Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Wczoraj w Belwederze w ramach konsultacji przed powołaniem RBN zasiedli przy jednym stole p.o. prezydenta Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk oraz przywódcy ugrupowań parlamentarnych: Jarosław Kaczyński (PiS), Grzegorz Napieralski (
SLD) i
Waldemar Pawlak (
PSL). Czterech z nich jest równocześnie kandydatami na prezydenta.
Rada - najwyższy organ doradczy prezydenta w sprawach bezpieczeństwa - nie zbierała się od 2007 r. Zgłoszona w ubiegłym tygodniu przez Komorowskiego inicjatywa jej powołania wywołała zastrzeżenia SLD i PSL. Pawlak i Napieralski wskazywali, że powinna zostać powołana już przez przyszłego prezydenta i określali tę decyzję marszałka Sejmu jako przedwczesną.
Jak argumentował Komorowski, jego pomysł ma służyć tworzeniu płaszczyzny porozumienia rządu i opozycji, a taka jej formuła powinna zostać utrzymana także po wyborach - obojętnie, kto je wygra. Na konferencji prasowej po konsultacjach Komorowski stwierdził, że ma nadzieję, że "udało się rozwiać chyba wszystkie wątpliwości".
Według pierwotnych zamierzeń już wczoraj miały być wręczone nominacje do Rady. Jednak z powodu "konieczności przeprowadzenia działań biurokratycznych" zostaną one wręczone w czwartek przed pierwszym posiedzeniem zaplanowanym na godz. 16.
Jak zaznaczył marszałek, wolą uczestników konsultacji było, aby Rada działała w jak najwęższym gronie i była sprawnym ciałem. W jej skład mają wchodzić: prezydent (obecnie - marszałek Sejmu), premier, ministrowie spraw zagranicznych, wewnętrznych i obrony narodowej, prezesi czterech partii parlamentarnych oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN jest sekretariatem Rady). Komorowski dodał też, że ekspertami Rady będą byli prezydenci i premierzy.
Wczoraj Komorowski przedstawił tematykę pierwszego posiedzenia. Rada zajmie się raportem z wnioskami z katastrofy smoleńskiej (będzie je referował szef BBN gen. Stanisław Koziej) oraz przedstawieniem przez szefa
MSZ Radosława Sikorskiego perspektyw dialogu z Rosją. Ta ostatnia sprawa - zdaniem Komorowskiego - powinna być obszarem ponadpartyjnego porozumienia.
Marszałek dodał, że RBN być może omówi sprawę dostępności do materiałów ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Komorowski stwierdził, że po ewentualnym ujawnieniu zapisów czarnych skrzynek samolotu Tu-154 przez prokuraturę pierwsi powinni je przesłuchać członkowie RBN, aby ukształtować stanowisko swoich środowisk politycznych w tej kwestii.
Komorowski pytany, czy tematem nie powinna być też tegoroczna powódź, nie wykluczył, że raport w tej sprawie przedstawi premier. Poinformował, że na tereny ogarnięte powodzią wyjechał szef
MSWiA Jerzy Miller.
Komorowski zaznaczył, że ma nadzieję, iż rada będzie w przyszłości nie tylko miejscem konsultacji, ale posłuży stworzeniu "czwórporozumienia" między najważniejszymi partiami politycznymi w sprawach o strategicznym znaczeniu dla polskiej polityki. Jako przykład takiego porozumienia z przeszłości podał NATO oraz częściowo sprawę członkostwa w UE.
Dziennikarze, którzy obserwowali inaugurację posiedzenia, pytali, dlaczego politycy różnych opcji nie wystąpili na wspólnej konferencji prasowej. - Od czegoś trzeba zacząć, na razie spotkaliśmy się przy jednym stole - odpowiedział Komorowski.