Bartoszewski podczas inauguracyjnego posiedzenia komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego porównywał Komorowskiego - ojca pięciorga dzieci, które dobrze wychował - do "człowieka, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych". Dla obserwatorów była to jasna aluzja, że chodzi o pozostającego w stanie bezżennym miłośnika kotów Jarosława Kaczyńskiego.
Wczoraj w "Fakcie" ukazał się fotoreportaż z Jarosławem Kaczyńskim, który uczestniczył w komunii Zuzi, córki jego bliskiej współpracowniczki Elżbiety Jakubiak. Kaczyński fotografował się na tle dzieci - Asi i Tomka, a trzyletniego syna Pawła Kowala Jasia wziął na ręce. Uczestnicy komunii fotografowani są z bliska podczas przyjęcia i na spacerze.
Rzecznik sztabu wyborczego Paweł Poncyljusz zaprzecza, aby fotoreportaż był "ustawką" - czyli, że powstał w porozumieniu z dziennikiem. -
Jarosław Kaczyński jest teraz obiektem zainteresowania dziennikarzy, zrozumiałe, że wykorzystują każdą okoliczność, aby go sfotografować - tłumaczy.
Zaprzecza też, że sztab w ten sposób chce zniwelować skutki przypominania przez Bartoszewskiego starokawalerstwa kandydata
PiS. - My w ogóle nie komentujemy wystąpień członków komitetu honorowego w Łazienkach. Jedyny żal, jaki możemy mieć, to fakt, iż Bronisław Komorowski nie zareagował na tę sytuację - dodał.
To już kolejna sesja fotograficzna, której bohaterem jest Jarosław Kaczyński i dzieci. Dwa tygodnie temu w "Super Expressie" Kaczyński spacerował z córką Lecha Martą i jej dziećmi, a jedno z nich uczył jeździć na hulajnodze.