Poseł PO mówi o kulisach swojej metamorfozy. Zapewnia, że nic go nie kosztowała. A czemu nosi "zerówki", skoro nie ma wady wzroku? - Przecież gdybym spotkał się z wami w różowej marynarce, wyglądając tak jak kiedyś, i mówiłbym, że jestem innym człowiekiem, dalibyście mi mniejszą szansę. A tak daję sobie większą szansę. Tak samo robi
Jarosław Kaczyński - odpowiada dziennikarzom.
I opowiada, że to nie jego pierwsze wcielenie: - Miałem kilka ważnych zmian w życiu. Zaczynałem na Polskiej Akademii Nauk jako dobrze zapowiadający się naukowiec, filozof. Po wielu latach przeniosłem się do biznesu, gdzie byłem przez 17 lat. Od 5 lat jestem w polityce. To są kompletnie inne osoby:
Janusz Palikot z czasów akademickich, biznesmen, polityk -
czytamy w "Polsce".
Oczywiście nie odmawia sobie analizy zachowań Jarosława Kaczyńskiego sprzed katastrofy smoleńskiej: - Zachowania Kaczyńskiego przed 10 kwietnia na pewno były dziełem szatana. Zniszczył w Polsce zaufanie ludzi do siebie, spowodował takie urazy, które każą dziś wierzyć, że zestrzelono samolot prezydenta czy że strzelano do zwłok. On ma w sobie gen agresji. Przecież był destrukcyjny, skłócał ludzi, napuszczał na siebie różne grupy. Nie widzę też ze strony Jarosława Kaczyńskiego prawdziwej pokuty. Nawet jeśli Jarosław Kaczyński na starcie swojej kampanii powtórzy exposé Donalda Tuska z 2007 roku, na co się zanosi, a obok będzie stała Marta Kaczyńska, na co też się zanosi, która powie, że testament jej ojca wypełnia tylko jego brat, to też nie uwierzę w przemianę - mówi Palikot. I dodaje co jego zdaniem znaczyłaby wygrana lidera
PiS w wyborach prezydenckich: - Rządy Rydzyka, nie ulega wątpliwości, że on mocno stoi za Kaczyńskim. I Rydzyk cały czas jest największym szatanem. To, co się dziś wyczynia w tym środowisku, przechodzi po prostu ludzkie pojęcie. Nikt nie ma odwagi w Polsce tego nazwać, napiętnować. To pokazuje słabość i elit.