http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Panie premierze dlaczego?

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-04-29, ostatnia aktualizacja 2010-04-29 14:17

Państwo zdało egzamin - powtórzył w Sejmie Donald Tusk to co dzień wcześniej ogłosił na konferencji prasowej, pierwszej od dnia smoleńskiej katastrofy. Ale posłowie mieli wiele pytań.

W Sejmie nadal zdjęcia zmarłych tragicznie. Kwiaty ku czci. Puste miejsca z portretami posłów. Jednak polityka powoli wdziera się w sejmowe ławy. Posłowie pytają: Czy godnie uczciliśmy naszych kolegów i koleżanki?

Ale najpierw głos zabrał premier: - Staraliśmy się przez te trzy tygodnie uciekać od jakichkolwiek politycznych kontekstów i fakt, że atmosfera odpowiedzialnej powagi towarzyszyła prawie wszystkim uczestnikom tych działań umożliwiło pełne zabezpieczenie rodzin, sprawne przeprowadzenia identyfikacji i sprowadzenie ciał. Myślę, że mamy poczucie, tu na tej sali, że wszyscy ten egzamin zdali - powiedział szef rządu.

Raz jeszcze zaapelował, by nie snuć hipotez do czasu zakończenia śledztwa: - Ważne jest także, aby zweryfikować i wykluczyć niektóre te najbardziej drastyczne, radykalne, czasami zdumiewające hipotezy pojawiające się w przestrzeni publicznej.

- Zaniepokoiło mnie stwierdzenie, że śledztwo może potrwać kilka miesięcy, społeczeństwo powinno wiedzieć co się dzieje - mówił Stanisław Lec, poseł Lewicy. I pytał:- Dlaczego samolot wyleciał z opóźnieniem? Czy była zgoda ministra obrony narodowej, by dowódcy lecieli z prezydentem?

Kto? Kiedy? Jak? Dlaczego? Posłowie pytają

Premier wcześniej przypomniał posłom, że to prokuratura może odpowiadać na pytania dotyczące śledztwa i przyczyn katastrofy. - Sejm poprzez stosowne komisje sejmowe ma prawo i możliwość uzyskania wyjaśnień i informacji od prokuratora generalnego. Pytania dotyczące śledztwa posłowie będą musieli powtórzyć w obecności prokuratora generalnego na przykład na którejś z komisji. Zgodnie z prawem takich pytań nie mam możliwości stawiać prokuraturze ze względu na jej niezależność wobec rządu - przypomniał.

Ale posłowie pytali:

- Dlaczego nie powołaliśmy komisji międzynarodowej?

- O której godzinie wydarzyła się katastrofa?

- Dlaczego strona polska nie przejęła śledztwa? (Adam Lipiński z PiS twierdził, że jest taka możliwość, gdy sprawa dotyczy samolotu wojskowego, a nie cywilnego)

- Zgodnie z oświadczeniem rzecznika prasowego Głównej Kwatery NATO, warunkiem wszczęcia odpowiednich działań związanych z wysłaniem NATO-wskich ekspertów jest zwrócenie się z tą inicjatywą przez rząd RP. Dlaczego tego nie zrobiono, a nawet nie zwrócono się o przekazanie zdjęć satelitarnych oraz innych materiałów dostępnych jedynie dla członków do NATO?

- Kto odpowiadał za bezpieczeństwo delegacji polskiej?

- Jaką pomoc dostały od rządu rodziny tragicznie zmarłych?

Poseł PSL: godność jest w nas

Zdzisława Janowska, posłanka z koła Socjaldemokracji Polskiej zaatakowała: - Czy godnie uczciliśmy śmierć naszych kolegów i koleżanek? Dlaczego nie żegnaliśmy ich tu w Sejmie, ale niegodnie przewoziliśmy trumny z ich ciałami na Torwar, do hali widowiskowo-sportowej? - pytała.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski odpowiedział od razu: - Osobiście zadawałem pytanie każdej z rodzin czy są jakieś prośby? Żadna rodzina nie wyraziła woli, by tu w parlamencie były trumny. Wręcz odwrotnie, chcieli, by jak najszybciej wróciły do domu - tłumaczył. Na Sali w ławach PiS szmer. Jadwiga Wiśniewska, posłanka tej partii zapytała: - Czy rodziny chciały, by trumny trafiły na Torwar?

Głosem rozsądku był Franciszek Stefaniuk z PSL: - Jeszcze na sali kwiaty stoją, jeszcze zdjęcia są. Przez dwa tygodnie uczyliśmy się wzajemnego szacunku, podawaliśmy sobie ręce, padaliśmy w ramiona na znak jedności. A dziś pada pytanie czy godnie ich uczciliśmy. Ta godność jest w nas - zwrócił się do posłów. I zaapelował do premiera: - Zbyt wiele instytucji detektywistycznych się wytworzyło, niech będzie informacja, nawet ta spóźniona. Ale niech ona będzie. W pełni wiarygodna,. Proszę zadawać protest wszystkim kombinatorom, którzy odbierają ludziom nadzieję na uczciwość.

Otrzymał brawa.

Premier: A może lepiej, że to nie Polacy prowadzą śledztwo?

Donald Tusk odpowiadał na pytania posłów: - Rząd nie ma nic do ukrycia, proszę wykazać się pewną delikatnością tak jak robią to podległe mi służby -zaczął. I od razu zaznaczył: -Jeśli państwo posłowie chcą minister Boni będzie szczegółowo opowiadał o sytuacji każdej z tych rodzin. Nie jest to tajemnica państwowa, ale można sobie wyobrazić, że może nie każda z rodzin chce by opowiadać o jej sytuacji publicznie - zganił posłów.

I zaapelował: - Na jedną rzecz powinniśmy się bezwzględnie umówić: Albo chcemy aby prawda została możliwie szybko wyjaśniona, albo mamy hipotezę i domagamy się jak najszybszego jej potwierdzenia lub odrzucenia - mówił. - Albo będzie nami powodowało dążenie doprawdy, albo nie ważne jaka jest prawda, ważne by kogoś dopaść, wskazać, coś uzyskać.

Donald Tusk stwierdził, że jego zdaniem to nie rząd, ani prokuratura są źródłami chaosu informacyjnego. Że spekulacje powstają w mediach, że przyczyniają się do nich niektórzy politycy i że nagle okazało się jak wielu jest fachowców od katastrof lotniczych.

Szef rządu odniósł się do pytań Adama Lipińskiego: - Nie róbmy sobie złudzeń co do przepisów. Czy rzeczywiście jest tak, że gdyby polski rząd i polska prokuratur prowadziły to śledztwo, byłby to powód do wiary w to śledztwo? Czy byłoby tak jak teraz? Czy nie jest wariantem bezpieczniejszym, przy współpracy dobrej obecność akredytowanego przedstawiciela państwa polskiego, który nie pała miłością do moich ministrów, że prowadzi je strona rosyjska, a wgląd w nie ma strona polska? Czy dla obiektywizmu nie tak jest lepiej? - pytał Tusk.

Bez elementarnego zaufania do służb państwa możemy zamienić tę sprawę w piekło. Nie ulegajmy tej pokusie - zaapelował.

I dostał brawa. Tylko z PO.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    48 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':