http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uwaga! W "Wiadomościach" TVP1 walą łomem

Agata Nowakowska
2010-05-11, ostatnia aktualizacja 2010-05-12 08:55

Stopień przekłamań i manipulacji w poniedziałkowych "Wiadomościach" przekroczył granice wszelkiej przyzwoitości. To się po prostu nie mieści w głowie! Publiczna TV odrzuciła już wszelkie skrupuły w prowadzeniu agitacji na rzecz PiS. Telewizyjni decydenci zdjęli białe rękawiczki, i wzięli do ręki łom.

Agata Nowakowska
fot. AG
Agata Nowakowska
Poniedziałek (10.05.2010 r.), 19.30, TVP1, "Wiadomości"

Moim kandydatem na hienę roku, nie - raczej hienę 20-lecia jest Marcin Wikło. Dzielny ten reporter stawia mocne pytanie: co wiemy o katastrofie? Otóż po miesiącu nie wiemy nic - triumfuje Wikło. Ani słowa o tym, że badanie katastrof lotniczych zwykle trwa ...lata.

Wyszło na jaw, że do rozbicia prezydenckiego samolotu doszło nie o 8.56 a już o 8.41. Wikło już wie, dlaczego Rosjanie początkowo przekłamali tę godzinę. Bez żadnych zahamowań pokazuje niewyraźny film krążący po internecie, na którym - według reportera Wikły - słychać polskie i rosyjskie głosy oraz - co redaktor Wikło wie na 100 proc., choć nikt tego nie potwierdził i nie ma na to cienia dowodu - padają strzały. Wikło nie mówi, ale przecież inteligentne osoby dośpiewają sobie same: to Ruskie dobijali strzałami w głowę tych pasażerów, którzy przeżyli. Jak NKWD wymordowało w 1940 r polskich oficerów. Rzekomo polscy śledczy są bezradni. Tu pada wypowiedź, że prokuratura nie wie, kto wrzucił ten filmik do sieci. Bardzo perfidna manipulacja. Bo mało uważny widz uzna, że prokurator nie wie kto strzelał. Nic nie wie.

Dalsza teza Wikły jest również ostra: mamy chaos informacyjny, rząd nic nie robi by wyjaśnić przyczyny katastrofy, jesteśmy petentami wobec Rosjan, nie dostaniemy czarnych skrzynek itd.

Jedynymi zainteresowanymi wyjaśnieniem przyczyn katastrofy są politycy PiS (nietrudno się doprawdy domyślić), ale okropny Sejm, w którym PO ma większość, odrzucił rezolucję PiS by przyczyny katastrofy zbadała międzynarodowa komisja. A rząd zapewne zlekceważy - Wikło to wie - 20 pytań posła PiS Marka Kuchcińskiego, w tym tak ważnych i odkrywczych jak to, ile osób pracuje przy wyjaśnianiu tej katastrofy.

- Są merytoryczne podstawy do zadawania tych pytań - kończy ten stek przeinaczeń i manipulacji reporter Jedynki.

Otóż chaos informacyjny krzewi nie kto inny jak pan Wikło. Ubolewa, że mało wiemy, przy czym wyraźnie opowiada się za powołaniem komisji międzynarodowej. To wydłużyłoby o wiele miesięcy wyjaśnienie okoliczności katastrofy. Jedynka przemilcza, że badają je - niezależnie od siebie - ze strony polskiej Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, a rosyjskiej - MAK. Przy tej rosyjskiej jest akredytowany polski przedstawiciel Edmund Klich. On sam mówi, że uczestniczy we wszystkich czynnościach!

Na mocy konwencji chicagowskiej Polacy, mogliby sami badać tę sprawę tylko w jednym wypadku: gdyby Rosjanie sami uznali, że nie mają technicznych możliwości zbadania przyczyn katastrofy. A mają, nawet większe niż Polacy, bo po prostu częściej się ich samoloty rozbijają. Stąd jakkolwiek strasznie to brzmi: mają większe doświadczenie. Przyznaje to sam Klich. Ale "Wiadomości" wolą do znudzenia cytować jego krytyczne wypowiedzi pod adresem polskiej prokuratury (Klichowi chodziło jednak o to, że prokuratura powinna działać sama, a nie czekać na jego ustalenia).

Widz Jedynki nie dowie się także, bo ta informacja jest skrzętnie pomijana, że polska prokuratura toczy niezależne śledztwo od rosyjskiej. To są dwa niezależne śledztwa. Polscy prokuratorzy już w dniu katastrofy polecieli do Rosji. Nie czekają biernie na to, co zechcą im zrelacjonować ci rosyjscy. Polski prokurator uczestniczył w odsłuchiwaniu czarnych skrzynek, przesłuchał pracowników smoleńskiej wieży kontrolnej.

A o tym, ile dowiemy się o śledztwie, czy i kiedy zostaną podane do publicznej wiadomości stenogramy z czarnych skrzynek, decyduje nie rząd, czy sam premier, ale niezależny prokurator generalny Andrzej Seremet - wybrany jeszcze przez Lecha Kaczyńskiego.

Dlaczego w materiale Jedynki nie ma żadnej wypowiedzi osoby, która by to wszystko wyjaśniła? Bo nie chodzi tu o żadne wyjaśnienia, tylko zamulenie całej sprawy, podgrzewanie spiskowych teorii i sianie nienawiści.

Niestety nie jest to jedyna manipulacja "Wiadomości". Miejsce katastrofy jest niezabezpieczone. Rosjanie zawalili tu sprawę, ale znów nieprawdą jest, że każdy może sobie stamtąd wynieść coś "na pamiątkę", co mogłoby pomóc wyjaśnić dlaczego samolot się rozbił. Czytaj: Rosjanie robią to specjalnie, by zatrzeć ślady.

Poza podgrzewaniem żałobnej atmosfery dowiadujemy się jeszcze, że PO i SLD chyba nie szanują zmarłych, bo zabrakło ich, gdy PiS składał kwiaty pod Pałacem Prezydenckim. I że tragedia smoleńska jest, jak ta katyńska, że Polacy chcą zmiany także w polityce. A jakiej - to już wyjaśnił, także w publicznej Jedynce Jan Pospieszalski, w filmie "Solidarni 2010".

Na całe szczęście przewaga Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim topnieje, mamy też "wyraźną zmianę stylu i języka" prezesa PiS. Tu puszczono kawałek nagranego przemówienia Kaczyńskiego do przyjaciół Moskali i kilka pozytywnych recenzji tego przemówienia.

Publiczna telewizja ma wreszcie misję. Ale nie publiczną. Ma misję zapewnienia Jarosławowi Kaczyńskiemu wygranej w wyborach prezydenckich. Odrzuciła już wszelkie skrupuły w prowadzeniu agitacji na rzecz PiS. Telewizyjni decydenci zdjęli białe rękawiczki, i wzięli do ręki łom. Nie wahają się działać na rzecz dzielenia społeczeństwa tak głęboko, jak nigdy dotąd, a wszystko przy nawoływaniu do jedności, poczucia wspólnoty i uszanowana żałoby. Za nasze publiczne pieniądze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 133 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    329 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':