http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Strach przed PiS-em obudził Platformę

Renata Grochal
2010-05-12, ostatnia aktualizacja 2010-05-12 11:07

Marszałek Bronisław Komorowski
Marszałek Bronisław Komorowski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Dzwonią ludzie z całej Polski i pytają: co się dzieje? PiS w natarciu! - mówi sztabowiec PO. Zapowiada ofensywę Komorowskiego. Kandydat będzie jeździł po kraju, a Platforma przypomni o PiS-owskiej IV RP

Premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wychodzą z Belwederu po spotkaniu z prezydentem
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wychodzą z Belwederu...

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Dziś sztabowcy kandydata PO na prezydenta mają uruchomić serwis internetowy www.komorowski.pl. Później Komorowski, który jeszcze kilka dni temu mówił, że skoncentruje się na wypełnianiu obowiązków marszałka Sejmu i p.o. prezydenta, ruszy w Polskę.

Do końca kampanii ma odwiedzić wszystkie miasta wojewódzkie. W czwartek spotka się w Katowicach ze studentami, będą też spotkania z górnikami, rolnikami i innymi grupami zawodowymi.

Jeszcze w maju sztab Komorowskiego planuje pięć "odsłon programowych" w różnych miejscach w kraju. Na spotkaniach z wyborcami Komorowski ma przedstawić wizję prezydentury - w sprawach polityki zagranicznej, obronności, współpracy z rządem dotyczącej modernizacji kraju.

- PiS zakończył żałobę - mówi Sławomir Nowak, szef sztabu Komorowskiego. - Prowadzą coraz bardziej agresywną kampanię. Wykorzystując smoleńską katastrofę, grają na emocjach Polaków. Nie możemy pozwolić, by dyktowali narrację. Choć nie unikniemy tematu katastrofy, rozmawiajmy o przyszłości, o tym, jaka ma być prezydentura przez kolejne lata.

Politycy PO przyznają, że przez ostatnie dni dali się zepchnąć do defensywy. Skorzystał PiS i Jarosław Kaczyński, którego notowania po smoleńskiej katastrofie poszybowały w górę. W ostatnim sondażu "Gazety" poparcie dla PiS urosło do 36 proc. (to najlepszy wynik od 2007 roku). Poparcie dla PO spadło w ciągu dwóch tygodni aż o 7 pkt proc. - do 43 proc.

W sondażu prezydenckim na Komorowskiego zagłosowałoby w pierwszej turze 50 proc. badanych (spadek o 2 pkt proc.), na Jarosława Kaczyńskiego - 31 proc. (wzrost o 4 pkt proc.). A w sondażu SMG/KRC dla TVN 24 różnica między głównymi konkurentami jest mniejsza - na Komorowskiego oddałoby głos w pierwszej turze 45 proc., na Kaczyńskiego - 34 proc. W drugiej turze w obu badaniach wygrywa Komorowski.

- Zawsze w kampaniach PO wielkie brzuchy leżą na leżakach, bo Platforma ma 50 proc. w sondażach, a PiS 20 proc. Ale jak notowania lecą w dół, podnoszą się, zdejmują okulary przeciwsłoneczne i biorą się do roboty - mówi jeden z polityków PO.

Szef klubu PO Grzegorz Schetyna, koordynator kampanii prezydenckiej: - Lepiej dłużej myśleć, niż działać w sposób nieprzemyślany, błędy w kampanii mogą słono kosztować. Musimy trochę przeorientować naszą strategię.

Choć w kampanii miało nie być ataków personalnych, PO chce przypomnieć dwa lata rządów Jarosława Kaczyńskiego. - Będziemy chcieli pokazać Polakom, jaki jest naprawdę, że jest arogancki, agresywny i nie lubi ludzi. Przypomnimy jego wizję IV RP, którą próbował budować pod rękę z Lepperem i Giertychem. Że nie jest miłym panem, który apeluje o polsko-rosyjskie pojednanie, bo jego dziadek został uratowany przez rosyjskiego żołnierza - podkreśla jeden ze sztabowców Komorowskiego, nawiązując do niedzielnego spotu Jarosława Kaczyńskiego "Do braci Rosjan".

Według naszych rozmówców Komorowski ma się skupić raczej na prezentowaniu pozytywnej wizji. O IV RP będą przypominać jego sztabowcy.

PO liczy też na pomoc internautów, którzy w proteście przeciwko prezydenturze Lecha Kaczyńskiego i rządom koalicji PiS-LPR-Samoobrona otwierali w sieci różne satyryczne strony (np. nieistniejąca już strona www.spieprzajdziadu.com). Sztabowcy Komorowskiego chcą - jak w kampanii Baracka Obamy - zbudować wokół kandydatury Komorowskiego społeczność internetową.

We wszystkich województwach i powiatach powstaną też sztaby marszałka oraz regionalne komitety honorowe. W przyszłym tygodniu Polskę zasypie pół miliona plakatów Komorowskiego i kilka milionów ulotek. A na przełomie maja i czerwca w telewizji ma być film o marszałku oraz spoty, w których wystąpi m.in. z rodziną.

Komorowski będzie przedstawiał się jako polityk ugodowy, podkreślał chęć współpracy z rządem. Według dr. Jarosława Flisa, politologa z UJ, może na tym wygrać.

- Ta rywalizacja jest rywalizacją na symbole i na pewno Jarosław Kaczyński jest większym symbolem PiS niż Bronisław Komorowski - PO. Ale sondaże ciągle dają dużą przewagę PO nad PiS - mówi Flis. - Poza tym to, że marszałek proponuje prezydenturę mniej konfliktową, jest jego szansą na wygraną. Jako wyraziciel wielkich idei nie byłby wiarygodny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 284 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    120 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':