http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przy adopcji Włosi nie mogą już wybierać koloru skóry dziecka

tobi
2010-04-30, ostatnia aktualizacja 2010-04-29 17:58

Dzieci podczas zajęć
Dzieci podczas zajęć
Fot. Agnieszka Lichnerowicz / TOK FM

- Chcemy adoptować dwoje dzieci. Byle były białe i o europejskich rysach twarzy - taką prośbę sycylijskiego małżeństwa zatwierdził przed pięciu laty sąd w Katanii. Kasacja dopiero w środę uchyliła ten wyrok.

SERWISY
SONDAŻ
Co sadzisz o wyroku włoskiego sądu?

Popieram
Nie popieram
Nie interesuje mnie

Niedoszła matka adopcyjna, która nie chce zdradzać nazwiska, tłumaczy, że czarna skóra dziecka jest rodzajem niepełnosprawności. - Lepiej, by kulało, niż nie było białe - mówi włoskim gazetom. Podkreśla, że zwłaszcza jej mąż boi się reakcji sąsiadów i przyszłych kolegów ich adoptowanych dzieci w szkole. - To jasne, że rasa dziecka nie przeszkadzałaby nam osobiście, ale te pytania ludzi na ulicy... Przecież od razu byłoby widać, że nie jesteśmy rodzicami biologicznymi, a przy białym dziecku nie musielibyśmy tego wszystkim obwieszczać - wyjaśnia Sycylijka.

Kłopotem jest też - jak tłumaczyli jej prawnicy - włoski rasizm, który może "zaburzyć harmonijny rozwój rodziny". - Adoptowaliśmy dwóch braci, po których pojechaliśmy do Konga-Kinszasa. Jesteśmy szczęśliwi, ale jednocześnie jest nam bardzo trudno. Nasze społeczeństwo nie jest na to gotowe, musimy znosić rasistowskie kpiny - opowiadała Marilena Pomperani z Perugii, której zeznania przytaczano we Włoszech na poparcie prawa do wyboru rasy czy też narodowości adoptowanego dziecka.

Te argumenty od początku wywoływały oburzenie włoskich obrońców praw człowieka. To właśnie ich pozwy doprowadziły przedwczoraj do obalenia orzeczenia sądu w Katanii. - To czysty rasizm i pogwałcenie konwencji o obronie praw człowieka, które zabraniają instytucjom publicznym kierowania się kryterium rasy - tłumaczył Marco Griggini ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci "Ai-Bi".

Włosi adoptują co roku około czterech tysięcy dzieci (nieznacznie więcej niż w Polsce), a niemal wszystkie z nich pochodzą spoza Włoch, bo w przypadku odbierania praw rodzicielskich włoskim rodzicom opiekę niemal zawsze przejmują ich bliscy krewni. Na możliwość adopcji czeka ponad 10 tys. par, które - zgodnie z najnowszą wykładnią - mają prawo odmówić przyjęcia proponowanego im dziecka bez wypadnięcia z kilkuletniej kolejki adopcyjnej tylko w wypadku jego poważnej choroby.

Najwięcej dzieci adoptowanych we Włoszech pochodzi z Rosji (ok. 700 rocznie), z Ukrainy (550), Kolumbii (450), Etiopii oraz Brazylii. Moskwa zaostrza jednak procedury adopcyjne i ogranicza proceder oddawania wychowanków domów dziecka za wysokie łapówki poza oficjalnymi procedurami. Dlatego też włoskie agencje adopcyjne coraz częściej poszukają wychowanków w Afryce i Ameryce Łacińskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 37 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':