http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lynch do Tuska: Dlaczego wyrzucają mnie z Łodzi?

Jakub Wiewiórski, Łódź
2010-05-15, ostatnia aktualizacja 2010-05-15 13:57

David Lynch i Andrzej Walczak w zabytkowej elektrowni, która miała być Centrum Kulturalnym Fundacji Sztuki Świata
David Lynch i Andrzej Walczak w zabytkowej elektrowni, która miała być Centrum Kulturalnym Fundacji Sztuki Świata
Fot. Małgorzata Kujawka / AG

Amerykański reżyser David Lynch napisał list do premiera Donalda Tuska. Prosi w nim o interwencję w sprawie zabytkowej elektrowni EC1 w Łodzi. Fundacja Sztuki Świata, której Lynch jest jednym z założycieli, miała w niej stworzyć centrum sztuki.

Lynch w zabytkowej elektrowni, która miała być Centrum Kulturalnym Fundacji Sztuki Świata
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Lynch w zabytkowej elektrowni, która miała być Centrum Kulturalnym Fundacji...
David Lynch na festiwalu Camerimage w Łodzi
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta Fot. Marcin Stępień / Agencja Ga
David Lynch na festiwalu Camerimage w Łodzi
SONDAŻ
Uważasz, że studio Davida Lyncha powinno powstać w Łodzi?

Tak
Nie

Łódzkie władze podtrzymują chęć sfinansowania budowy centrum Davida Lyncha, ale bez udziału Marka Żydowicza, dyrektora festiwalu filmowego Plus Camerimage. Żydowicz ogłosił wcześniej, że w Łodzi nie będzie organizował festiwalu.

W swoim liście Lynch pisze: "Jestem głęboko wstrząśnięty informacją, którą otrzymałem. Czy oznacza ona, że Miasto nie jest zainteresowane stworzeniem Studia Davida Lyncha i że Miasto nie chce dostać szansy na stworzenie jego europejskiej filii dla działań artystycznych? Czy to oznacza, że władze Miasta chcą skrzywdzić polską kulturę i jej rozwój?"

Reżyser wykazuje się też zaskakującą znajomością lokalnej polityki: "Piszę, aby poprosić Pana o sprawdzenie, czy działania podejmowane w Łodzi są zgodne ze strategią Pańskiej partii, a także z prawami mieszkańców miasta. (...) Razem z Markiem Żydowiczem i Festiwalem Plus Camerimage ciężko pracowaliśmy, aby stworzyć z Łodzi niepowtarzalną stolicę kultury. Przekonaliśmy Franka Gehry'ego, by wziął w tym udział. Nowy Komisarz zniszczył to w ciągu 100 dni. Wierzyłem w Łódź, wierzyłem we władze miasta. Teraz te władze wyrzucają mnie z budynku, który oficjalnie mi sprzedali. (...) Na koniec Lynch apeluje do premiera Tuska, by zainterweniował i naprawił "destrukcyjne zachowanie nowych władz Łodzi z korzyścią dla całej Polski".

Jak budynek trafił do Lyncha?

W styczniu 2006 roku Lynch, Andrzej Walczak (współwłaściciel firmy Atlas, jeden z najbogatszych Polaków) i Marek Żydowicz (dyrektor festiwalu filmowego Plus Camerimage) założyli Fundację Sztuki Świata. Jej cele to m.in.: zaaranżować zabytkowy budynek w centrum miasta w taki sposób, by móc w nim prezentować sztukę nowoczesną, stworzyć centrum Davida Lyncha, o którym wiadomo tyle, że mieli by się w nim "spotykać ludzie z Polski i ze świata po to, żeby dzielić się inspiracjami i pomysłami".

Nazwisko Lyncha, który od 2000 roku przyjeżdżał do Łodzi na Camerimage i kupił pod miastem działkę pod budowę centrum medytacji i filozofii Maharishiego, zadziałało jak magnes. Radni za niecałe 4 tys. zł. (rabat 99,9 proc.) przekazali fundacji zabytkową elektrownię. Od tego miała zacząć się przebudowa 90 ha w okolicy, nazywanego PR-owsko "Nowym Centrum Łodzi". Fundacja przez 10 lat nie mogła zmienić przeznaczenia budynku na cele inne, niż kulturalne. A miasto zastrzegło sobie prawo odkupu. I przed kilkoma dniami z niego skorzystało.

Poszło o pieniądze...

Bezpośrednia przyczyna? Fundacja Sztuki Świata (po rezygnacji Walczaka zasiadają w niej tylko Lynch i Żydowicz) wystąpiła do miasta o sfinansowanie wyposażenia budynku. Chodzi o kwotę około 20-30 mln zł. - Fundacja przyznała, że nie ma pieniędzy na wyposażenie obiektu, dlatego skorzystaliśmy z prawa odkupu. Jeżeli miasto inwestuje ogromne środki publiczne, musi mieć gwarancję, że nieruchomość jest nasza, tym bardziej, że pokrywamy wydatki w całości - tłumaczył "Gazecie Wyborczej" Tomasz Sadzyński, p.o. prezydenta Łodzi. - Mamy zabezpieczone fundusze. Wkrótce będziemy przekazywać plac budowy firmie, która wygrała przetarg na rewitalizację EC1. Według Sadzyńskiego, jeśli Lynch podtrzyma wolę stworzenia swojego studia, miasto jest otwarte na współpracę. W piątek p.o. prezydenta wysłał do reżysera list w tej sprawie - potwierdza biuro prasowe UMŁ.

... i o Żydowicza

Przyczyną decyzji władz miast jest też zapewne trwający od miesięcy konflikt z Markiem Żydowiczem, doradcą poprzedniego prezydenta Łodzi, odwołanego przez mieszkańców w styczniowym referendum, Jerzego Kropiwnickiego. Żydowicz obok elektrowni chce zbudować centrum festiwalowo-kongresowe "Camerimage Łódź Center". W ubiegłym roku udało mu się namówić radnych do wydania 5 mln zł. na zakup koncepcji architektonicznej centrum od Franka Gehry'ego, słynnego amerykańskiego architekta z łódzkimi korzeniami.

Inwestycja, szacowana na min. 500 mln zł., miała być przynajmniej w połowie wybudowana za pieniądze unijne.

Radni, gdy okazało się, że nie ma szans na ich pozyskanie, odmówili wydania kolejnych 30 mln zł na projekt CŁC. Żydowicz, uważał, że szanse są i w ramach protestu ogłosił głośny w Polsce strajk okupacyjny Rady Miejskiej w Łodzi. Zarzuca też radnym, że zdecydowali się wydać ponad 90 mln zł na budowę Specjalnej Strefy Sztuki wymyślonej przez Andrzeja Walczaka, a na jego Camerimage Łódź Center pieniędzy nie mają.

W tym roku Żydowicz kilkakrotnie deklarował, że nie zorganizuje w Łodzi festiwalu. Wcześniej mówił także, że zabierze z Łodzi wszystko "łącznie z Davidem Lynchem".

Mimo to, na początku maja do łódzkiej Rady Miejskiej wpłynął projekt uchwały w sprawie przywrócenia finansowania i budowy centrum festiwalowo-kongresowego do wieloletniego planu inwestycyjnego. Według projektowanej uchwały w tym roku na spółkę Camerimage Łódź Center miasto miałoby wydać 5 mln zł, a w przyszłym 30 mln zł.

Pod projektem podpisało się 10 tys. osób - łodzian i studentów spoza Łodzi, ale w niej studiujących. Jednak szanse by trafił na sesję są znikome. - Projekt, który powoduje obciążenia dla tegorocznego budżetu, wymaga podpisu prezydenta Łodzi - wyjaśnia Tomasz Kacprzak, przewodniczący Rady Miejskiej. Zastrzega jednak, że czeka na opinię radców prawnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  • 362 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    80 głosów

Wolą stracić miliony euro niż zastosować parytet

Choć francuskie prawo zaleca parytet, prawicowa partia UMP Nicolasa Sarkozy'ego nie zastosuje go, przez co straci ok. 4 mln euro państwowych dotacji

Wikipedia pyta o żeńskie nazwy zawodów: kierowczyni i ministra? Nie u nas

Kierowca czy kierowczyni, minister czy ministra, chirurg czy chirurgini, fizyk czy fizyczka, premier czy premiera - jak mają tytułować się kobiety wykonujące zawody, których nazwy nie zostały podzielone na płci?

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':

  • Gazeta Dom
  • Autyzm - poradnik
  • Zagraniczne wczasy dla seniorów - informator