Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Dziś sztabowcy kandydata PO na prezydenta mają uruchomić serwis internetowy www.komorowski.pl. Później Komorowski, który jeszcze kilka dni temu mówił, że skoncentruje się na wypełnianiu obowiązków marszałka Sejmu i p.o. prezydenta, ruszy w Polskę.
Do końca kampanii ma odwiedzić wszystkie miasta wojewódzkie. W czwartek spotka się w Katowicach ze studentami, będą też spotkania z górnikami, rolnikami i innymi grupami zawodowymi.
Jeszcze w maju sztab Komorowskiego planuje pięć "odsłon programowych" w różnych miejscach w kraju. Na spotkaniach z wyborcami Komorowski ma przedstawić wizję prezydentury - w sprawach polityki zagranicznej, obronności, współpracy z rządem dotyczącej modernizacji kraju.
-
PiS zakończył żałobę - mówi Sławomir Nowak, szef sztabu Komorowskiego. - Prowadzą coraz bardziej agresywną kampanię. Wykorzystując smoleńską katastrofę, grają na emocjach Polaków. Nie możemy pozwolić, by dyktowali narrację. Choć nie unikniemy tematu katastrofy, rozmawiajmy o przyszłości, o tym, jaka ma być prezydentura przez kolejne lata.
Politycy PO przyznają, że przez ostatnie dni dali się zepchnąć do defensywy. Skorzystał PiS i Jarosław Kaczyński, którego notowania po smoleńskiej katastrofie poszybowały w górę. W ostatnim sondażu "Gazety" poparcie dla PiS urosło do 36 proc. (to najlepszy wynik od 2007 roku). Poparcie dla PO spadło w ciągu dwóch tygodni aż o 7 pkt proc. - do 43 proc.
W sondażu prezydenckim na Komorowskiego zagłosowałoby w pierwszej turze 50 proc. badanych (spadek o 2 pkt proc.), na Jarosława Kaczyńskiego - 31 proc. (wzrost o 4 pkt proc.). A w sondażu SMG/KRC dla
TVN 24 różnica między głównymi konkurentami jest mniejsza - na Komorowskiego oddałoby głos w pierwszej turze 45 proc., na Kaczyńskiego - 34 proc. W drugiej turze w obu badaniach wygrywa Komorowski.
- Zawsze w kampaniach PO wielkie brzuchy leżą na leżakach, bo Platforma ma 50 proc. w sondażach, a PiS 20 proc. Ale jak notowania lecą w dół, podnoszą się, zdejmują okulary przeciwsłoneczne i biorą się do roboty - mówi jeden z polityków PO.
Szef klubu PO
Grzegorz Schetyna, koordynator kampanii prezydenckiej: - Lepiej dłużej myśleć, niż działać w sposób nieprzemyślany, błędy w kampanii mogą słono kosztować. Musimy trochę przeorientować naszą strategię.
Choć w kampanii miało nie być ataków personalnych, PO chce przypomnieć dwa lata rządów Jarosława Kaczyńskiego. - Będziemy chcieli pokazać Polakom, jaki jest naprawdę, że jest arogancki, agresywny i nie lubi ludzi. Przypomnimy jego wizję IV RP, którą próbował budować pod rękę z Lepperem i Giertychem. Że nie jest miłym panem, który apeluje o polsko-rosyjskie pojednanie, bo jego dziadek został uratowany przez rosyjskiego żołnierza - podkreśla jeden ze sztabowców Komorowskiego, nawiązując do niedzielnego spotu Jarosława Kaczyńskiego "Do braci Rosjan".
Według naszych rozmówców Komorowski ma się skupić raczej na prezentowaniu pozytywnej wizji. O IV RP będą przypominać jego sztabowcy.
PO liczy też na pomoc internautów, którzy w proteście przeciwko prezydenturze Lecha Kaczyńskiego i rządom koalicji PiS-
LPR-
Samoobrona otwierali w sieci różne satyryczne strony (np. nieistniejąca już strona www.spieprzajdziadu.com). Sztabowcy Komorowskiego chcą - jak w kampanii Baracka Obamy - zbudować wokół kandydatury Komorowskiego społeczność internetową.
We wszystkich województwach i powiatach powstaną też sztaby marszałka oraz regionalne komitety honorowe. W przyszłym tygodniu Polskę zasypie pół miliona plakatów Komorowskiego i kilka milionów ulotek. A na przełomie maja i czerwca w telewizji ma być film o marszałku oraz spoty, w których wystąpi m.in. z rodziną.
Komorowski będzie przedstawiał się jako polityk ugodowy, podkreślał chęć współpracy z rządem. Według dr. Jarosława Flisa, politologa z UJ, może na tym wygrać.
- Ta rywalizacja jest rywalizacją na symbole i na pewno Jarosław Kaczyński jest większym symbolem PiS niż Bronisław Komorowski - PO. Ale sondaże ciągle dają dużą przewagę PO nad PiS - mówi Flis. - Poza tym to, że marszałek proponuje prezydenturę mniej konfliktową, jest jego szansą na wygraną. Jako wyraziciel wielkich idei nie byłby wiarygodny.