Uczestnicy audycji - Pospieszalski, Krasnodębski i Gwiazda - dawali upust własnym urazom i mrocznym pasjom. Kryjąc się przy tym za kilkoma jednobrzmiącymi żałobnikami - podatnymi na spiskowe domysły.
Litania niedorzecznych podejrzeń i oskarżeń - sugestia rosyjskiego zamachu, nad którą dyskutanci się rozwodzili - brzmiała jak piekielna kampania polityczna przeciwko państwu. Była też wymierzona w szanse na polsko-rosyjskie pojednanie, które niespodziewanie wzrosły po tragedii smoleńskiej.
Pospieszalski, Krasnodębski i Gwiazda uczynili zmarłego prezydenta wspólnikiem własnych obsesji. Znieważyli go, czyniąc zeń patrona swych podłych myśli. Ten sabat czarownic odbywa się w telewizji publicznej, którą wszyscy utrzymujemy. To musi być publicznie napiętnowane.
"Warto rozmawiać", TVP 1, czwartek, 23.00.