Głosami 15 do 2 rada szkoły im. Camilo José Celi w Pozuelo pod Madrytem potwierdziła regulamin zakazujący uczniom przebywania w szkole w nakryciu głowy. Regulamin, choć stary i niepomyślany po to, by zakazywać muzułmankom noszenia chust, lecz chłopakom czapek i kapturów, posłużył do usunięcia 16-letniej Najwy Mahli, Hiszpanki pochodzenia marokańskiego i muzułmanki.
Najwa przez tydzień nie mogła chodzić na lekcje. W piątek pozwolono jej wrócić, ale wczoraj rada szkolna ostatecznie zdecydowała, że regulamin jest ważny a chusta nielegalna.
Już w ubiegłym tygodniu zaprotestowała grupa kolegów i koleżanek Najwy, z których pięć (także muzułmanek) przyszło do szkoły w hidżabach. Ojciec Najwy oraz kilka stowarzyszeń muzułmanów zaprotestowało w kuratorium i ministerstwie edukacji przeciw dyskryminacji dziewczyny, powołując się na wolność religijną zagwarantowaną w konstytucji.
W nocy z wtorku na środę na murach szkoły pojawiły się napisy prawicowej Demokracji Narodowej: "Stop islamizacji!". "Nie meczetom!". Po decyzji szkoły, która ma swobodę w uchwalaniu swego regulaminu, Najwa może się ugiąć i zdjąć chustę albo - jak zapowiadała - dalej protestować. Może się odwołać do ministerstwa, a potem nawet do sądu.
Nie wiadomo, jak postąpi, bo od poniedziałku nie chodzi do szkoły. Jej ojciec twierdzi, że czuje się zaszczuta i jest pod opieką psychologa.
Jednak jeśli Najwa nie podda się regulaminowi, to będzie musiała się przenieść do szkoły, która noszenia hidżabów nie zakazuje. Np. do Świętego Jana od Krzyża w Pozuelo, zaledwie 500 metrów od obecnej szkoły. Ok. 60 proc. szkół publicznych w Hiszpanii zezwala na symbole religijne, pozostałe w różnym stopniu ich zakazują.
O miejsce dla Najwy w innej szkole zadbało i ministerstwo edukacji rządu centralnego, i autonomiczny rząd lokalny Madrytu. Ale zdania mają przeciwne.
Ministrowie edukacji i sprawiedliwości socjalistycznego rządu José Luisa Zapatero popierają dziewczynę, twierdząc, że jej konstytucyjne prawo do edukacji ma pierwszeństwo przed regulaminem szkolnym. Ministerstwo sprawiedliwości wydało oświadczenie: "Prawo wyznawania wiary zakłada prawo wyrażania jej zewnętrznie, w postaci np. ubioru. Jeśli uczennica nosi chustę w szkole, w niczym nie narusza podstawowych praw pozostałych uczniów ani porządku publicznego. Jej prawo do edukacji w warunkach godnych ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi względami". Ponieważ jednak prawo krajowe sprawy nie przesądza, a szkoły mają autonomię oba ministerstwa zaapelowały tylko o zdrowy rozsądek i tolerancję.
Natomiast władze Madrytu, gdzie rządzi opozycyjna prawica, poparły szkołę i jej prawo do ustalania reguł zachowania się w szkole. Premier Madrytu Esperanza Aguirre opowiedziała się w ogóle przeciw noszeniu chust przez uczniów.
W Hiszpanii prawo nie reguluje używania lub noszenia symboli religijnych w życiu publicznym.
Chusta Najwy Mahli podzieliła media. Gdy lewicowy "El Pais" popiera Najwę, prawicowy "ABC" chce zakazu noszenia hidżabu.
We Francji uczennicom nie wolno nosić hidżabu w szkołach publicznych, nie ma tam jednak także krzyży ani innych symboli religijnych. W Niemczech we wszystkich landach uczennice mogą nosić chusty, a nauczycielki nie.
Wielka Brytania,
Holandia i
Belgia sprawę zostawiają szkołom jak
Hiszpania.