Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
"Trójka została przekazana w ręce Jacka Sobali tak, jakby 35 lat temu została przekazana Janowi Główczykowi czy Jerzemu Łukaszewiczowi, szefom propagandy KC PZPR" - pisze na Facebooku założyciel Perfectu.
Napisał tam też wczoraj o swoim spotkaniu z Sobalą: "Wizyta w Trójce. Przez moment jesteś w świecie muzyki. Grasz urywający łeb Zeromancer i niesamowite, XXII-wieczne Dirty Projectors, wychodzisz i pod drzwiami czeka na ciebie dyrektor programu, Jacek Sobala."
I dalej: "Po programie dyr. Jacek Sobala na korytarzu ponowił zaproszenie, bym zaczął prowadzić własną audycję w Trójce.
Odpowiedziałem, że widziałem jego
wystąpienie, w którym nazwał pół narodu łajdakami. Mówił w nim do tłumu "nie bójcie się, odzyskamy Polskę", "łajdacy muszą się bać". Zapytałem czyja jest Polska, skoro ją musi odzyskiwać? I kim są ci łajdacy? Czy to ja? Powiedziałem, że nie mogę przyjąć propozycji pracy od kogoś, kto mówi takie rzeczy. Zbladł i odszedł.
Jak się potem dowiedziałem nikt mu czegoś takiego dotychczas w oczy nie powiedział. Szkoda. Ludzie powinni mówić takie rzeczy funkcjonariuszom państwowym.By byli lepszymi ludźmi. Chyba, że przyjmiemy, iż moralność nie istnieje i została zastąpiona przez hipokryzję."
Sobala wziął udział w koncercie na Placu Teatralnym w Warszawie 10 maja, który miał uhonorować ofiary katastrofy w Smoleńsku, ale przerodził się w wiec poparcia Jarosława Kaczyńskiego - byli na nim m. in. Jan Pietrzak z komitetu wspierającego kandydata
PiS i naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.
Pod swoim wpisem Hołdys ostro odpowiada internaucie, który pyta po co szedł do "Trójki" i występując tam uwiarygodniał obecnego dyrektora
radia:
"Twoim szefem okazuje się ch... więc ja nie przychodzę do ciebie, żeby pokazać, że w tej firmie pracują ch... Bo moja obecność u nich pokaże, że jest ok. Rozumiem. Przekażę to tym, którzy tam pracują od 40 lat i są moimi przyjaciółmi".