Amerykańska baza to punkt przystankowy dla powracających do kraju żołnierzy z polskiego kontyngentu w Afganistanie. Ostatnią wymianę naszych wojsk sparaliżowały zamieszki w Kirgistanie, gdzie opozycja obaliła prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, a potem wulkaniczna chmura nad Europą, która uziemiła samoloty mające przetransportować Polaków. Część żołnierzy w ogóle nie opuściła jeszcze Afganistanu, bo nie dolecieli tam ich zmiennicy.
- Samoloty już latają. Pierwszy ze 190 żołnierzami wylądował w Krakowie w poniedziałek, dwóch kolejnych lotów spodziewamy się w środę rano - mówi ppłk Dariusz Kacperczyk z Dowództwa Operacyjnego naszej armii.
Wojsko szacuje, że operacja powrotu polskich żołnierzy z Afganistanu i wysłania tam kolejnej zmiany, powiększonej z 2,2 do 2,6 tys. żołnierzy, powinna zakończyć się w połowie maja.
Źródło: Gazeta Wyborcza