
- Woda doszła prawie do dwóch metrów, wszystkie tynki do wymiany - wyliczał pan Marcin. Do specjalnych kontenerów wywoził zniszczone przedmioty.
Magistrat apeluje, by porządkować podwórza i osuszać rzeczy, nie czekając na komisje, które szacują straty. - Nie trzeba się nigdzie zgłaszać, urzędnicy wizytują powodzian zgodnie z harmonogramem - zapewnia Tomasz Jamroziński z biura prasowego magistratu. - Jeśli kogoś nie zastaną w domu, zostawią informacje z kontaktem.
Źródło: Gazeta Wyborcza