Agata Filiks z Zastowa z mężem, dwojgiem dzieci (9 i 12 lat) i teściami mieszkała w dwóch pokojach w parterowym domu. - Wisła wlała się najpierw do pokoju dzieciaków - opowiada z płaczem. - Zdążyliśmy zabrać
samochód i traktor. Ubezpieczenie wygasło nam jeszcze w ubiegłym roku. Nie stać nas było na nowe. W niedzielę popłynęliśmy łódką zobaczyć, co zostało z sadu. Nic nie mamy. Czubki gruszek tylko widać.
Gmina Wilków, położona 15 km od Kazimierza, to zagłębie chmielu. Stąd pochodzi co trzecia szyszka chmielu w Polsce.
Woda zaczęła ją zalewać w piątek. Najpierw Wisła zrobiła 150-metrową (dziś już 600-m) wyrwę w wale w wsi Zastów Polanowski i w ciągu kilkunastu godzin rozlała się na obszar 100 km kw.
Setki mieszkańców ze strażakami umacniało wały w innych miejscach. Gdy rzeka rozerwała wał, ludzie rzucili się ratować dobytek, a strażacy - do ewakuacji. Poświęcili sześć wozów, które pochłonęła woda.
Janusz Skorek z Wilkowa parterowy dom ma zalany po strych: - Sześć hektarów pod wodą, w tym dwa i pół chmielu. Reszta - jabłka i maliny. Wszystko tonie. Dwa kredyty wziąłem, w sumie 165 tys. zł, na remont domu, bo chciałem piętro dobudować i na rozszerzenie upraw. Nawet nie zdążyłem zarobić na pierwsza ratę.
Z 25 wsi w gminie, Wisła nie dotarła tylko do czterech. Z prawie 4 tys. mieszkańców ewakuowało się tysiąc. Głównie do rodzin i znajomych na niezalanych terenach oraz do dwóch szkół w sąsiednich gminach. Większość nie chciała opuścić domów w obawie przed szabrownikami, choć kradzieży nie zanotowano.
Jedzenie i wodę dowożą im
łodzie i motorówki. Od czterech dni koczują na strychach na terenie, po którym roznosi się niewyobrażalny fetor. Wisła zalała szamba, na wodzie unoszą się nieczystości i ciała martwych zwierząt - głównie krów i świń.
W szkole podstawowej w Rogowie, w niezalanej części gminy, działa sztab kryzysowy. W czterech klasach, pracowni komputerowej i salce gimnastycznej na podłogach rozłożone są materace i łóżka polowe. Śpią na nich powodzianie, urzędnicy gminy i pomagający im żołnierze.
W szkolnej szatni ochotnicy zbierają dary. Brakuje wszystkiego: wody, konserw, chleba, środków czystości, podpasek, a także paszy dla zwierząt. W jednej z klas zorganizowano punkt, w którym można zostawiać ubrania. Z każdą nową dostawą rodziny starają się wybrać coś dla siebie. Ludzie uciekali tak jak stali, nie mają nawet bielizny na zmianę.
W poniedziałek do Rogowa napływały dary z całej Polski. Robert Bieniek, strażak ochotnik z Kazimierza, przywiózł dżipem z przyczepką napoje i pościel.
Co chwili do szkoły dzwonią ludzie z pytaniami o zdrowie krewnych i znajomych: - Zdzisław Kobiałka! Ktoś coś o nim wie? - Żyje, jest bezpieczny - odpowiadają gminne urzędniczki. Wczoraj naprędce przygotowano listy - tych, którzy zostali w domach, wciąż poszukiwanych i takich, którzy się ewakuowali. Oficjalnie nikt nie zginął.
W poniedziałek do Rogowa przyjechali poseł
Janusz Palikot (PO) z marszałkiem województwa Krzysztofem Grabczukiem. Marszałek zapowiedział, że w miesiąc samorząd przekażę gminie ok. 6 mln zł dla mieszkańców - 1 mln z z budżetu województwa, reszta ze składek innych lubelskich gmin. Większość z ponad 200 gmin deklaruje, że przekażę po 20 tys.
Palikot z Grabczukiem wstępnie zaproponowali też, aby mieszkańców ulokować w kontenerach mieszkalnych. Ludziom ten pomysł się nie spodobał. - Przywiązani jesteśmy do swojego - denerwował się Janusz Skorek.
Psychologowie pracujący z mieszkańcami gminy opowiadają, że najgorsza jest niepewność. Co będzie i kto pomoże, np. przy staraniu się o odszkodowania. - Powtarzają się wciąż pytania o zalane
domy, zwierzęta - opowiada
policyjny psycholog, komisarz Waldemar Łukomski. - Najtrudniej będzie, gdy woda opadnie i ludzie wrócą do mieszkań. Nie można ich wtedy zostawić samych sobie.
Wójt Teresiński przekonuje, że chce wykorzystać doświadczenia Dolnego Śląska, który podniósł się po powodzi w 1997 r. - Dowiem się, jak konkretnie tam sobie poradzono - zapowiada.
Konto gminy Wilków: nr 45873100010200005520000040 z dopiskiem "Pomoc dla powodzian". Dary dostarczyć można też osobiście do Rogowa. Najpierw trzeba dojechać do Puław, później przez Kazimierz Dolny i Karczmiska do Rogowa