Jeśli pył z eksplodującego na Islandii wulkanu nie wstrzyma lotów, to w Krakowie spodziewanych jest około 96 zagranicznych delegacji. Uroczystości zaczną się o godz. 14, ale żeby wszyscy na nie zdążyli, na podkrakowskie Balice muszą zacząć przylatywać już od godz. 5 rano.
Samoloty mają lądować co 20 minut, część pewnie zostanie odesłana do Pyrzowic. Ci, którzy wylądują pod Katowicami, do Krakowa eskortować będą funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Dlatego m.in. zakazano ruchu ciężarówek na autostradzie.
Na lotnisku nie będzie żadnych oficjalnych powitań. Gości jest tyle, że gdy tylko wysiądą z samolotu, od razu będą transportowani do centrum miasta. Również dlatego, że samoloty muszą od razu odlecieć, żeby zrobić miejsce następnym.
Czas przed uroczystościami i po nich goście spędzą w hotelu Sheraton koło Wawelu. Przygotowano dla nich pokoje, ale też sale do rozmów bilateralnych. Będzie też bufet, ale menu to tajemnica.
- Od czasów słynnego obiadu wydanego przez Kazimierza Wielkiego w 1364 r. w Wierzynku dla europejskich monarchów nie było takiego zjazdu tej rangi przywódców - mówi Filip Szatanik, rzecznik prezydenta Krakowa.
A mają być prezydenci
USA, Rosji, Francji, Bułgarii, Finlandii, Czech, Ukrainy, kanclerz Niemiec, ale też przywódcy Afganistanu, Gruzji, Albanii i tak egzotycznych krajów jak Wyspy Zielonego Przylądka, Lesoto, Mali czy Sri Lanki.
Wzgórze i miasto gotowe Uczestników uroczystości ochraniać ma kilka tysięcy policjantów z całej Polski, od funkcjonariuszy prewencji po antyterrorystów. Policję wspomagać ma nawet CBA. Oprócz kilkuset funkcjonariuszy BOR-u do Polski przyjechali też agenci amerykańskiej Secret Service, przywieźli ze sobą 760 sztuk broni.
Nie będzie można filmować uroczystości z dachu, w domach wzdłuż tras przejazdu mają być zamknięte okna. Rzecznik BOR-u powiedział, że nad miastem nie będzie rozciągniętej kurtyny elektronicznej wyłączającej łączność komórkową (wyklucza np. uruchomienie ładunku wybuchowego za pomocą sygnału z komórki).
Nie wiadomo, czy służby nie użyją jednak zagłuszaczy sygnału umieszczonych na samochodach. Takie urządzenie ma BOR, są też na limuzynach prezydenta Baracka Obamy.
Przywódcy USA i Rosji przyjadą z własnym zapleczem medycznym, lekarzami, a nawet zapasami krwi. Inni dostojnicy w razie problemów będą zdani na dwa krakowskie szpitale -
Jana Pawła II i Rydygiera. Przed ich wyborem wnikliwie sprawdzono kwalifikacje pracujących tu lekarzy.
- Jesteśmy też przygotowani na to, że ktoś będzie chciał zwiedzić wawelskie wzgórze - podkreśla Danuta Ziernicka, dyrektor ds. administracyjnych Zamku Królewskiego na Wawelu. - Wszyscy przewodnicy będą w pracy, jeśli ktoś sobie zażyczy, udostępnimy do zwiedzania drugie piętro zamku, gdzie znajduje się najlepsza część ekspozycji. Tam też w razie deszczu zostanie przeniesiona ceremonia składania kondolencji.
Wbrew zapowiedziom na Wawelu nie będzie żadnego poczęstunku.
Do krypty bez zniczy i kwiatów Trumny z ciałami pary prezydenckiej mają przylecieć do Krakowa w niedzielę o godz. 8 rano. Ale wczoraj informowano, że ze względu na utrudnienia w ruchu lotniczym, trzeba brać pod uwagę drogę lądową.
Około godz. 9.30 na Salwatorze pod klasztorem ss. Norbertanek trumny będą przełożone na lawety, skąd kondukt pojedzie na Rynek Główny. O godz. 10 trumny zostaną wprowadzone do bazyliki Mariackiej.
Mszy w bazylice Mariackiej (rozpocznie się o godz. 14) ma przewodniczyć legat papieski kard. Angelo Sodano, ale abp Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, wygłosi kazanie. Msza odprawiana będzie po łacinie, ale czytania będą po polsku.
Podczas ponaddwugodzinnej mszy zaplanowano także słowo wstępne, które wygłosi kard.
Stanisław Dziwisz, i dwa przemówienia. Bronisław Komorowski pożegna prezydenta i prezydentową w imieniu Polaków, a szef "Solidarności" Janusz Śniadek - w imieniu związkowców.
W kondukcie żałobnym (planowanym ok. godz. 16) z Rynku na Wawel, oprócz rodziny i najbliższych współpracowników prezydenta, pójdzie około 200 osób. W tym: władze RP, hierarchowie kościelni, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, generalicja, rektorzy krakowskich uczelni i Bractwo Kurkowe w tradycyjnych strojach.
W katedrze wawelskiej odbędzie się kameralne ostatnie pożegnanie. Ma je poprowadzić kard. Dziwisz. Delegacje w tym czasie wysłuchają w bazylice Mariackiej krótkiego koncertu filharmoników berlińskich, a po nim przejadą na wzgórze wawelskie. Tam złożą kondolencje rodzinie.
Tempo, w jakim Kraków przygotowuje pogrzeb, wymusza zmiany w zatwierdzonych planach. Przedwczoraj podawano, że krypta z sarkofagiem będzie udostępniona dopiero od poniedziałku. Wczoraj decyzję zmieniono.
- Krypta będzie otwarta dla wszystkich, którzy będą chcieli oddać hołd parze prezydenckiej przez całą noc zaraz po tym, jak z Wawelu wyjadą rodzina i delegacje państwowe. Prosimy nie przynosić ze sobą kwiatów i zniczy - mówi bp Józef Guzdek wydelegowany przez krakowską kurię do organizacji pogrzebu.