http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Do 7 lipca bez komisji hazardowej

Agata Kondzińska
2010-04-29, ostatnia aktualizacja 2010-04-29 11:49

26 lutego 2010 r. Posiedzenie hazardowej komisji śledczej
26 lutego 2010 r. Posiedzenie hazardowej komisji śledczej
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Chwilą ciszy dla uczczenia tragicznie zmarłego Zbigniewa Wassermanna zaczęło się posiedzenie komisji hazardowej. Śledczy spotkali się, by poszukać odpowiedzi na pytanie: Co dalej? Prace komisji powinny zakończyć się w piątek.

Możliwości były dwie. Przedstawił je urzędnik Biura Analiz Sejmowych:

1.Zawieszenie prac komisji musi być związane z toczącym się w tej sprawie innym postępowaniem. Wydaje się, że wówczas przewodniczący komisji nie mógłby występować np. o nowe dokumenty.

2.Niespotykanie się, niezwoływanie posiedzeń. To daje komisji większe możliwości, bo jej członkowie mogą np. zapoznawać się z dokumentami.

- Jeśli marszałek ogłosi nabór do komisji, to przy zawieszeniu mamy problem czy nowy członek komisji mógłby się zapoznać z materiałami - mówiła Beata Kempa. I zaproponowała, by jednak zdecydować się na propozycję drugą, która pozwoli komisji pracować w zaciszu gabinetów, a nie przed kamerami. Miałoby tak być przez dwa miesiące - przez czas trwania kampanii wyborczej. Kempa zadeklarowała, że w tym czasie ona nie będzie wzywać żadnych świadków, których mogłaby przesłuchać komisja.

Mirosław Sekuła, szef komisji przygotował jednak własny wniosek, w którym prosi o zawieszenie prac komisji. - Jeśli zawiesimy prace komisji do 30 czerwca, to po tym terminie dostaniemy materiały z prokuratury, która do tego czasu też powinna zakończyć niektóre z etapów postępowań - tłumaczył Sekuła. Równocześnie zaznaczył, że formalne zawieszenie nie uniemożliwia uzupełnienia składu komisji.

- Uszanujmy pamięć i samych siebie. Panie przewodniczący nie ma żadnego powodu, by komisja odcinała sobie możliwość dostępu do nowych materiałów. To byłby test na uczciwość członków komisji - apelował Arłukowicz. - Rozumiem, że regulaminy pozwalają zawiesić komisję, ale w związku z innym śledztwem. A przyczyną nie jest śledztwo, ale to że wydarzyła się tragedia i że rozpoczęła się nagła kampania prezydencka, więc umówmy się, że do 30 czerwca nie wystąpię z żadnym wnioskiem - zadeklarował.

- Dziękuję za tą deklarację, ale zawieszenie nie uniemożliwia dostępu do dokumentów. Pana argumentacja jest zasadna, ale proszę dać nam czas na zastanowienie - odpowiedział Sekuła.

Głos zabrała Beata Kempa: - Po co my procedujemy panie przewodniczący, skoro pan marszałek właśnie ogłosił światu, że prace komisji będą zawieszone, że raport będzie do 30 września. To po co my tu rozmawiamy - pytała. W tym czasie Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu zwołał konferencję prasową, by ogłosić, że podpisał ustawę o IPN i przy okazji powiedział o dalszych losach komisji hazardowej. - Skoro marszałek już podjął decyzję, to może dajmy sobie święty spokój.

- Ta wypowiedź marszałka była chyba tym powodowana, by nie zwoływać posiedzeń komisji do 30 czerwca - bronił Komorowskiego poseł PO Sławomir Neumann. - Dobrze by było, żebyśmy podjęli tę decyzję w konsensusie.

- Wszyscy sobie obiecywaliśmy, że będziemy się szanować, pracować nad lepszymi relacjami, byłoby to dobrym znakiem gdybyśmy rozwiązali tę kwestię jednomyślnie. To będzie znak, że coś zrozumieliśmy przez te dwa tygodnie - mówił Franciszek Stefaniuk, poseł PSL.

Następnie ogłoszono 15 minut przerwy. Po niej przewodniczący wycofał swój wniosek o formalne zawieszenie prac komisji. Jednogłośnie podjęto decyzję o niezwoływanie posiedzeń do 7 lipca, czyli do czasu przeprowadzenia w kraju ewentualnej drugiej tury wyborów prezydenta.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':