http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rektor UW: Nie wycofałam patronatu

Rozmawiała Ewa Siedlecka
2010-05-11, ostatnia aktualizacja 2010-05-11 11:19

- Tego typu konferencje są w gestii wydziału, a czasami nawet instytutu lub zakładu i rektor w ich organizację i przebieg nie ingeruje - mówi o odwołanej konferencji prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor Uniwersytetu Warszawskiego

Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Na UW miała się odbyć konferencja na temat praw zwierząt z udziałem kontrowersyjnego bioetyka prof. Petera Singera. Ale została odwołana. Co się stało? - pytamy rektor Uniwersytetu, która miała być patronem konferencji.

Przeczytaj więcej o kontrowersjach wokół konferencji na UW



Ewa Siedlecka: Jak to się stało, że możliwe było odwołanie konferencji, której patronem jest rektor UW? Nie wiedziała pani, co pani popiera?

Prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow: Nie wycofałam patronatu. Tego typu konferencje są w gestii wydziału, a czasami nawet instytutu lub zakładu i rektor w ich organizację i przebieg nie ingeruje.

Dwa tygodnie wcześniej odwołano konferencję z Paulem Cameronem.

- To są różne sprawy. Zaproszenie Camerona było inicjatywą koła naukowego i dwóch organizacji zewnętrznych. Chodziło o udostępnienie im sali. Gdy się okazało, kto ma być jedynym prelegentem - zgoda została odwołana decyzją rektora. Spotkanie z panem Cameronem mogłoby się odbyć na UW tylko, gdyby uczestniczył w nim też ktoś ze świata nauki i gdyby miało ono formę debaty. Pan Cameron nie prezentuje poglądów naukowych. Zajmuje się utrwalaniem stereotypów i szerzeniem nietolerancji. Natomiast konferencja o prawach zwierząt to miała być normalna, merytoryczna konferencja wydziału prawa i administracji, do której ja jako rektor się nie wtrącam.

Może gdyby ustalić ogólne, merytoryczne kryteria, jakie musi spełniać organizowana na uniwersytecie konferencja, to nie można by zakazać takich, które je spełniają.

- Wprowadzenie konieczności uzyskiwania zgody na organizację konferencji naukowych byłoby wprowadzaniem cenzury.

A nie jest nim wydawanie zakazu? Czy nie jest to ograniczenie wolności debaty akademickiej?

- Nie mam zamiaru wprowadzać kontroli, oceniać tematów konferencji, tego, kto będzie na nich występował, jeśli tego typu spotkania organizują wydziały uniwersytetu. Nie ma powodu na podstawie tego jednego przypadku zmieniać reguł gry. Jeśli będzie ich więcej, to będę się zastanawiać nad rozwiązaniem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':