Najważniejszy zatrzymany to 37-letni Mikel Kabikoitaz Carrera Sarobe, który był wojskowym szefem ETA od lutego, dwaj pozostali to jego najbliżsi współpracownicy. Wszyscy byli uzbrojeni, ale nie stawiali oporu. Najprawdopodobniej odbywali jedną z ostatnich narad przed przenosinami do Hiszpanii, gdzie zamierzali wznowić zamachy. Jeden z aresztowanych brał udział w ostatnim zamachu śmiertelnym ETA w lutym, gdy terroryści zastrzelili francuskiego żandarma. Od początku 2010 roku Francuzi aresztowali w sumie 30 członków ETA.
Od kilku miesięcy ETA była nieczynna, bo w lutym jej próby przeniesienia bazy logistycznej z Francji do Portugalii pokrzyżowała
policja hiszpańska i portugalska. Od tamtej pory przegrupowaniem i odtworzeniem siatki kierował Mikel Sarobe uważany za nieprzejednanego zwolennika terroru i przeciwnika rokowań politycznych.
Aresztowania we Francji następują trzy miesiące po wpadce poprzedniego szefa ETA Ibona Gogeakoetxea Arronategui. Zarazem to szósty cios w najwyższe dowództwo ETA - od 2008 roku. Kolejno wpadali: Francisco Javier López Pena, "Thierry", Garikoitz Aspiazu Rubina, "Txeroki", Aitzol Iriondo i Jurdan Martitegi.
Każdy z kolejno łapanych przywódców miał coraz krótszy staż w ETA. Aresztowany w 2004 roku Mikel Albisu, "Mikel Antza", kierował terrorystami od 1992 roku, czyli 12 lat. Mikel Sarobe niecałe trzy miesiące.
Policje hiszpańska i francuska coraz lepiej współpracują i ETA nie tylko wpada coraz częściej, lecz ma coraz mniej czasu i kandydatów na wyłonienie następców, odtworzenie baz, magazynów broni i komand.
- Banda jest osaczona bardziej niż kiedykolwiek - mówi ekspert francuskiej policji.
Lewicowy rząd hiszpański walczy z ETA bez pardonu od grudnia 2006 roku, kiedy terroryści wysadzili w powietrze terminal lotniczy w Madrycie. Wcześniej przez ponad rok rząd premiera Zapatero próbował bez powodzenia rokować z ETA.