Gadowski zastąpi Wojciecha Hoflika, który "Jedynką" kierował od jesieni zeszłego roku, od momentu przejęcia mediów publicznych przez medialną koalicję PiS-
SLD (za prezesury Andrzeja Urbańskiego był wiceszefem pierwszego programu). - Nominacja Gadowskiego, a wcześniej emisja filmu "Solidarni 2010" Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz oraz obrona tego filmu przez prezesa TVP Romualda Orła [z rekomendacji PiS] świadczą, że władze telewizji podjęły decyzję, że nie ma sensu stwarzać już żadnych pozorów obiektywizmu, i postanowiły w pełni zaangażować siły TVP po stronie PiS - ocenia nasz rozmówca z Woronicza.
46-letni Gadowski to były dziennikarz "Gazety Polskiej", na łamach której pisał o sięgających najwyższych szczebli władzy pajęczynach agentury b.
SB. Pracował też w
TVN, gdzie nakręcił dokumenty o mafii paliwowej i sprawie prywatyzacji PZU. W latach 90., pracując już jako dziennikarz, działał w partiach politycznych - m.in. Porozumienie Centrum, Ruch Odbudowy Polski. Potem związał się ze Zbigniewem Ziobrą. Zakładał z nim stowarzyszenie Katon, które stało się polityczną trampoliną dla późniejszego ministra sprawiedliwości. W czasach rządów PiS z poręczenia tej partii został szefem krakowskiego ośrodka TVP. Odszedł po konflikcie w medialnej koalicji PiS-
Samoobrona-LPR. Wrócił do TVN, z której odszedł na przełomie kwietnia i maja tego roku. Z Gadowskim nie udało nam się skontaktować.
Przetasowanie w "Jedynce" zbiegło się w czasie z zapowiedzią zarządu o zwolnieniach grupowych w TVP. Zarząd chce w ten sposób oszczędzić 200 mln zł. Stracić pracę może nawet do tysiąca osób. Telewizyjne związki zawodowe są oburzone. - Ile kosztuje TVP "kolejna roszada polityczna"? - pytają.
Bo rządząca koalicja medialna PiS-SLD zdążyła już wymienić ludzi na najważniejszych stanowiskach dyrektorskich. Powołała nowych szefów: prawicowej "Jedynki" (wrócili ci, którzy w TVP pracowali za prezesury Andrzeja Urbańskiego, m.in. Dorota Macieja, Anita Gargas), lewicowej "Dwójki" (wrócił Rafał Rastawicki, który pracował w TVP lewicowego prezesa Roberta Kwiatkowskiego). Koalicja podzieliła między siebie także regionalne oddziały TVP, wymieniając większość dyrektorów.
- Ta polityczna wymiana kadry dyrektorskiej oznacza ogromne wydatki na wypłaty odszkodowań i wynagrodzeń - mówi "Gazecie" Mariusz Jeliński ze Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP "Wizja" (jeden z największych w TVP). - Teraz zarząd szuka pieniędzy na te wydatki w zwolnieniach grupowych.
"Z coraz większym niepokojem obserwujemy rozkręcającą się od paru miesięcy karuzelę zmian na stanowiskach kierowniczych w spółce, w Warszawie, jak i w oddziałach" - napisała do prezesa Romualda Orła Wizja. I dalej: "Pomijane są całkowicie procedury konkursowe, nie ma uzasadnienia merytorycznego tych decyzji. Zmiany noszą znamiona kolejnej roszady politycznej".
Związek szacuje, że ekipa PiS-SLD zwolniła w sumie i przyjęła kilkudziesięciu dyrektorów. I pyta prezesa: ile spółkę będzie kosztowało odwołanie dyrektorów (do momentu wygaśnięcia ich kontraktów)? skąd spółka w tak dramatycznej sytuacji finansowej weźmie pieniądze na wypłaty tych wynagrodzeń? ile będzie kosztowało powołanie nowych dyrektorów? skąd spółka weźmie pieniądze na ich wynagrodzenia, skoro w tym samym czasie odwołani dyrektorzy będą nadal pobierać swoje uposażenia? dlaczego rezygnuje się z procedur konkursowych? dlaczego nie przedstawia się uzasadnienia merytorycznego dokonywanych zmian?
Odpowiedzi Wizja nie dostała.
Taka polityczna karuzela stanowisk to w TVP nic nowego. Działo się tak po każdej politycznej zmianie na górze.
NIK, kontrolując czasy PiS-owskich rządów na Woronicza, stwierdziła, że aż 90 proc. skontrolowanych dyrektorskich kontraktów była zmieniana na niekorzyść spółki (m.in. wydłużano okres obowiązywania zakazu konkurencji; zwiększano wysokość odszkodowania z tego tytułu).
Dziś TVP zatrudnia nowych dyrektorów i jednocześnie tnie pieniądze na programy. Wizja przypomina, że zarząd Orła zaniechał produkcji wielu misyjnych programów dla dzieci, programów edukacyjnych, dokumentalnych, o połowę zmniejszono budżety wszystkich 16 oddziałów terenowych.