http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokuratura umorzyła kuszenie posłanki Sawickiej

Karol Adamaszek, Lublin
2010-04-24, ostatnia aktualizacja 2010-04-23 20:35

17 października 2007 r. Posłanka
Sawicka płacze przed dziennikarzami.
17 października 2007 r. Posłanka Sawicka płacze przed dziennikarzami.
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Ani agent Tomek, ani CBA i jej były szef Mariusz Kamiński nie naruszyli prawa podczas operacji specjalnej, której celem była Beata Sawicka, była posłanka PO. Tak uznała lubelska prokuratura.

Agent Tomek, czyli najbardziej znany agent CBA. Zadanie: rozpracowywanie elit świata rozrywki i polityki. Akcesoria, z których korzystał w  pracy: ubrania od Armaniego i Prady, porsche carrera i motocykl harley, mieszkanie w apartamentowcu, portfel ostentacyjnie wypchany gotówką i kartami kredytowymi. Tak wynika przynajmniej z relacji osób, które zetknęły się z Tomkiem. To on wręczał torbę Weronice Marczuk-Pazurze. Stał się nawet sławny zagranicą. Napisał o nim brytyjski dziennik
Agent Tomek, czyli najbardziej znany agent CBA. Zadanie: rozpracowywanie elit...
SONDAŻ
Czy Agent Tomek ponownie zaatakuje?

Tak
Nie
Już z pewnością nad kimś pracuje
Nie interesuje mnie to

Szczegóły wczorajszej decyzji o umorzeniu śledztwa prokuratura utajniła.

1 października 2007 r., kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi, CBA zatrzymało Sawicką. Biuro pokazało wideo, na którym widać było, jak Sawicka bierze łapówkę. Potem się okazało, że od agenta Tomka udającego biznesmena. Ujawniono też nagrania jej rozmów telefonicznych, w których mówi o ewentualnym "kręceniu lodów" przy prywatyzacji szpitali.

Były szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami na specjalnie zwołanej konferencji powiedział: - Ta konferencja każe się zastanowić, na kogo oddać swój głos.

PiS wykorzystał zatrzymanie Sawickiej w kampanii wyborczej w 2007 r. Tymczasem Sawicka, płacząc, opowiadała w Sejmie, że agent Tomek ją uwiódł. Po zatrzymaniu Sawicka zarzuciła agentom i Kamińskiemu, że przekroczyli swoje uprawnienia. Jak? Inwigilując ją, prowokując i nakłaniając do przestępstwa oraz stosując wobec niej "metody o charakterze osobistym".

Śledztwa odmówiła prokuratura w Poznaniu, po decyzji sądu uchylającej odmowę wszczęcia powierzono je Prokuraturze Okręgowej w Lublinie. W piątek jej rzeczniczka Beata Syk-Jankowska poinformowała, że prokuratorzy uznali, że CBA, prowadząc operację specjalną wobec Sawickiej, działało w ramach swoich uprawnień. Nie ujawniła jednak szczegółów uzasadnienia, zasłaniając się tajemnicą państwową. Śledczy nie dopatrzyli się też przestępstwa w samej konferencji prasowej z 16 października, na której Kamiński przedstawił materiały ze śledztwa. Prokuratura uznała, że było to legalne, bo zgodę na upublicznienie wyraził ówczesny prokurator generalny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (PiS). Beata Sawicka decyzję o umorzeniu może zaskarżyć do sądu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':