http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cameron z homofobicznym tournée po Polsce

Wojciech Karpieszuk, Warszawa, Przemysław Jedlecki, Katowice, Maciej Czarnecki, Toruń
2010-04-26, ostatnia aktualizacja 2010-04-26 00:23

Paul Cameron podczas wykładu na UKSW, 7 maja 2009
Paul Cameron podczas wykładu na UKSW, 7 maja 2009
Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Głosi, że lesbijki giną w wypadkach samochodowych 300 razy częściej niż heteroseksualne kobiety, chce kryminalizacji homoseksualizmu. Trzy uczelnie zamknęły przed nim drzwi, ale w Bytomiu jego wykład otwierał komendant straży miejskiej

Badacz z USA dr Paul Cameron po roku znów odwiedził Polskę. W miniony wtorek miał być gościem studentów z katolickiego Soli Deo, prawicowej Krucjaty i koła myśli politycznej Uniwersytetu Warszawskiego, które prosząc uczelnię o udostępnienie auli, nie ujawniło, że gwiazdą będzie Cameron. Były już plakaty z informacją o konferencji "Homoseksualizm, jako ruch społeczny i jego konsekwencje".

Gdy wyszło na jaw, że chodzi o Camerona, wykładowcy zaczęli zbierać podpisy pod protestem, a władze uczelni odwołały wykład. - Cameron na uniwersytecie to jak praktyka wudu na akademii medycznej lub promocja Kodeksu Hammurabiego na wydziale prawa - mówiła prof. Magdalena Środa, etyk z UW.

Jednak Paweł Ozdoba, student UW i członek Krucjaty, przekonywał, że Cameron ma prawo głosić swoje poglądy także na uniwersytecie.

Cameron twierdzi, że homoseksualiści żyją krócej, zażywają więcej narkotyków, częściej molestują dzieci, są obciążeniem dla społeczeństwa, bo chorują na AIDS. W 1982 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne usunęło go ze swoich szeregów.

W Warszawie Amerykaninowi nie udało się wystąpić, ale w czwartek w Politechnice Śląskiej miał wykład: "Małżeństwo, rodzina i płeć - ofiary rewolucji obyczajowej". - Mówił o związkach między pedofilią a homoseksualizmem, że homoseksualiści odpowiadają za epidemię AIDS - relacjonuje pracownik PŚ, który był jedną z 50 osób uczestniczących.

Prof. Zdzisław Duda, dziekan wydziału automatyki, elektroniki i informatyki, gdzie wystąpił Cameron: - Wynajęliśmy tylko salę. Wydział nie miał z treścią wykładu nic wspólnego. Zachowujemy do tego dystans.

- Siłą rzeczy uczelnia legitymizuje jego poglądy - mówi jednak Marta Abramowicz, przewodnicząca Kampanii przeciw Homofobii. - Czy władze Politechniki pomyślały, jaką krzywdę wyrządziły swoim nieheteroseksualnym studentom?

Później Cameron pojechał na wykład w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Spotkanie otworzył komendant straży miejskiej Artur Paczyna. Jest szefem Śląskiego Środowiska Wiernych Tradycji Łacińskiej, które zorganizowało spotkanie. Cameron mówił o "tęczowej dyktaturze". Słuchało go kilkadziesiąt osób. - Ruch gejowski nie chce rozmawiać. Mówi, że sprawa jest definitywnie zamknięta. Lobby gejowskie kazało władzom Politechniki Śląskiej umieścić informację, że wykład nie ma charakteru naukowego, że to wyłącznie prywatne poglądy autora - mówił Cameron.

Dziś Amerykanin miał przemawiać na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W piątek, po interwencji rektora, dziekan wydziału ekonomii i zarządzania, który wcześniej zgodził się na wykład, odwołał go. - W przyszłości dobrze byłoby, gdyby w przypadku zapraszania kontrowersyjnych gości, była okazja do dyskusji i przedstawienia różnych poglądów. To spotkanie nie miało mieć takiego charakteru - tłumaczy Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

Z tego samego powodu wtorkowy wykład Camerona odwołał Uniwersytet Szczeciński.

Gdy rok temu Cameron jeździł po Polsce, wystąpił na KUL i na Uniwersytecie Opolskim. Po naszym tekście prorektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego odwołał konferencję z jego udziałem. Cameron wygłosił wykład w sąsiadującym z uczelnią Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym. Mówił, że geje chorzy na AIDS obciążają podatników. - Teraz w USA jest 600 tysięcy niosicieli HIV. Przyjmują za darmo lekarstwa, kuracja jednej osoby to 45 tys. dolarów - wyliczał.

- To retoryka rodem z nazistowskich Niemiec. Naziści mówili, że utrzymanie chorej jednostki kosztuje pięć marek dziennie, tyle samo, co utrzymanie zdrowej pięcioosobowej rodziny - mówi prof. Monika Płatek, karnistka z UW. - Jeżeli spotkania z Cameronem to jednostronne prezentowanie radykalnych poglądów, które w dodatku przeczą obecnemu stanowi wiedzy, to nie powinny się one odbywać na uczelniach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 114 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    80 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':