Komorowski dopytywany o zarzuty opozycji, że łamie wolę zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by ustawę skierować do TK, odpowiedział: - Gdyby
Lech Kaczyński chciał skierować ustawę do TK, to by to zrobił. A pismo ministra Dudy z Kancelarii Prezydenta wysłane po tragicznej śmierci prezydenta w sprawie tej ustawy, zostanie umieszczone na stronie internetowej Sejmu, i jeśli ktoś uzna, że zawarte tam argumenty są dla niego istotne, to może wysłać wniosek do TK na podstawie tego pisma, i zaskarżyć w ten sposób ustawę, być może narażając się na odrzucenie wniosku jako niezasadnego i motywowanego wyłącznie względami politycznymi.
- A co z konkursem na prezesa, które kolegium
IPN [w większości nominowane z poręki
PiS] rozpisało tuż po śmierci prezesa Kurtyki jeszcze na starych zasadach? Komorowski: - Namawiałem kolegium by się z tego wycofało. Tak wyłoniony kandydata nie będzie mógł według nowej ustawy być poddany pod głosowanie w Sejmie.
Jednocześnie Komorowski starał się uspokoić obawy opozycji. Szybka zmiana w ustawie - być może jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu - umożliwi przejęcie pełnej władzy nad IPN jednemu z wiceprezesów IPN, powołanych przez zmarłego Janusza Kurtykę. Ma to być - mówił Komorowski - Franciszek Gryciuk. I to on pokierowałby Instytutem przez wiele miesięcy, które muszą upłynąć zanim dokona się przejście IPN pod rządy nowej ustawy. - W tym samym składzie personalnym Kolegium i władz IPN jak teraz - zapewniał Komorowski.
Kolegium mówi nie Dzień wcześniej, w środę wieczorem Komorowski spotkał się z Kolegium IPN. Namawiał, by odwołało ono konkurs na nowego prezesa Instytutu.
Kolegium IPN rozpisało konkurs tydzień temu, nie czekając na spotkanie z p.o. prezydenta. Ustawa właśnie podpisana odbiera Kolegium prawo do rozpisania takiego konkursu. Spotkanie w sejmowym gabinecie Komorowskiego, skończyło się po godz. 18.
- Różniliśmy się w poglądach na większość kwestii - powiedziała PAP po wyjściu szefowa Kolegium Barbara Fedyszak-Radziejowska.
- Marszałek namawiał nas, byśmy zrezygnowali z konkursu, bo i tak wejście w życie znowelizowanej ustawy ten konkurs unieważni - ujawnia inny z członków Kolegium.
Wiceprezes jak prezes O tym, że Bronisław Komorowski już od kilku dni zamierzał podpisać ustawę, może świadczyć to, że do porządku obrad Sejmu w tym tygodniu wprowadził pilny projekt kolejnej nowelizacji ustawy o IPN. Ma on zaradzić m.in. sytuacji, że gdyby pierwsza nowelizacja weszła w życie, nie miałby kto - wobec śmierci prezesa IPN - zwołać pierwszego posiedzenia nowej Rady IPN. A to ona, powołana w miejsce dzisiejszego Kolegium, miałaby prawo ogłaszać konkurs na prezesa. Nowelizacja przewiduje, że w przypadku śmierci prezesa IPN marszałek Sejmu decyduje, który z jego zastępców ma do czasu wyboru nowego szefa IPN pełnić wszystkie jego obowiązki.
Na razie Kolegium IPN zdecydowało, że p.o. prezesa będzie dr Franciszek Gryciuk, jeden z zastępców tragicznie zmarłego Janusza Kurtyki. Jednak uznało, że nie ma on wszystkich uprawnień prezesa, więc IPN grozi paraliż i dlatego trzeba jak najszybciej wybrać nowego prezesa. Zapytaliśmy rzecznika IPN, jakich uprawnień prezesa nie ma dr Gryciuk. W odpowiedzi napisał, że "każdy z zastępców prezesa jest upoważniony podczas nieobecności prezesa IPN do kierowania bieżącą pracą IPN, w tym do wydawania decyzji administracyjnych, postanowień i zaświadczeń. W związku z powyższym pozostałe zadania, uprawnienia, kompetencje i obowiązki określone w ustawach prezes IPN wykonywał osobiście". Nie skonkretyzował jakie. Dyrektor Biura Prawnego IPN Krzysztof Zając tydzień temu na konferencji prasowej wskazał, że p.o. prezesa nie może decydować o dostępie do tzw. zbioru zastrzeżonego IPN.
Czego chciał zmarły prezydent? O posłanie, zgodnie z wolą zmarłego Lecha Kaczyńskiego, ustawy do Trybunału Konstytucyjnego zaapelował do marszałka prezydencki minister Andrzej Duda i przekazał marszałkowi projekt skargi do TK. Marszałek zastrzegł, że o posłaniu ustawy do Trybunału mogą decydować jedynie względy prawne, a nie wola zmarłego prezydenta.