Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
- Wojna propagandowa jest dzisiaj podstawowym środkiem podboju - twierdzi Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej", częsty gość w telewizji publicznej i publicznym
radiu. Napisał, o jaką wojnę chodzi: "Nie mam wątpliwości, że kluczem do obrony Polski przed wpadnięciem w rosyjską strefę wpływów jest zwycięstwo wyborcze Jarosława Kaczyńskiego. Włączmy się w tę walkę".
Wyborcza walka, a nawet wojna to dziś główny ton mediów publicznych. "Jedynka", która po podziale władzy między medialnych koalicjantów PiS i
SLD przypadła prawicy, staje się nieoficjalnym sztabem wyborczym Jarosława Kaczyńskiego. To tu dziennikarze tłumaczą widzom, "co się naprawdę dzieje": że po 10 kwietnia obudziła się patriotyczna Polska, że wreszcie odzyskała głos i już nie boi się mówić - np. że smoleńska katastrofa to nie przypadek, że mógłby to być nawet przygotowany przez KGB zamach.
Tę wyborczą walkę prowadzą już niemal jawnie dziennikarze głównego programu informacyjnego
TVP 1 "Wiadomości". A jak wojna, to i ofiary. Wydawca porannych i popołudniowych "Wiadomości" Bogdan Ulka został wczoraj zawieszony. Bo w poniedziałek w dwóch kolejnych wydaniach nie puścił - mimo wyraźnego polecenia szefów - okrzyków "Chcemy prawdy!" w relacji spod Pałacu Prezydenckiego. Zbierano tam podpisy pod apelem, by powołać międzynarodową komisję do zbadania smoleńskiej tragedii.
Propisowska propaganda wyborcza dominuje w publicystyce - w programach: "
Bronisław Wildstein przedstawia", "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego i "Misji specjalnej" pod redakcją Anity Gargas. To aż pięć godzin w tygodniu na PiS-owską kampanię.
Od wczoraj publicystyką TVP 1 kieruje Stanisław Janecki. Komentator "Faktu", a wcześniej naczelny tygodnika "Wprost" dał się poznać jako zagorzały zwolennik PiS. Jego nominacja to pierwsza personalna decyzja Witolda Gadowskiego, dyrektora "Jedynki" od poniedziałku. Gadowski nie ukrywa sympatii dla PiS i czołowego polityka tej partii Zbigniewa Ziobry.
Wielu naszych rozmówców z Woronicza nie ma wątpliwości, że Gadowski i Janecki mają pomóc rozkręcić maszynkę wyborczą, jeszcze mocniej zaangażować "Jedynkę" w kampanię Jarosława Kaczyńskiego.
Te decyzje personalne zdenerwowały medialnego koalicjanta. Sojusz też zapragnął mieć swój "sztab" w TVP. Właśnie zdecydował, że trzeba zwolnić szefa TVP Info Jacka Snopkiewicza.
- SLD i Grzegorz Napieralski już wcześniej byli z niego bardzo niezadowoleni. Chcą, by Info poszło tak bardzo na lewo, jak "Jedynka" na prawo. Napieralski liczy na to, że przez telewizję coś dla siebie ugra. Dla niego słaby wynik wyborczy to początek końca jako szefa partii - mówi jeden z dyrektorów TVP Info. Snopkiewicza zastąpi młody wydawca z Info Łukasz Kardas.
W kampanię angażuje się też publiczne
radio. W poniedziałek Sakiewicz zorganizował na pl. Teatralnym w Warszawie koncert w miesięcznicę smoleńskiej katastrofy. Wystąpił m.in. Jan Pietrzak, członek Honorowego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, a szef radiowej "Trójki" Jacek Sobala
przemawiał jak partyjny działacz: "Bardzo was proszę, uwierzcie, że jest możliwe, żeby Polska była nasza, żeby Polska była dla nas. Bardzo was proszę, uwierzcie w to, że możemy skończyć z tym łajdactwem, że możemy skończyć z tymi kłamstwami".