25 tysięcy złotych to maksymalna kwota, o jaką mogły starać się na podstawie ustawy z września 2007 r. osoby internowane - czytamy w tygodniku. Były poseł wpłacił pieniądze na specjalne konto krakowskiego stowarzyszenie NZS 1980. Wpływy z niego są przeznaczane na koleżeńską pomoc dla rodziny byłego prezesa
IPN. -
Janusz Kurtyka zostawił żonę pediatrę i dwóch synów, z których jeden jest studentem archeologii, a drugi jeszcze uczy się w szkole. Na pewno taka pomoc się im przyda - tygodnik cytuje Ryszarda Terleckiego, posła
PiS i przyjaciela rodziny Kurtyków.
Zauważa, że wśród osób najczęściej wymienianych jako ewentualni następcy prezesa IPN są Aleksander Hall i właśnie Jan Rokita.