http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sobotnie pogrzeby

PAP, red
2010-04-24, ostatnia aktualizacja 2010-04-24 17:48

W sobotę pożegnaliśmy ks. Romana Indrzejczyka, ks. generała Adama Pilcha, Edwarda Duchnowskiego, Edwarda Wojtasa, gen. dywizji Kazimierza Gilarskiego, gen. Stanisława Nałęcz-Komornickiego, Stefana Melaka, mjr Arkadiusza Protasiuka, gen Bronisława Kwiatkowskiego oraz kpt, Artura Ziętka.

Trumna ze zwłokami gen. Bronisława Kwiatkowskiego
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Trumna ze zwłokami gen. Bronisława Kwiatkowskiego
Pogrzeb gen. Bronisława Kwiatkowskiego
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Pogrzeb gen. Bronisława Kwiatkowskiego
Pogrzeb ks. Romana Indrzejczyka
fot. Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta
Pogrzeb ks. Romana Indrzejczyka
Pogrzeb ks. Romana Indrzejczyka, kapelana prezydenta
fot. Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta
Pogrzeb ks. Romana Indrzejczyka, kapelana prezydenta
Pogrzeb gen. Kazimierze Gilarskiego
fot. Jacek Łagowski/Agencja Gazeta
Pogrzeb gen. Kazimierze Gilarskiego
Pogrzeb gen. Kazimierze Gilarskiego
fot. Jacek Łagowski/Agencja Gazeta
Pogrzeb gen. Kazimierze Gilarskiego
Abp Józef Życiński nad trumna posła Edwarda Wojtasa
Fot. Piotr Michalski / AGENCJA GAZETA
Abp Józef Życiński nad trumna posła Edwarda Wojtasa
Setki osób pożegnały Artura Ziętka, nawigatora Tu-154
Fot.Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Setki osób pożegnały Artura Ziętka, nawigatora Tu-154
Pogrzeb Artura Ziętka, nawigatora Tu-154
Fot.Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Pogrzeb Artura Ziętka, nawigatora Tu-154
Pożegnanie ks. Romana Indrzejczyka

W kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu odbyła się msza pogrzebowa ks. prałata Romana Indrzejczyka. Według testamentu który sporządził nie chciał żadnych przemówień. Odczytane zostały za to słowa ks. prałata, które specjalnie zostawił na tą okazję.

Kapelan prezydenta wybrał na swój pogrzeb list św. Pawła do Rzymian i fragment Ewangelii św. Jana o wskrzeszeniu Łazarza. Zwrócił się też w ostatnim słowie do obecnych: "nie płaczcie, nie wolno. Uśmiechajcie się do siebie".

Nabożeństwo koncelebrował m.in. biskup Marian Duś i prymas senior Józef Glemp. Byli premierzy: Tadeusz Mazowiecki, Jarosław Kaczyński, Jan Olszewski.

Minister z kancelarii prezydenta Maciej Łopiński przekazał najstarszej siostrze zmarłego Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, po czym kondukt pogrzebowy przejechał na Cmentarz Wojskowy na Powązkach do kwatery ofiar katastrofy w Smoleńsku.

Na Cmentarz ks. Indrzejczyka odprowadziły setki osób, wśród nich także delegacja z rodzinnego Żychlina (woj. łódzkie). Jednym z przemawiających był wieloletni kolega ze szkolnej ławy. Wśród pocztów sztandarowych był poczet PTTK. Jan Rukat przypomniał, że ksiądz Roman zorganizował ponad 100 rajdów górskich.

Głos zabrał też Jarosław Kaczyński: - I ja, moja mama i mój brat, jeśli kiedyś spotkaliśmy świętego człowieka, to był to ksiądz Roman - mówi Kaczyński. Nad grobem oddano salwę honorową. Biało-czerwoną flagą leżąca na trumnie żołnierz przekazał rodzinie.Miejsca w kościele podczas mszy były zarezerwowane dla rodziny zmarłego, około 100 kapłanów koncelebrujących nabożeństwo oraz dla oficjalnych delegacji. Pozostałych kilkuset wiernych zgromadzonych było przed świątynią. Na czas mszy wyłączona zastała z ruchu ul. Czarnieckiego od ul. Mierosławskiego do placu Inwalidów.

Ks. Indrzejczyk był proboszczem parafii pw. Dzieciątka Jezus przez 18 lat (1986-2004).

Zobacz sylwetkę księdza Indrzejczyka
Przeczytaj wywiad z księdzem Indrzejczykiem: O wyższości pasterza nad pastuchem



Pożegnanie ks. Adama Pilcha

Ksiądz pułkownik Adam Pilch, pełniący obowiązki Naczelnego Kapelana Wojskowego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie. Zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

Po nabożeństwie żałobnym w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie, którego Pilch był proboszczem, urna z prochami księdza Adama Pilcha została przewieziona na cmentarz ewangelicko-augsburski przy ul. Młynarskiej. Tam pożegnali go duchowni ewangeliccy, przedstawiciele armii, duszpasterstwa wojskowego, MON oraz parafianie.

"Był człowiekiem dialogu, jako ekumenista zapisał się w pamięci warszawiaków" - powiedział podczas uroczystości na cmentarzu ks. Bogusław Milerski, prorektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Podkreślił, że ks. Adam Pilch był żołnierzem i pastorem żołnierzy i wykonywał swoje obowiązki do końca. Dodał, że parafianie zapamiętają go jako osobę "mądrą, skromną, oszczędną w formie i nieszukającą zaszczytów".

Ks. płk Adam Pilch zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, którym polska delegacja na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim udawała się na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego. Pośmiertnie Pilch został mianowany na stopień generała brygady i odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Pilch rozpoczął pracę w Ewangelickim Duszpasterstwie Wojskowym w 1995 roku; od 1999 roku pełnił funkcję zastępcy Ewangelickiego Biskupa Wojskowego w stopniu pułkownika. Od listopada ubiegłego roku czasowo pełnił obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego. Uczestniczył w spotkaniach z żołnierzami w misjach pokojowych w Kosowie, Libanie, Czadzie; zaangażowany był w prace ze środowiskami kombatanckimi i studenckimi.

Pośmiertnie został mianowany na stopień generała brygady i odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Pozostawił żonę i córkę.

Zobacz sylwetkę księdza Adama Pilcha



Pożegnanie Edwarda Duchnowskiego

Mszą św. w kościele św. Andrzeja Boboli w Warszawie rozpoczęły się w sobotę uroczystości pogrzebowe sekretarza generalnego Zarządu Głównego Związku Sybiraków Edwarda Duchnowskiego. Zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

W uroczystości uczestniczą rodzina i przyjaciele Duchnowskiego oraz przedstawiciele Związku Sybiraków i mieszkańcy Warszawy. Przy trumnie stoi warta honorowa. W kościele są też liczne poczty sztandarowe.

Po mszy trumna z ciałem Duchnowskiego zostanie przewieziona na cmentarz w Marysinie Wawerskim.

Edward Duchnowski zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, którym polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim udawała się na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Duchnowski był sekretarzem generalnym Zarządu Głównego Związku Sybiraków. W dzieciństwie został wraz z rodziną deportowany przez Sowietów do Ałtajskiego Kraju. W 1946 roku powrócił z matką i siostrą do stolicy, gdzie ukończył chemię na Uniwersytecie Warszawskim. Później był dyrektorem Zakładów Winiarsko-Spożywczych Warsowin, gdzie w latach 80. zatrudniał osoby z opozycji. Od 1980 roku działał w Związku Sybiraków.

Zobacz sylwetkę Edwarda Duchnowskiego



Pożegnanie Edwarda Wojtasa

Edward Wojtas służył Polakom i kochał prawdziwie ludzi - powiedziała wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska podczas uroczystości pogrzebowych posła Stronnictwa Ludowego Edwarda Wojtasa, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Po mszy św. pogrzebowej w archikatedrze lubelskiej Kierzkowska łamiącym się głosem mówiła, że Wojtas był człowiekiem wyjątkowym, dla którego "Bóg, honor i Ojczyzna" nie były pustymi słowami. "On każdego dnia swoją pracą potrafił je wypełnić treścią, prawdziwym patriotyzmem, prawdziwym solidaryzmem" - powiedziała wiceprezes PSL.

Przypomniała, że dla Wojtasa bardzo ważna była rodzina, którą bardzo kochał i żałował, że ma dla niej zbyt mało czasu. "Bo on kochał prawdziwie, bezwarunkowo wszystkich ludzi. Akceptował ich z ich wadami, słabościami i nie potrafił odmówić czasu na rozmowę, nie potrafił odmówić pomocy. Dlatego musiał dzielić ten czas między rodzinę i służbę Polakom, bo to nie była praca, on służył Polakom" - powiedziała Kierzkowska.

Poseł PSL Franciszek Stefaniuk podkreślił, że Wojtas "znosił bariery polityczne" dla wszystkich był kolegą, potrafił wybaczać, starał się łączyć a nie dzielić, miał wielką wolę pomocy ludziom.

"On nas pyta, czy wystarczy tej ofiary, żebyśmy coś zrozumieli. Czy wystarczy, żeby się zatarły granice polityczne. Czy wystarczy, żeby człowiek stał się człowiekowi naprawdę człowiekiem, żeby - tak jak Edward wskazywał swoimi śladami życia - kwitła wzajemna życzliwość, była na co dzień wyciągnięta pomocna dłoń" - powiedział Stefaniuk.

Po mszy świętej kondukt żałobny ruszył - przez centrum miasta - na cmentarz przy ul. Lipowej, gdzie nastąpi złożenie ciała do grobu.

Wojtas został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w służbie. Odznaczenie wręczyła rodzinie zmarłego wicemarszałek Kierzkowska.

Trumna ze zwłokami tragicznie zmarłego posła Wojtasa przez całą noc z piątku na sobotę była wystawiona w sali kolumnowej urzędu wojewódzkiego. Warty honorowe przy trumnie pełnili m.in. żołnierze, strażacy i członkowie PSL.

Wojtas był działaczem samorządowym, posłem, szefem lubelskich struktur PSL. Miał być 51. deputowanym z Polski do Parlamentu Europejskiego.

Zobacz sylwetkę Edwarda Wojtasa



Pożegnanie gen. Kazimierza Gilarskiego

Na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach został pochowany dowódca Garnizonu Warszawa generał Kazimierz Gilarski, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. W ostatniej drodze generałowi towarzyszyła najbliższa rodzina, przyjaciele z Garnizonu Warszawa, przedstawiciele ministerstwa obrony, Sztabu Generalnego oraz dowódcy rodzajów Sił Zbrojnych.

Uroczystości pogrzebowe poprzedziła msza w intencji zmarłego. W trakcie kazania ksiądz pułkownik Sławomir Żarski z Ordynariatu Polowego mówił, jak dobrym i sprawiedliwym człowiekiem był generał Gilarski. Duchowny przytoczył słowa, jakie o dowódcy garnizonu wypowiadają jego podwładni. Wielu z nich wspominało go jako autorytet i życiowy drogowskaz.

"Dziękujemy, że byłeś wspaniałym człowiekiem, który posiadał miłość, wiarę i człowieczeństwo. (...) Byłeś człowiekiem reprezentacyjnym, nie tylko przez wygląd i elegancję. (...) Byłeś reprezentacyjny jako mąż, ojciec, katolik - człowiek który rozumiał kościół" - powiedział w homilii mszy ks. Sławomir Żarski.

"Byłeś drogi Kaziu, wielkim ceremoniarzem. (...) Wierzymy, że jesteś teraz wielkim ceremoniarzem boskim, że w niebie ustawiasz w szyku anioły: - mówił duchowny.

Po mszy żałobnej kondukt z trumną generała Gilarskiego przejechał na Wojskowy Cmentarz na Powązkach. W imieniu ministerstwa obrony dowódcę Garnizonu Warszawa żegnał wiceminister Czesław Piątas. Zmarłego wspominał jako jednego z najbardziej rozpoznawalnych generałów Wojska Polskiego.

Słowo pożegnalne w imieniu Sztabu generalnego wygłosił admirał Tomasz Matea. Podziękował generałowi Gilarskiemu za 36 lat służby w armii. W bardzo osobisty sposób dowódcę garnizonu żegnał na cmentarzu pułkownik Wiesław Grudziński, który po katastrofie zastąpił Gilarskiego na stanowisku dowódcy Garnizonu Warszawa. Pułkownik Grudziński z drżącym głosem mówił, że dla tych, którzy kochali i znali generała Gilarskiego, 10 kwietnia 2010 roku świat stał się szary, wyblakły kolory. "Życie już nie będzie takie samo - owszem Wisła będzie nadal płynęła, wszystko będzie toczyło się do przodu ale ciebie już nie będzie" - mówił pułkownik Grudziński.

Generał Kazimierz Gilarski został pochowany w Alei zasłużonych na Wojskowych Powązkach. Spoczął obok kilkunastu innych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Pośmiertnie został awansowany na stopień generała dywizji.

Generał Gilarski został pochowany w wojskowym ceremoniale. Jego trumnę przewieziono na wojskowej lawecie, takiej samej jak trumny Lecha i Marii Kaczyńskic

Jako dowódca Garnizonu Warszawa gen. Gilarski odpowiadał za organizację największych uroczystości. Opracował pierwszy po 1989 r. podręcznik - "Ceremoniał wojskowy", który reguluje dziś udział wojska w ceremoniach patriotyczno-religijnych.

Zobacz sylwetkę generała Gilarskiego



Pożegnanie gen. Bronisława Kwiatkowskiego

W Bazylice Mariackiej w Krakowie rozpoczęły się w sobotę uroczystości pogrzebowe gen. Bronisława Kwiatkowskiego - Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Mszy św. przewodniczy kardynał Franciszek Macharski.

Na początku uroczystości odczytano postanowienie o pośmiertnym awansowaniu gen. broni Bronisława Kwiatkowskiego na stopień generała i przyznaniu mu Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski. Obok najbliższej rodziny i przyjaciół, generała żegnają wysocy rangą przedstawiciele wojska, m.in. szef BBN Stanisław Koziej i p.o. szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysław Stachowiak. W ostatniej drodze towarzyszą mu delegacje jednostek wojskowych oraz żołnierze i pracownicy Dowództwa Operacyjnego. Kondukt żałobny ulicami Krakowa przejedzie na Cmentarz Salwatorski, gdzie gen. Kwiatkowski zostanie pochowany.

Zobacz sylwetkę generała Kwiatkowskiego



Pożegnanie gen. Nałęcz-Komornickiego

Setki osób - rodzina, przyjaciele i kombatanci - uczestniczyły w sobotę w pogrzebie gen. Stanisława Nałęcz-Komornickiego - Kanclerza Kapituły Orderu Virtuti Militari, który zginął 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem. Generał spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Pogrzeb poprzedziła msza św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Przy nakrytej biało-czerwona flagą trumnie wartę pełnili żołnierze. Na fladze leżała generalska czapka. W homilii nabożeństwa podkreślono, że dla generała honor i bezgraniczna służba ojczyźnie były najwyższymi wartościami.

Płk Michał Kamiński żegnał generała Nałęcz-Komornickiego w imieniu Kapituły Orderu Virtuti Militari. "Panie generale, żegnamy cię w imieniu oficerów korpusu jasnogórskiego, prosząc Jasnogórską Panią, hetmankę oręża polskiego, by raczyła cię wprowadzić do garnizonu niebieskiego. Spoczywaj w pokoju, czołem panie generale" - powiedział Kamiński.

Jak powiedział przedstawiciel koła weteranów i rodzin 1 pułku szwoleżerów Józefa Piłsudskiego Stanisław Ledóchowski, wypadek pod Smoleńskiem 10 kwietnia, to tragedia nie tylko dla rodzin ofiar tej katastrofy, ale też, choć w innym wymiarze, dla całego narodu Polskiego. "To bezprecedensowe wydarzenie odbiło się szerokim echem na całym świecie, gromadząc jednocześnie olbrzymi kapitał ludzkich uczuć" - mówił Ledóchowski.

Podkreślił, że Nałęcz-Komornicki wielokrotnie mówił o znaczeniu orderu Virtuti Militari nie tylko dla polskiego wojska, ale także dla zachowania tożsamości Polaków. "Dziękuję ci panie generale za wieloletnią straż przy tym najpiękniejszym symbolu żołnierza polskiego - znaku, który w ostatnich latach był treścią twojego życia. Takim pozostaniesz na kartach historii, w naszych sercach i pamięci" - powiedział Ledóchowski.

Na zakończenie uroczystości pogrzebowych oddano trzy salwy honorowe. Trumna z ciałem gen. Nałęcz-Komornickiego spoczęła w rodzinnym grobowcu.

Stanisław Nałęcz-Komornicki urodził się w lipcu 1924 r. w Warszawie. Przed wojną działał w harcerstwie. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Szarych Szeregów oraz Armii Krajowej. Podczas Powstania Warszawskiego dowodził plutonem na Starym Mieście i Powiślu. Odznaczony m.in. Orderem Virtuti Militari V klasy. Następnie oficer I Armii LWP. Uczestniczył w walkach o Wał Pomorski, Kołobrzeg i Berlin. Był dwukrotnie ranny.

Był członkiem m.in. Związku Pisarzy Polskich i Polskiego Towarzystwa Historycznego. Od 1993 r. - powołany przez prezydenta - pełnił funkcję kanclerza Orderu Wojennego Virtuti Militari. W 2008 r. rozpoczął czwartą kadencję na tym stanowisku.

Zobacz sylwetkę generała Nałęcz-Komornickiego



Pożegnanie Edwarda Duchnowskiego

Sekretarz generalny Zarządu Głównego Związku Sybiraków Edward Duchnowski został pochowany na cmentarzu w Marysinie Wawerskim. Zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Po mszy świętej w kościele pw. św. Andrzeja Boboli trumna z ciałem Edwarda Duchnowskiego została przewieziona na cmentarz w Marysinie Wawerskim. Tam kondukt pogrzebowy, w którym uczestniczyli księża, rodzina, przyjaciele oraz przedstawiciele Związku Sybiraków i mieszkańcy stolicy, odprowadził zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.

Edward Duchnowski zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, którym polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim udawała się na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Zobacz sylwetkę Edwarda Duchnowskiego



Pożegnanie mjr Arkadiusza Protasiuka

Mjr Arkadiusz Protasiuk - kapitan załogi prezydenckiego samolotu, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem - został w sobotę pochowany z wojskowymi honorami na cmentarzu parafialnym pod Grodziskiem Mazowieckim.

Reprezentujący szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni pil. Lech Majewski podkreślał podczas uroczystości pogrzebowych, że mjr Protasiuk poświęcił swoje życie pasji latania. Jak mówił, "kochał wojsko dla latania". "Wszyscy ceniliśmy twoją lotniczą odwagę, opanowanie w kabinie" - mówił gen. Majewski.

Koledzy i przełożeni mjr Protasiuka podkreślali, że był on bardzo dobrym pilotem, który doskonale znał swój fach. Jak mówili, chętnie niósł pomoc innym, na przykład wtedy, gdy poleciał z pomocą humanitarną na Haiti po tym, jak nawiedziło ten kraj największe od lat trzęsienie ziemi. Z kolei przedstawiciele samorządu lokalnego mówili, że mjr Protasiuk był dobrym i skromnym człowiekiem i zapewniali, że jego żona i dzieci nie pozostaną sami.

W uroczystościach brali udział m.in. przedstawiciele Sztabu Generalnego WP, MON, żołnierze i kompania reprezentacyjna Sił Powietrznych, przedstawiciele duchowieństwa oraz orkiestra wojskowa. Podczas uroczystości nad cmentarzem przeleciały trzy wojskowe samoloty.

Wcześniej w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Grodzisku Mazowieckim odprawiona została msza św. w intencji tragicznie zmarłego mjra Protasiuka.

Niespełna 36-letni Arkadiusz Protasiuk pochodził z Siedlec, był absolwentem Liceum Lotniczego w Dęblinie i Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie (1997 r.), ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1999 r.) oraz studia podyplomowe na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej (2003 r.).

Od 1997 r. służył w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Był pilotem klasy mistrzowskiej, legitymującym się nalotem ogólnym 3528 godzin, w tym 2937 godzin na Tu-154M.

W 2005 r. został odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Zostawił żonę i dwójkę dzieci.

Zobacz sylwetkę Arkadiusza Protasiuka



Pożegnanie Stefana Melaka

Stefan Melak, przewodniczący Komitetu Katyńskiego, został pochowany z wojskowymi honorami na stołecznych Wojskowych Powązkach. Zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Po mszy świętej w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie trumnę z ciałem Stefana Melaka przewieziono na Cmentarz Wojskowy na warszawskich Powązkach. Tam kondukt pogrzebowy, w którym uczestniczyli księża, rodzina i przyjaciele Melaka, a także liczne poczty sztandarowe, m.in. byłych żołnierzy Armii Krajowej i wielu mieszkańców stolicy, przeszedł do grobu Melaka.

Modlitwę nad jego grobem odmówił biskup pomocniczy Archidiecezji warszawskiej Marian Duś. Złożeniu trumny do grobu towarzyszyła trzykrotna salwa honorowa żołnierzy Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych WP z Bydgoszczy oraz marsz żałobny w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych.

Stefan Melak, przewodniczący Komitetu Katyńskiego, od lat 60. walczył o upamiętnienie polskich oficerów zamordowanych w 1940 r. przez NKWD w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Współtworzył Krąg Pamięci Narodowej, który organizował pierwsze uroczystości w Dolince Katyńskiej na Wojskowych Powązkach w Warszawie. W 1981 r. odsłonił tam pierwszy w Polsce pomnik katyński. Działał też w wydawnictwach niezależnych "Niepodległość" i "Gazeta Polska", kolportował prasę niezależną oraz współpracował z Komitetem Obrony Więzionych za Przekonania.

"To był wielki patriota o ogromnej odwadze" - powiedział o zmarłym przed mszą św. Stanisław Marynowski z Konfederacji Polski Niepodległej, który we wrześniu 1990 r. razem z Melakiem protestował przed sowiecką jednostką wojskową na ul. Marsa w Warszawie. "Chcieliśmy, by jak najszybciej opuścili nasz kraj" - wyjaśnił Marynowski.

Zobacz sylwetkę Stefana Melaka



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':