Czy to oznacza, że zdaniem Rostowskiego, Komorowski powinien wygrać wybory prezydenckie? - To jest bardzo ważne, bo musimy mieć władzę, w której prezydent i premier mogą współpracować, w której nie mamy tego patu, tej blokady, którą mieliśmy przez ostatnie dwa i pół roku - tłumaczył minister.
- Nie wierzy pan, że
Jarosław Kaczyński się zmienił i - że gdyby wygrał te wybory, będzie zachowywał się racjonalnie i nie będzie blokował? - pytała Janina Paradowska. - Przez ostatnie dwa i pół roku poprzedni prezydent, pod wpływem Jarosława Kaczyńskiego, jak najbardziej blokował. Czy Jarosław Kaczyński się zmienił? Śmiem wątpić - odpowiadał Rostowski.
- Wiem jedną rzecz - Bronisław Komorowski się nie zmienił. I będzie politykiem, prezydentem, który będzie w tych trudnych czasach współpracował z rządem, będzie jednoczył, a nie dzielił Polaków - przekonywał Rostowski. - Będzie mógł w tym trudnym czasie współpracować ściśle także na arenie międzynarodowej, europejskiej - dodał i jednocześnie zastrzegał: - To nie jest monopol władzy, w Polsce łączna władza prezydenta i premiera jest mniejsza niż władza premiera brytyjskiego, który ma zwykłą większość w parlamencie brytyjskim i widzieliśmy co się działo na rynkach brytyjskich, kiedy obawiano się, że będzie premier bez tej większości.
- Polska potrzebuje silnego, sprawnego państwa, które może działać w kontekście kryzysu. Największa słabość naszego państwa to podział władzy między premierem a prezydentem. W tych czasach Polska pozwolić na to sobie nie może - dodał minister finansów.