Szefowanie w regionie nie tylko podnosi rangę w polityce krajowej, ale także daje decydujący wpływ na obsadę list w tegorocznych wyborach samorządowych i parlamentarnych w 2011r. Regionalne zjazdy Platformy miały zebrać się w kwietniu, ale po katastrofie pod Smoleńskiem zostały przełożone.
Wybory wzmocniły sekretarza generalnego PO Grzegorza Schetynę, który został szefem Platformy a Dolnym Śląsku i obsadził swoimi ludźmi kilka ważnych regionów (Mazowsze - Andrzej Halicki, Wielkopolska - Rafał Grupiński, Zachodniopomorskie - Stanisław Gawłowski, Śląsk - Tomasz Tomczykiewicz, Świętokrzyskie - Marzena Okła - Drewnowicz).
Schetyna, który chce zostać sekretarzem generalnym na kolejną kadencję, zyskał w ten sposób kartę przetargową w rozmowach z Donaldem Tuskiem przed czerwcową konwencją, która wybierze nowe władze krajowe Platformy. Szefem partii na kolejną kadencję będzie Tusk. I choć - według naszych rozmówców - obiecał Schetynie stanowisko sekretarza, były też informacje, że premier, który pozbył się Schetyny z rządu w związku ze sprawą hazardową, będzie chciał go ostatecznie zmarginalizować. I wysłać na stanowisko marszałka Sejmu po ewentualnej wygranej Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Dziś trudno byłoby Tuskowi odsunąć Schetynę na boczny tor.
Sukcesem zakończył się sobotni zjazd dla Janusza Palikota. Wygrał rywalizację o fotel szefa regionu Lubelskiego z posłem Włodzimierzem Karpińskim (298 głosów do 190). Zresztą Palikot - znany w kraju głównie z kontrowersyjnych zachowań - był w minionej kadencji jednym ze sprawniejszych szefów regionów. Jednak ostrzeżeniem dla Palikota powinno być to, że jego rywala poparli przed zjazdem prawie wszyscy posłowie Platformy w regionie (za wyjątkiem jednego). To sygnał, że Platforma jest zmęczona wybrykami Palikota. Może czas wziąć się do poważnej pracy w parlamencie?
Wybory wzmocniły też wiceszefa klubu PO Sławomira Nowaka, który pokieruje partia na Pomorzu. Ostatni rok nie był łatwy dla Nowaka. Decyzją premiera musiał odejść z rządu razem ze Schetyną i Grupinskim. To był wielki cios dla tego młodego polityka - wychowanka Tuska. Paradoksalnie jednak decyzja Tuska była szansą dla Nowaka na budowanie własnej pozycji w Platformie. Dziś widać, że ją wykorzystał.
Jedynym zaskoczeniem były wybory na Podlasiu, gdzie faworyt dotychczasowy szef regionu Robert Tyszkiewicz (zaufany Schetyny) przegrał z młodym konserwatystą Damianem Raczkowskim (158 do 157 głosów). Jednak nie wiadomo, jak sprawa się zakończy, bo po zsumowaniu tych liczb okazało się, że oddano 315 głosów, podczas gdy w głosowaniu wzięło udział 307 delegatów. (Czytaj:
relację z Białegostoku)
Sobotnie wybory wzmocniły też nieznacznie platformianych konserwatystów - oprócz Podlasia obsadzili oni jeszcze władze łódzkiej Platformy (Andrzej Biernat). W Małopolsce szefem regionu został wiceszef klubu Platformy Ireneusz Raś, a wiceszefem ma być poseł
Jarosław Gowin.