Marszałek musi podejmować decyzje zgodnie ze swoimi przekonaniami. Jak powiedział Włodzimierz Cimoszewicz w TOK FM: "Marszałek przejął obowiązki prezydenta RP, a nie prezydenta Lecha Kaczyńskiego". Nie można więc wymagać, by realizował zamierzenia tragicznie zmarłego polityka.
Nowa ustawa wprowadza dobry mechanizm wyboru władz Instytutu Pamięci Narodowej. Środowiska naukowe wskazują profesjonalnego kandydata, a ostatecznego wyboru dokonują politycy. To najlepszy model wyłaniania szefów takich instytucji, bo zakłada współpracę ekspertów i Sejmu. Odpolityczniamy
IPN, ale też unikamy niebezpiecznej sytuacji, w której Instytut byłby pozbawiony kontroli publicznej i byłby zarządzany tylko przez jedno środowisko zawodowe.
Niestety, zgodnie z nowelizacją, prezes Instytutu jest powoływany zwykłą większością głosów. To oznacza, że koalicja rządząca samodzielnie podejmuje decyzję w tej sprawie. PO i
PSL powinny szybko zmienić ustawę tak, by kandydaturę zatwierdzała większość kwalifikowana. Dzięki temu na ten wybór wpływ miałaby opozycja. W PO słychać głosy, że może to oznaczać paraliż, bo ustalenie wspólnego kandydata będzie trudne. Ale też
Instytut Pamięci Narodowej nie jest urzędem, od którego zależy sprawne funkcjonowanie całego państwa. Nie jest to ten typ posady jak np. stanowisko prezesa
NBP, mającego duży wpływ na politykę pieniężną.
Warto poświęcić trochę więcej czasu na wskazanie osoby akceptowanej także przez opozycję. Taka decyzja ma swoje uzasadnienie także dlatego, że w katastrofie smoleńskiej zginął prezes IPN
Janusz Kurtyka, którego PiS bardzo cenił i chciał pozostawić na następną kadencję. Platforma była temu przeciwna. Śmierć Kurtyki sprawiła, że PO ma szansę szybko zrealizować swój plan. Bez katastrofy sprawa by się znacznie skomplikowała. Prezydent Lech Kaczyński wysłałby ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i nie wiadomo kiedy zaczęłaby obowiązywać.
Dlatego Platforma powinna wykazać się taktem. Wiem, że w PO jest coraz więcej osób, które chcą, by prezes IPN był wybierany kwalifikowaną większością głosów. I może ta koncepcja zyska poparcie władz tego klubu parlamentarnego. Oby jak najszybciej.