W kokpicie były cztery osoby: pilot, drugi pilot, nawigator i mechanik. Według osoby z kręgu prokuratury, z którymi rozmawiali reporterzy RMF, oprócz tych czterech głosów na nagraniu pojawia się również głos piąty.
"Nie można wykluczyć, że ten głos należy do stewardessy lub innej osoby z załogi pokładowej. Ale nie można wykluczyć również, że ktoś z pasażerów wchodził do kabiny pilotów przed lądowaniem." - zastrzega RMF.
W dzisiejszej "Gazecie" piszemy, że w Moskwie trwa rozszyfrowywanie zapisów rejestratora rozmów w kabinie pilotów MARS BM. Nagranie oczyszczono już z szumów. Jednak część tego, co zostało nagrane, wymaga "dodatkowej identyfikacji" - informuje MAK. Ekspert, z którym rozmawiała "Gazeta", wyjaśnił, że chodzi o określenie, kto w kokpicie wypowiedział konkretne słowa. W tej pracy udział biorą, jak czytamy w komunikacie MAK, "wysoko kwalifikowani tłumacze".
Źródło: Gazeta Wyborcza