Od wyboru Janukowycza opozycja ostrzegała, że popchnie on Ukrainę w ramiona Moskwy. Obawiano się, że nie tylko przedłuży dzierżawę bazy, ale odda też Rosjanom w użytkowanie sieci przesyłu gazu, którymi surowiec ten płynie do Europy. W zamian Rosjanie mieliby zmodernizować tę sieć i obniżyć cenę gazu.
Wczoraj w Charkowie Janukowycz podpisał z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem umowę, dzięki której rosyjska Flota Czarnomorska, która miała stacjonować na Krymie do 2017 r., może tam zostać na kolejne 25 lat. Jeśli obie strony zechcą, przedłużą umowę o kolejne pięć lat.
Za tę zgodę przez dziesięć lat
Ukraina dostanie rosyjski gaz po ulgowej cenie. - Zostanie ona obniżona o 30 proc., ale nie więcej niż o 100 dol. za tysiąc metrów sześciennych -powiedział prezes Gazpromu Aleksiej Miller, który wczoraj podpisał w tej sprawie umowę z ukraińskim Naftohazem.
Dziś Kijów płaci 330 dol., zatem cena spadnie do 230 dol. Wczoraj Janukowycz wyliczał, że dzięki temu Ukraina zaoszczędzi 40 mld dol. przez dziesięć lat. Cieszył się też Gazprom, który nie poniesie żadnych strat. Dobrodziejem Ukrainy jest bezpośrednio rosyjski rząd, który nie będzie naliczać podatku od eksportowanego gazu. Zaś Gazprom nawet zyska, bo po obniżce cen Kijów zwiększy
import tego surowca z 30 do 40 mld sześc. rocznie.
- Rabat za gaz będzie stanowić część naszej zapłaty za dzierżawę bazy na Krymie - mówił Miedwiediew. Zapewniał, że to operacja czysto księgowa: -Nie ma charakteru politycznego, tylko techniczny. Stawka opłat za dzierżawę bazy w Sewastopolu zostanie podwyższona o rabat na gaz.
Przedłużenie dzierżawy dla Floty Czarnomorskiej kategorycznie wykluczał poprzedni, prozachodni prezydent
Wiktor Juszczenko, któremu marzyło się wstąpienie do NATO. Rosji baza na Krymie jest potrzebna, by utrzymać obecność wojskową na Morzu Czarnym i generalnie w basenie Morza Śródziemnego. Zaspokaja to mocarstwowe ambicje Moskwy, ale przydaje się też w konkretnych sytuacjach - to z Sewastopola wypływały rosyjskie okręty w czasie wojny z Gruzją w2008r.
Moskwa co prawda zapowiadała wybudowanie bazy w Noworosyjsku, ale na razie się z tym ociąga. W dodatku połowa mieszkańców Krymu to Rosjanie, z czego sporą część stanowią rodziny marynarzy. Region ma szeroką autonomię, m.in. lokalny parlament.
Niektórzy analitycy twierdzili, że jakieś ustępstwa wobec Rosji są nieuniknione, bo sytuacja gospodarcza kraju jest fatalna i bez rosyjskiej pomocy Ukraina po prostu zbankrutuje. Od połowy ubiegłego roku rząd w Kijowie płacił Rosjanom za gaz kolejnymi miliardami dolarów kredytu z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
- Oddając Rosji cząstkę naszej niezależności, Janukowycz uratuje zapewne niewydolną, przestarzałą ukraińską gospodarkę -mówi "Gazecie" kijowski analityk Wołodymyr Horbacz. - To droga znacznie łatwiejsza niż reformy systemowe, których domagał się Zachód. I wygodna dla ukraińskich oligarchów, od których Janukowycz jest zależny. Oni potrzebują taniego gazu, by ich zakłady były rentowne, i potrzebują nieprzejrzystego systemu, by robić wielkie przekręty