Dziś rano, w dniu pogrzebu 21 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem - na moje biurko trafiła broszura: "Kto wygra wybory? Scenariusze po tragedii w Smoleńsku", suplement do wydanej tuż przed katastrofą książki prognozującej wynik wyborów prezydenckich, która - jak głosili autorzy "ma szansę stać się sensacją sezonu wydawniczego 2010". Wydał ją Klub Badań nad Propagandą Wyższej Szkoły Promocji w Warszawie.
W suplemencie scenariusze polityczne po katastrofie smoleńskiej - jest wariant zwycięstwa Włodzimierza Cimoszewicza. I plan zwycięskiej kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Pisze go dr Adam Grzegorczyk, "rektor Wyższej Szkoły Promocji w Warszawie. W latach 80 i 90-tych związany ze środowiskiem muzyki rockowej, dyrektor Festiwalu w Jarocinie". Scenariusz dla Jarosława Kaczyńskiego czytałem z narastającym osłupieniem.
Atut: zły stan zdrowia matki"Przeciwnikom
PiS będzie bardzo trudno poprowadzić skuteczną kampanię przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu. Okoliczności rodzinne sprawiają, że wszelkie agresywne ataki na niego będą odbierane jako niesmaczne i nieetyczne. (...) Istotnym w tej sferze może okazać się także zły stan zdrowia matki braci Kaczyńskich Jadwigi i troskliwa opieka syna" - pisze Grzegorczyk.
Jego zdaniem kampania "wymaga wsparcia odpowiednich osób", nie tylko ze świata polityki: - "Nie ma wątpliwości, że były premier z potrzeby serca otoczy opieką rodzinę zmarłego brata i będzie mógł liczyć na serdeczną wzajemność. Jednak cennym dla jego wizerunku byłoby, gdyby mógł liczyć także na jej wsparcie w swojej kampanii. Tego rodzaju obecność byłaby naturalną kontynuacją więzów rodzinnych (...), także skutecznym wizerunkowym substytutem bezpośredniej rodziny kandydata, równoważącym jej brak."
Udawana Pierwsza DamaJak podkreśla ta obecność: "nie byłaby prawdopodobnie substytutem wystarczającym" i całkiem poważnie zaleca: "W bezpośredniej bliskości Jarosława Kaczyńskiego powinna pojawić się kobieta, której obecność elektorat odczytywałby jako postać przyszłej pierwszej damy. Taka rola prawdopodobnie musiałaby przypaść Jolancie Szczypińskiej, posłance PiS, jeszcze niedawno wskazywanej jako ewentualna partnerka Jarosława Kaczyńskiego. Ani kandydat ani posłanka nie musieliby podejmować jakichkolwiek komentarzy dotyczących ich związku, wystarczy aby Szczypińska objęła funkcję szefa kampanii Kaczyńskiego i towarzyszyła mu we wszystkich spotkaniach, wiecach i reklamach. W przypadku zwycięstwa mogłaby objąć funkcję szefa Kancelarii Prezydenta i pełnić w ten sposób niesformalizowaną funkcję Pierwszej Damy".
"Transfer wizerunku zmarłego brata"Politolog w odruchu autorefleksji przyznaje, że to brutalna myśl - ale jednak ją wypowiada: "
Jarosław Kaczyński powinien wykorzystać zjawisko transferu wizerunku swojego zmarłego brata. (...) Sposób fotografowania kandydata na potrzeby reklam prasowych, internetowych, filmów reklamowych) powinien starannie to podobieństwo podkreślać, gdyż w ostatnich dniach życia Ś.P.
Lech Kaczyński zdołał osiągnąć znaczną poprawę swojego wizerunku".
Trwają pogrzeby 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Nie mam złudzeń, że między tymi smutnymi uroczystościami politycy wszelkich opcji rozmawiają o możliwych scenariuszach kampanii. Mam jednak nadzieję, że będą mieli bardziej taktowne pomysły niż "transfer wizerunku" osób, które zginęły pod Smoleńskiem czy zapraszanie na wyborcze spotkania "substytutu bezpośredniej rodziny kandydata".
P.S. O broszurę pytałem Adama Bielana, rzecznika PiS. Odpowiedział, że nie zna Klubu Badań nad Propagandą ani ich publikacji.