http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

KRRiT bezpieczna do wyborów

Agnieszka Kublik
2010-04-23, ostatnia aktualizacja 2010-04-22 19:24

Co z obecną Krajową Radą Radiofonii i Telewizji? - Rozwiążemy ją, ale najwcześniej po wyborach prezydenckich - mówią politycy PO i PSL

Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT
fot. Adam Kozak / AG
Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT
ZOBACZ TAKŻE
Obecną KRRiT powołała w 2006 r. koalicja PiS-LPR-Samoobrona. Radę można rozwiązać przed upływem kadencji tylko w jednym przypadku - gdy Sejm, Senat i prezydent odrzucą jej roczne sprawozdanie. Jeśli tak się stanie, Rada znika w dwa tygodnie, a posłowie, senatorowie i prezydent wybierają nową na sześć lat.

- Prezydent Lech Kaczyński chroniłby obecną KRRiT i jej sprawozdania na pewno by nie odrzucił - mówi Jarosław Sellin, b. członek KRRiT (kiedyś PiS, teraz w Polsce Plus).

Z rozmów z politykami PO i PSL wynika, że obecny Sejm i Senat raczej na pewno sprawozdania rady nie przyjmie. Co wtedy zrobiłby pełniący obowiązki prezydenta marszałek Bronisław Komorowski? Jego rzecznik Jerzy Smoliński mówi: - Nie ma żadnej decyzji w tej sprawie.

Rafał Grupiński z PO nie ma wątpliwości, że obecną KRRiT trzeba rozwiązać, bo jest "niekompetentna i bezużyteczna". - Marszałek Komorowski ma kilka węzłów gordyjskich do rozsupłania, przyszłość Rady to jeden z nich. Ale lepiej zająć się Radą po wyborach, gdy jej sprawozdanie będzie mógł odrzucić prezydent wybrany w wyborach, a nie tylko pełniący obowiązki głowy państwa - tłumaczy Grupiński.

Podobnie myślą w PSL. - Trzeba znaleźć dobre rozwiązanie, bo sytuacja jest delikatna - mówi "Gazecie" Stanisław Żelichowski, szef klubu ludowców. - Radziłbym więc przed wyborami sprawozdania nie odrzucać. Kampania wyborcza to nie jest dobry czas na wybór nowej Rady.

PiS i Lewica jeszcze nie dyskutowały o losach KRRiT, ale raczej nie będą chciały przerywać jej kadencji. To ta Rada podzieliła między ich ludzi miejsca w radach nadzorczych i zarządach telewizji publicznej i polskiego radia. Ale w parlamencie do odrzucenia sprawozdania Rady wystarczą głosy koalicji rządowej.

Szef KRRiT Witold Kołodziejski (z rekomendacji PiS): - W obliczu tragedii sprawa przyszłości Rady wydaje mi się najmniej istotna.

W 17-letniej historii KRRiT nie zdarzyło się, by jej sprawozdanie zostało ostatecznie odrzucone i rozwiązano ją przed końcem kadencji. Choć rok temu było blisko - sprawozdanie odrzucili posłowie i senatorowie. Prezydent Lech Kaczyński je przyjął, choć twórcy apelowali do niego, żeby je odrzucił.

- Rozwiązanie KRRiT powiększyłoby chaos w mediach publicznych - tłumaczył wtedy prezydent Kaczyński.

Jacek Żakowski, współautor projektu zupełnie nowej ustawy medialnej (tzw. projekt twórców), doradza "brak pośpiechu" z rozwiązaniem obecnej Rady. - Bo będzie wyglądało jak zamach rządzącej koalicji na media publiczne. Krajowa Rada nadaje się do odwołania, ale nie radziłbym tego robić teraz. To byłby zły precedens.

Zmiana KRRiT nie pociągnęłaby za sobą wymiany władz mediów publicznych (bo rady nadzorcze są nieodwoływalne w trakcie kadencji, a ta kończy się za dwa lata, tylko nowa ustawa może to zmienić).

Żakowski uważa, że lepiej byłoby obecną KRRiT zostawić i szybko uchwalić nową ustawę medialną, która znacznie ogranicza jej kompetencje. No i pozwala całkowicie zmienić władze TVP i Polskiego Radia.

Przed smoleńską katastrofą były plany, że Sejm rozpatrzy projekt twórców w pierwszym czytaniu jeszcze w kwietniu. Dziś trudno przewidzieć losy projektu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':