http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wierzcie w in vitro, przyjmujcie komunię!

Grzegorz Sroczyński
2010-05-20, ostatnia aktualizacja 2010-05-20 11:40

List do katolika, który wierzy w in vitro; czy Kaczyński się zmienił?; Cenckiewicz jedynym kandydatem na szefa IPN - czyli przegląd prasy w czwartek.

Grzegorz Sroczyński
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Grzegorz Sroczyński
ZOBACZ TAKŻE
W Warszawie zebrała się Rada Episkopatu ds. Rodziny. Jest to ośmiu biskupów, kilku księży i kilku świeckich (wśród nich tak zacne osoby jak Maria Smereczyńska czy Kazimierz Kapera). Rada wydała oświadczenie: kto popiera zapłodnienie in vitro, nie może przystępować do komunii. I dalej: rada "z niepokojem przyjmuje wiadomość" o odrzuceniu przez sejm radykalnego obywatelskiego projektu ustawy "Contra in vitro", który przewidywał karę więzienia dla lekarzy. Piszą dziś o tym "Gazeta Wyborcza" i "Nasz Dziennik".

Ja również postanowiłem wydać oświadczenie. A właściwie napisać list do dobrego katolika. Oto on.

Szanowny katoliku!

Nie popierasz szkodliwego projektu ustawy "Contra in Vitro"?

Chcesz nowoczesnego, rozsądnego prawa, które ureguluje sprawę nadprogramowych zarodków?

Rozumiesz, że ludzie mają prawo do korzystania z metody zapłodnienia pozaustrojowego i chcesz, aby była ona częściowo refundowana przez państwo?

Jeśli odpowiedziałeś trzy razy "tak", możesz czuć się tak samo dobrym katolikiem i przyjmować komunię świętą, jak Kazimierz Kapera i Maria Smereczyńska z Rady Episkopatu ds. Rodziny. Wynika to jasno z nauki Kościoła. Poglądy na sprawę in vitro to kwestia wyłącznie Twojego sumienia, Twojej decyzji, Twojego wolnego wyboru. A wolność jest pierwszym darem Boga dla człowieka.

Sprawa in vitro nie ma w kościelnym prawie charakteru dogmatycznego. Dogmaty? Ostatni dogmat ogłosił Pius XII w 1950 roku: Matka Boża została z ciałem i duszą wzięta do nieba. To są dogmaty.

Nieomylność papieża? Owszem, tyle że nieomylność dotyczy kwestii teologicznych. I nie jest nią obdarzony żaden biskup, nawet jeśli zasiada w Radzie Episkopatu ds. Rodziny.

Wolność sumienia w nauce katolickiej jest jedną z podstawowych wartości. To skarb, czasem zakopywany pracowicie w ziemi. W polskim kościele bywa, że bardzo głęboko.

Owszem, katolikiem nie może czuć się ten, kto np. uważa, że aborcja jest obojętna moralnie, że to zwykły zabieg jak wycięcie wyrostka. Czy ktoś tak uważa? Nie wiem, nie znam. Ale katolikiem może czuć się ten, kto nie popiera całkowitego zakazu aborcji, bo uważa, że podziemie jest większym złem. I że rozsądne prawo w tej dziedzinie pozwoli uratować więcej dzieci nienarodzonych (i kobiet!), niż prawo restrykcyjne.

Biskupi (nie wszyscy!) uważają, że wprowadzenie ustawy zakazującej in vitro i kary więzienia dla lekarzy, rozwiąże problem niszczenia nadprogramowych zarodków. Ty możesz się z tym nie zgadzać. I popierać inne rozwiązania. Bo uważasz, że właśnie wtedy nadprogramowe zarodki będą bezpieczniejsze. A nie w podziemiu, które natychmiast się pojawi i w którym wszystko będzie wolno.

Śpij więc spokojnie, drogi postępowy katoliku, przyjmuj komunię (jeśli nie masz ciężkich grzechów!). I krytykuj naszą Matkę - Kościół - ile wlezie, bo tylko wyjdzie jej to na dobre...

(tu list się urywa, autor został wzięty wprost do nieba przy wtórze anielskich chórów, pasterskich fletni i złotych błyskach niedzielnych trąbek).

Odczepcie się od Jarosława

Wywiad z Antonim Mężydło w "Polsce". Ciekawy. - Wierzy pan w przemianę Jarosława Kaczyńskiego? - pyta "Polska". Polityk PO odpowiada: "Mnie osobiście wydaje się ona autentyczna. On naprawdę mocno to wszystko przeżył. Ale nie o kwestię wiary tu chodzi. Jeśli my jako Platforma w tę przemianę nie uwierzymy, to tym gorzej dla nas. Jeśli będziemy koncentrować się jedynie na ciągłym prowokowaniu go, żeby wyszedł z niego tamten Jarosław sprzed katastrofy smoleńskiej, to przegramy wybory parlamentarne (PARLAMENTARNE - podkreślenie moje). Jarosławowi zresztą o to chodzi. On gra o prawdziwą władzę, a nie o pałac. Jeśli uznamy, że Jarosław Kaczyński się nie zmienił, to tak jakbyśmy walczyli z wymyślonym przeciwnikiem, tym sprzed katastrofy. A przecież dziś nic już nie jest i nie będzie tak samo jak przed tą tragedią (...) Zamiast straszyć Kaczyńskim sprzed katastrofy powinniśmy odnosić się do PiS takiego, jak jest on aktualnie prezentowany. (...) Jarosław Kaczyński odnalazł się w nowej rzeczywistości. I my też musimy. Musimy znaleźć formułę bycia politycznego, nie tylko w opozycji do PiS. Do tej pory przyjęło się uważać, że jako PO tak naprawdę nic nie musimy robić, mówić, wystarczy, że jest PiS, taki, jaki jest, i mówi. Otóż dziś już PiS nie wystarczy". Koniec cytatu.

Trafione w dziesiątkę! Zamiast deliberować i pisać sążniste eseje, czy Kaczyński się zmienił, czy tylko udaje; czy odejście od retoryki IV RP jest szczere, czy nie - zajmijmy się czymś pożyteczniejszym. Prezydentem Jarosław Kaczyński nie zostanie na pewno (według mnie). Ale wybory parlamentarne niedługo, możemy mieć tandem prezydent Komorowski - premier Kaczyński. I sztucer trzeba będzie jednak zdjąć ze ściany!

Zalewski: banalne przyczyny katastrofy

W "Fakcie" dobry komentarz Igora Zalewskiego pt "Banalne przyczyny katastrofy". Cytuję: "Raport przedstawiony w Moskwie daje do zrozumienia, że tragedia była efektem klasycznego i banalnego splotu złej pogody i ludzkiej niedoskonałości. Taka pospolita geneza tragedii jakoś nie przystaje do jej rozmiarów i budzi w nas coś w rodzaju rozczarowania czy niedosytu. Jednak jest całkiem prawdopodobna".

Trafione w punkt. Ludzie z filmu "Solidarni 2010" - niektórzy z nich - z pewnością mają taki właśnie taki kłopot.

I jeszcze czołówki:

"Wyborcza": ZIEMIA PRZED TOBĄ. Dobry, ciekawy tekst o wstępnym raporcie o katastrofie Tu-154.

"Rzepa": WINNE - MGŁA I ZAŁOGA? Samolot był sprawny, pogoda fatalna, a piloci źle wyszkoleni - wynika ze wstępnego raportu - pisze gazeta. Ale zapewne warto o tym jeszcze rozmawiać...

I jeszcze ciekawostka z "Rzepy": Cenckiewicz zgłosił się do konkursu na nowego szefa IPN. Jak na razie jest jedyny, a termin składania aplikacji mija w piątek. Ludzie, zgłaszajcie się!

"Polska": CO USŁYSZELI OD GENERAŁA PILOCI TU-154. W kabinie pilotów zostały zarejestrowane dwa głosy osób spoza załogi. Jeden z nich należy do gen. Błasika, dowódcy sił powietrznych.

"Dziennik": WIELKA WODA NIE PODMYJE FILARÓW POLSKIEJ GOSPODARKI. Powódź nie spowoduje obniżenia tempa wzrostu PKB, zwyżki inflacji oraz spadku produkcji przemysłowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 58 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    76 głosów